Do boju, średniaki! Pokażcie się inwestorom

MAG
opublikowano: 2008-12-15 00:00

Po aglomeracjach przyszedł czas na mniejsze miasta, by ściągać centra usług. Niektóre przesypiają swoje pięć minut.

Po aglomeracjach przyszedł czas na mniejsze miasta, by ściągać centra usług. Niektóre przesypiają swoje pięć minut.

Nawet jeśli trwający kryzys zniechęci firmy do inwestycji produkcyjnych, jest to świetny czas na otwieranie centrów usług. Mogą na tym skorzystać nie tylko metropolie, ale także mniejsze miasta: praktycznie każde z uczelnią wyższą i powyżej 100 tys. mieszkańców. Tyle że nie wszystkie o tym wiedzą.

Jako pozytywne przykłady zapytani przez "PB" eksperci czołowych firm konsultingowych wymieniają m.in. Lublin, Świdnicę i Bydgoszcz. Specjaliści krytykują za brak aktywności: Olsztyn, Opole i Częstochowę. W jednym z nich przedstawiciel urzędu miasta na pytanie o ściąganie centrów usług zaczął opowiadać o… centrach handlowych.

— Olsztyn ma już przecież 200-osobowe centrum Citibanku, powinien to wykorzystać, ale nie robi nic. To pewnie częściowo wynik braku gospodarza, dopiero niedawno wybrano nowego prezydenta. Podobnie Częstochowa, w której centrum usług finansowych ma TRW, jest nieaktywna — komentuje przedstawiciel firmy konsultingowej.

Żeby inwestor przyszedł do miasta, musi o nim usłyszeć.

— Trzeba zaistnieć na rynku, pokazać się, żeby inwestor brał to miasto pod uwagę. Tu liczą się bezpośrednie kontakty — uważa Tomasz Gondek z Agencji Rozwoju Aglomeracji Wrocławskiej (ARAW).

Wrocław będzie wspomagać sąsiednie Świdnicę i Wałbrzych.

— Chcemy pomagać tym miastom w zdobywaniu inwestorów. Są też duże szanse, że obecne we Wrocławiu firmy będą chciały przenosić do nich zaplecze — mówi Tomasz Gondek.

Dodaje, że władze średnich miast powinny skoncentrować się na zagranicznych firmach już obecnych w Polsce.

Bolączką mniejszych miast jest brak biurowców. Dlatego np. w Radomiu Tarnobrzeska Specjalna Strefa Ekonomiczna zmodernizowała budynek byłego Łucznika. Dziś pracuje tam 300 osób, m.in. w centrach usług firm Telbridge i SMG/KRC.

— Mamy przygotowane tereny pod budowę biurowca klasy B, wnioskujemy o włączenie 15 ha w mieście z przeznaczeniem m.in. pod usługi, do Kostrzyńsko-Słubickiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej — mówi Dariusz Lesicki, wiceprezydent Zielonej Góry.

— Staramy się włączyć do pomorskiej strefy ekonomicznej istniejący biurowiec oraz działki w centrum miasta — mówi Maciej Grześkowiak, wiceprezydent Bydgoszczy.

Z kolei zarząd Wałbrzyskiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej Invest Park szuka partnerów do budowy biurowców w Świdnicy i Wałbrzychu.

— Chcielibyśmy, by budowa w obu przypadkach ruszyła w 2009 r. — mówi Mirosław Greber, prezes Invest Parku.

O kim się mówi

Miasta, które za aktywność chwali większość ekspertów pytanych przez "PB": Lublin, Świdnica, Wałbrzych, Dąbrowa Górnicza, Bydgoszcz

Miasta, co do których eksperci nie są zgodni, jedni je chwalą, inni krytykują: Zielona Góra, Gorzów Wielkopolski, Rzeszów, Białystok, Radom, Koszalin

Miasta, które — zdaniem ekspertów — nie wykorzystują potencjału: Częstochowa, Opole, Olsztyn