Sesja na rynku terminowym nie należała do ciekawych. Jedynie w pierwszej godzinie po otwarciu kasowego inwestorzy wykazywali nieco więcej inicjatywy, zaś w dalszej części dały się odczuć emocje związane z Mundialem, choć z tej strony również zabrakło sygnałów dających powody do optymizmu. Po spadkowym otwarciu i dalszym obsunięciu w pierwszej fazie przez większość notowań kurs czerwcowej serii pozostawał w trendzie bocznym kończąc w rezultacie dzień prawie 1.3% poniżej wczorajszego zamknięcia. Obroty wzrosły tylko nieznacznie i niewielkim zmianom uległa również baza, która na zamknięciu pozostała na lekkim plusie.
Na wykresie powstała dziś czarna świeca, która potwierdziła znaczenie oporu w strefie ok. 1405-1410 pkt., ale zasadniczo sytuacji na rynku nie zmienia. Kurs w dalszym ciągu pozostaje w trendzie bocznym wyznaczonym z góry przez powyższy przedział, zaś z dołu przez okno hossy z 17 maja w obrębie 1368-1378 pkt. i dopiero pokonanie któregoś z tych ograniczeń może przynieść większe wskazówki co do kierunku, w którym rynek podąży w najbliższym czasie.
Sytuacja nie jest więc klarowna i chociaż z jednej strony istnieją wprawdzie argumenty dające szanse na dalszą zwyżkę, jak chociażby skuteczna obrona wspomnianego okna będącego najważniejszym obecnie obszarem wsparcia, to jednak warto wstrzymać się ich jednoznaczną oceną, gdyż potwierdzenie przynieść może dopiero wybicie górą z horyzontu.
Większych rozstrzygnięć nie przynosi także układ wskaźników technicznych. Wczoraj sygnał kupna dał wprawdzie Stochastic wybijając się ze strefy wyprzedania i pokonując swą średnią, ale wystarczy rzut oka chociażby na CCI, który daje wręcz przeciwne wskazania podążając w dół po wyjściu z obszaru wykupienia, by podchodzić z rezerwą to optymistycznych wskazań tego pierwszego.
Biorąc pod uwagę powyższy obraz rynku można więc powiedzieć, że na rynku mamy obecnie niezbyt klarowny układ, który nie pozwala na bardziej precyzyjne określenie ewentualnego kierunku ruchu w najbliższym czasie. Dopiero wybicie z ponad dwutygodniowej konsolidacji może przynieść wyraźniejsze rozstrzygnięcia w tym zakresie. W obecnej sytuacji istnieją wprawdzie szanse, że trend boczny może okazać się jedynie przerwą we wzrostach, ale jednocześnie jak na razie widać także sporą słabość strony popytowej i w tym układzie skuteczne może okazać się wstrzymanie się z zaangażowaniem do czasu wybicia. Niewykluczone, że także na kolejnych sesjach żadna ze stron nie będzie w stanie uzyskać wyraźnej przewagi i w tej sytuacji dość prawdopodobnym scenariuszem jest pozostanie kontraktów w obrębie trendu bocznego w przedziale wyznaczonym przez powyższe obszary wsparcia i oporu.
Jacek Buczyński, DM PBK SA