DM PBK: grający na zniżkę futures byli tym razem górą

Przemek Barankiewicz
opublikowano: 2001-10-23 19:16

Mimo optymistycznego początku notowań dzisiejsza sesja na rynku terminowym upłynęła pod znakiem przewagi inwestorów grających na zniżkę. Próba powrotu do trendu spadkowego i sforsowania ostatniego maksimum okazała się nieudana, a spadkom towarzyszyło wyraźne zwiększenie obrotów. Dodatnia baza na otwarciu która przekroczyła 60 pkt. na zamknięciu „stopniała” do zaledwie 22 pkt. Obecna sytuacja przypomina więc w dużym stopniu tę z ubiegłej środy, kiedy to również byki przypuściły silny atak na ważne poziomy oporu, jednak ich impet szybko się wyczerpał. Po raz drugi też niewiele zabrakło do powstania na wykresie formacji zasłony ciemnej chmury zapowiadającej spadki, chociaż podobnie jak poprzednio takie zachowanie może zwiastować pogorszenie koniunktury w perspektywie najbliższych sesji.

Dzisiejsze zachowanie rynku można traktować jako kolejną próbę sforsowania dwóch ważnych poziomów oporu. Pierwszy z nich na wykresie serii grudniowej znajduje się na wysokości ok. 1240 pkt., a tworzy go górna granica niewielkiej stabilizacji z przełomu lipca i sierpnia br. Zdecydowanie ważniejsze są jednak okolice ok. 1270-1276 pkt., gdzie na diagramie kontynuacyjnym położone są minima z połowy marca br. Mimo naruszenia jak na razie nie udało się pokonać żadnego z nich w cenach zamknięcia, bez czego trudno liczyć na kontynuację krótkoterminowego trendu wzrostowego.

Niewykluczone więc, że taka sytuacja zaowocuje wkrótce pogorszeniem koniunktury i spadkowym odreagowaniem. Najbliższym, a zarazem jednym z najważniejszych obszarów wsparcia będzie w takim wariancie przedział ok. 1145-1165 pkt. Wyznacza go przebita linia średnioterminowych spadków z końca ubiegłego roku oraz lokalne dno z ostatniego czwartku. Za skuteczną obroną tego ograniczenia przemawia zachowanie niektórych wskaźników technicznych, jak chociażby ROC, czy MACD, które nadal utrzymują się w jednoznacznych ruchach wzrostowych znacznie powyżej swych poziomów sygnału. W tej sytuacji można więc oczekiwać powstrzymania ewentualnej przeceny w pobliżu wspomnianego przedziału i dopiero jego przełamanie uznać należy za wiarygodniejszy sygnał sprzedaży. Warto bowiem zauważyć, że pokonanie dna z 18.10 doprowadziłoby do powstania zapowiadającej głębszą zniżkę formacji podwójnego szczytu z minimalnym zasięgiem spadków wynoszącym prawie 130 pkt. W tym przypadku znacznie wzrosłaby również groźba realizacji scenariusza przewidującego, że cały ostatni wzrost był jedynie ruchem powrotnym w kierunku dołków wyższego rzędu znajdujących się właśnie w strefie 1270-1276 pkt.

Jacek Buczyński, DM PBK SA