Wczorajsza sesja na rynku amerykańskim zakończyła się kolejnym silnym wzrostem (DJIA +1,8%, Nasdaq Composite +4,6%). Wzrost nie był już konsekwencją niewielkiej aktywności podaży, ale dużej determinacji strony popytowej – obroty ukształtowały się na poziomie najwyższym w tym tygodniu, na NYSE nieco powyżej średniej z ostatniego miesiąca, na Nasdaq’u zdecydowanie powyżej analogicznej średniej. Sesja pokazała, że sentyment na rynku wciąż jest pozytywny a inwestorzy niemal euforycznie reagują na każdą pozytywną informację, ignorując jednocześnie gorsze informacje. I tak wczoraj pretekstem do wzrostu okazały się lepsze od oczekiwanych dane o liczbie wniosków o zasiłki dla bezrobotnych – oczekiwano, że liczba osób ubiegających się o zasiłki spadnie do 510 tys. (z rekordowego w ośmioletniej historii tego wskaźnika poziomu 535 tys.) a faktycznie miał miejsce spadek do 468 tys. Atmosferę poprawiły zalecenia analityków Morgan Stanley o przeważeniu w portfelach sektora półprzewodników. Półprzewodniki stały się wczoraj liderami wzrostu na Nasdaq’u – indeks sektora wzrósł o 11%. Swoją drogą dość ciekawie wyglądają w tym tygodniu oceny tego sektora przez ekspertów z różnych banków inwestycyjnych – w poniedziałek pochlebnie o perspektywach sektora wypowiadali się analitycy Goldman Sachs i SG Cowen, we wtorek szacunki zysków dla czołowych spółek z tej branży obniżyli analitycy Merill Lynch, negatywnie o Intelu wypowiadali się zaś specjaliści z Credit Suisse First Boston. Z kolei na konferencji prasowej we środę o dużym spadku sprzedaży w dziale półprzewodników poinformowała Motorola. Ten galimatias informacyjny chyba dość dobrze oddaje stan w jakim znajduje się obecnie rynek (nie tylko półprzewodników) – duże różnice w opiniach, które w konsekwencji skutkują dużymi wahaniami cen.
Dzisiaj opublikowane zostaną informacje o inflacji na poziomie produkcyjnym we wrześniu (oczekuje się wzrostu zarówno na poziomie bazowym jak i całkowitym o 0,1%), o sprzedaży detalicznej we wrześniu (szacuje się spadek o 0,7% a z wyłączeniem sprzedaży samochodów o 0,5%). Przedstawiony też zostanie wskaźnik nastrojów wśród konsumentów w październiku opracowany przez Uniwersytet w Michigan – oczekuje się, że obniży się z 81,8 pkt do 76 pkt. Dla rynku najistotniejsza będzie sprzedaż i nastroje wśród konsumentów, inflacja nawet gdyby była nieco wyższa od oczekiwań może zostać zignorowana (wszak sam Greenspan twierdzi, że inflacja nie jest obecnie problemem). Sprzedaż we wrześniu może być istotnie niższa niż w sierpniu, ale ostatnie komunikaty największych sieci sprzedaży detalicznej o podtrzymaniu prognozy sprzedaży na obecny rok, pozwalają przypuszczać, że we wrześniu nie doszło do wyraźnego obniżenia sprzedaży. Wskaźnik nastrojów wśród konsumentów może okazać się wyższy od oczekiwań – konsumenci mieli już dostatecznie dużo czasu by ochłonąć po wydarzeniach 11 września, lekko pozytywny wpływ na nastroje mogą też mieć ostatnie obniżki stop procentowych. Jeżeli zatem wskaźniki okażą się lepsze od oczekiwań rynku początek notowań może być znowu bardzo dobry. W dalszej części sesji może przeważyć jednak chęć realizacji pokaźnych tego tygodniowych zysków. Można też przypuszczać, że część uczestników rynku ze względu na możliwość rozpoczęcia działań lądowych przez armię amerykańską w Afganistanie będzie zamykała pozycje przed zbliżającym się weekendem. Warto zwrócić też uwagę, że rynek nie dyskontuje obecnie ewentualnych negatywnych konsekwencji konfliktu zbrojnego w Afganistanie – możliwości kolejnych ataków terrorystycznych. Może się to zmienić już w następnym tygodniu. Silne wykupienie jakie można obserwować na rynku może skutkować na najbliższych sesjach poważniejszą korektą ostatnich wzrostów.
Dariusz Nawrot, DM PBK SA