Do kwietnia 2010 roku na rynku akcji obserwowaliśmy duże wzrosty. W ciągu kilkunastu miesięcy indeks WIG20 zyskał aż 110%. W tym czasie na rynku nie pojawiła się żadna większa i dłuższa korekta. W kwietniu 2010 roku doszło do przesilenia. Pogorszenie koniunktury za oceanem przełożyło się również na spadki na GPW w Warszawie. W ciągu kilku tygodni indeks WIG20 stracił kilkanaście procent spadając z tegorocznego szczytu (2619pkt.) do majowego dna na poziomie 2259pkt. W ciągu kilku doszło do odbicia. Niestety charakter wzrostów jest korekcyjny, gdyż spadki z kwietniowego szczytu do majowego dna rozwinęły się w spadkową piątkę. Oznacza to, że po zakończeniu korekcyjnego odbicia czeka nas kolejna fala spadków o porównywalnym zasięgu co ostatnia 5-tygodniowa przecena.
Mijający tydzień przyniósł silne spadki na rynkach akcji w USA. Indeks S&P 500 przełamał kluczowe wsparcie w rejonie 1103-1106pkt. Ze szczytu na poziomie 1131pkt. w ciągu zaledwie 4 sesji indeks spadł do poziomu 1072pkt. Wygenerowany został sygnał zakończenia korekcyjnego odbicia z majowego dna na poziomie 1041pkt. Pogorszenie sytuacji na giełdach w USA przełożyło się na spadki na naszym rynku, który w końcówce zeszłego tygodnia był już i tak wyraźnie słabszy co mogło wynikać z dużej oferty akcji Taurona na rynku pierwotnym. Z ostatniego lokalnego szczytu na poziomie 2402pkt. w ciągu kilku sesji indeks WIG20 stracił 100 punktów spadając w czwartek do poziomu zaledwie 2302pkt. Do majowego dna brakuje już tylko 43 punkty.
Debiut Taurona odbędzie się 30-go czerwca w okresie słabej koniunktury na rynku akcji. Niedawna oferta akcji PZU przyniosła duży sukces. Cena akcji w ofercie publicznej została ustalona na poziomie 312.50 PLN. W ciągu kilku sesji po debiucie kurs akcji PZU wzrósł do poziomu 361.90 PLN. Można było osiągnąć pokaźny zysk w wysokości prawie 16%. Z ofertą akcji Taurona może być niestety inaczej. Nie twierdzę, że nie będzie przebitki powyżej ceny z oferty (została ustalona na poziomie 57 groszy) na pierwszych sesjach. Warto jednak popatrzeć i przeanalizować debiut Interii z początku 2001 roku. Sądzę, że strategia średnioterminowa (kilka tygodni – kilka miesięcy) zakładająca trzymanie akcji w portfelu jest bardzo ryzykowna i może przynieść stratę. Głównym czynnikiem ryzyka będzie niekorzystna koniunktura na rynkach akcji.
Na rynku zawsze są dwa obozy: optymistów (byki) i pesymistów (niedźwiedzie). Optymiści widzą możliwość pojawienia się kolejnej fali wzrostowej z nowym szczytem argumentując, że w nadchodzących miesiącach pojawią się lepsze dane makro. Jeśli nawet byłyby lepsze w co wątpię, to i tak należy pamiętać, że będą skażone pakietami pomocowymi i dodrukiem pieniędzy. Kontynuowanie dotychczasowego trendu wzrostowego jest w mojej ocenie nierealne.
Pesymiści widzą możliwość mocnych spadków, nawet z testem długoterminowym minimów. Główny argument to pojawienie się słabszych danych w nadchodzących miesiącach. Ostatnie dane są słabe. W zestawieniu ze skalą ogromnej pomocy jaką ufundowały rządy wielu państw obrazuje to powagę sytuacji. Pieniądze zostały wydane, kiedyś muszą zostać jednak zwrócone. Natomiast skala ożywienia gospodarczego jest mizerna.
Większość inwestorów dalej sądzi, że najgorsze jest za nami zapominając o tym, że przecena jaka się odbyła na rynkach finansowych to skutek największego od blisko 100 lat kryzysu, który tak naprawdę sami sobie zafundowaliśmy. Zadłużenie wielu rozwiniętych państw jest ogromne. Istnieje pilna potrzeba przeprowadzenia wielu bolesnych i radykalnych reform. Główną przeszkodą jest roszczeniowa postawa wielu grup społecznych, co najlepiej można było zobaczyć w trakcie strajków w Grecji.
Ostatnie dwie dekady ubiegłego wieku to silny trend na rynkach akcji w USA. Strategia kup i trzymaj doskonale pasowała do tego okresu. Niestety nie zdaje ona egzaminu już od 10-ciu lat, gdyż charakter rynku zmienił się diametralnie. Obecnie kluczem do sukcesu jest dobry timing. Podejście do rynku zakładające, że kryzysy były są i będą i po silnych spadkach wejdziemy w kolejną długoterminową hossę jest bardzo ryzykowne. Niedocenianie skali obecnego kryzysu może się skończyć bankructwem kolejnych dużych i znanych banków jak również ogłoszeniem niewypłacalności przez niektóre kraje.
Wróćmy do rynku. Przecena z kwietniowego szczytu trwa najdłużej ze wszystkich korekt w ciągu ostatnich kilkunastu miesięcy (wykres 1). Zwiększa to ryzyko dalszych spadków. Wzrosty z dna z 2009 roku trwały 14-cie miesięcy. Przecena po takim trendzie może potrwać wiele miesięcy (np. do jesieni) ale nie kilka tygodni. W mojej ocenie w kwietniu wystąpił punkt zwrotny o charakterze co najmniej średnioterminowym.
Wykres 1. Długoterminowa sytuacja na GPW w Warszawie
Przebicie majowych minimów wygeneruje silny sygnał dalszej przeceny na rynkach akcji. W przypadku indeksu WIG20 zasięg fali spadkowej z kwietniowego szczytu (2619pkt.) do majowego dna (2259pkt.) wyniósł 360 punktów. Kolejna fala spadkowa powinna mieć porównywalny zasięg. Indeks WIG20 może zejść do wsparcia w rejonie 2000pkt. Należy zdawać sobie sprawę z tego, że rozbicie majowego dna spowoduje ogromne pogorszenie sytuacji technicznej i nastrojów na rynku. Dlatego zasięg spadków może być większy. Siła kolejnej fali spadkowej i jej struktura powinna dać szybko odpowiedź na pytanie czy z kwietniowego szczytu pojawi się tylko spadkowa trójka czy też pojawi się spadkowa piątka.
W przypadku spadkowej trójki moglibyśmy liczyć na odbicie, które po kilku miesiącach byłoby w stanie dotrzeć w rejon kwietniowego szczytu. Warunkiem dla tego scenariusza jest trwały powrót powyżej majowego dna (2259pkt.). Jeśli się to nie uda to rynek spadnie ponownie i z kwietniowego szczytu zobaczymy dużą spadkową piątkę.
Obawiam się, że z tegorocznego szczytu może się pojawić spadkowa piątka (wykres 1). Rynek wyśle nam wtedy czytelny sygnał, że wracamy do spadków. Po spadkowej piątce możliwe będzie już tylko korekcyjne odbicie. Po jego zakończeniu powinniśmy zobaczyć kolejną falę spadków.
Sławomir Dębowski
Główny analityk
Globtrex.com