Do końca roku ceny obligacji będą rosły

Marek Knitter
opublikowano: 04-12-2002, 00:00

Analitycy są zgodni, że do końca roku ceny wszystkich obligacji będą rosły, a rentowności spadały. Jeżeli przedsiębiorcy dysponują więc wolnymi środkami, a nie chcą inwestować ich w ryzykowne transakcje, papiery skarbowe mogą okazać się dobrym wyborem.

Dzisiaj Ministerstwo Finansów zaoferuje inwestorom na ostatnim hurtowym przetargu w tym roku nowe, 2-letnie obligacje o wartości 3 mld zł. Podaż jest wysoka, jednak analitycy nie spodziewają się większych kłopotów ze sprzedażą papierów.

— Jest to nowy papier, który będzie punktem odniesienia dla całego segmentu obligacji 2-letnich. Dlatego spodziewamy się sporego popytu ze strony inwestorów, na poziomie co najmniej 5-6 mld zł — prognozuje Łukasz Tarnawa, główny ekonomista PKO BP

Przypomina jednocześnie, że inwestorzy w ostatnim czasie dużo stracili na 2-letnich obligacjach, gdy ich rentowności z poziomu 5,50-5,60 proc. po mniejszej niż oczekiwano redukcji stóp procentowych przez Radę Polityki Pieniężnej wzrosły do prawie 6 proc.

— Sądzimy jednak, że podczas dzisiejszej aukcji średnia rentowność wyniesie około 5,90 proc. W związku z tym wielu inwestorów może uznać ten poziom za odpowiedni do ponownego wejścia w ten segment — uważa Łukasz Tarnawa.

Zdaniem ekonomistów, ten miesiąc jest wyjątkowy — także dla rynku obligacji. Przede wszystkim perspektywa zakończenia negocjacji akcesyjnych z UE działa umacniająco na polski rynek.

Zdaniem Przemysława Magdy z Amerbanku, pomyślne dla Polski zakończenie szczytu w Kopenhadze (12-13 grudnia) jest obarczone znacznie mniejszą niepewnością, niż było to np. w przypadku referendum w Irlandii.

— Większość inwestorów uważa, że wszystko zakończy się pomyślnie. Stąd na rynku wtórnym powinno dojść do dalszych spadków rentowności — dodaje Przemysław Magda.

Z kolei w czwartek decyzje o stopach procentowych będzie podejmował Europejski Bank Centralny (ECB).

— Jeżeli ECB obniży stopy, wzmocni to oczekiwania na redukcje nie tylko w Polsce, ale również na Węgrzech i w Czechach. Coraz więcej inwestorów zagranicznych traktuje te kraje jako jeden rynek. Po szczycie w Kopenhadze mogą pojawić się również kolejni nowi inwestorzy. Dlatego spodziewam się dalszego wzrostu cen wszystkich papierów — mówi Tomasz Zdyb, analityk Pekao SA.

Analitycy nie są zgodni co do skali wzrostów cen obligacji do końca roku. Część z nich prognozuje, że rentowności będą się nadal wahać w okolicach 6 proc.

— Jest jeszcze miejsce na dalszy spadek rentowności obligacji, a co za tym idzie wzrostu cen. Na koniec roku rentowność obligacji 2-letnich może wynieść 5,65 proc., 5-letnich 5,75, a 10-letnich 5,80 proc. — mówi Witold Chuść, analityk Banku Handlowego.

Do 18-19 grudnia analitycy spodziewają się stosunkowo dobrych obrotów na rynku wtórnym. Po ostatnim w tym roku spotkaniu RPP (17-18 grudnia) rynek powoli będzie zasypiał — aż do początku 2003 r.

Hossa na rynku obligacji dotyczy także klientów indywidualnych. Od początku grudnia mogą oni nabywać nowe obligacje detaliczne — resort finansów przygotował obligacje 2-letnie (oprocentowanie wynosi 6 proc.), 4-letnie (6,5 proc.) i 5-letnie (5,5 proc.).

Znaczne obniżenie oprocentowania oraz zmiany w konstrukcji tego ostatniego papieru mają zniechęcić do nabywania ich przez instytucje finansowe. Obligacje 5-letnie notowane są na giełdzie. Instytucje finansowe mogą więc nabywać te papiery w obrocie wtórnym. I dotąd robiły to na potęgę, wypierając z rynku inwestorów indywidualnych.

— Konstrukcja 5-letnich obligacji oszczędnościowych dla ludności nie jest już tak korzystna jak podczas ostatnich emisji. Przy obecnych cenach i rentownościach obligacji na rynku wtórnym papierów hurtowych, obecnie propozycja MF z pewnością nie jest atrakcyjna dla inwestorów instytucjonalnych. Dodatkowym utrudnieniem jest ich mała płynność na giełdzie — mówi Ewa Radkowska, zarządzająca portfelem w ING Investment Managament.

Okiem eksperta

W grudniu — miesiącu kończącym rok finansowy — tradycyjnie pojawia się spora grupa firm, która znajduje w swoich zasobach wolne środki finansowe. Niestety, zdarza się, że firmy, chcąc zrobić użytek z tych pieniędzy, tracą je na nierozważnych inwestycjach. Nie jest jednak tajemnicą, że aby te pieniądze nie leżały na rachunkach i aby je dobrze zainwestować do czasu, kiedy będą potrzebne, konieczna jest wiedza. Im większa jest ta wiedza o rynku finansowym i jego możliwościach, tym większy wybór ma dana firma. Jeżeli przedsiębiorstwo będzie miało płatności w styczniu w euro, to większe korzyści może przynieść wykorzystanie transakcji walutowych. Jeżeli natomiast jest to duże przedsiębiorstwo posiadające większe środki, ale obawia się ryzykownych inwestycji, powinno zainwestować w obligacje. Zakup ich w odpowiednim momencie i późniejsza odsprzedaż może przynieść firmie wymierny zysk.

Mirosław Gronicki główny ekonomista BIG BG

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marek Knitter

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Kariera / Do końca roku ceny obligacji będą rosły