Do szczęścia brakuje tylko detalu

Zielewski Paweł
opublikowano: 2000-01-31 00:00

Do szczęścia brakuje tylko detalu

Ten bank to dynamit — twierdzą analitycy. Potrafi wyjść zwycięsko z zastawianych na niego pułapek. Jednego mu tylko brak: oferty detalicznej.

Sławomir Gajewski, doradca inwestycyjny Credit Suisse AM

- BRE Bank ma to szczęście, że rządzą nim ludzie, którzy nie boją się ryzyka. To jest naprawdę dobry zarząd, któremu obce są postawy, nazwijmy je — zachowawcze. Wojciech Kostrzewa ma nosa do interesów, dlatego też — oceniając bank w 1999 r. — nie do końca można zgodzić się z głosami, że bank wszedł w nowy rok lekko przegrany. Wystarczy przypomnieć sobie dwie transakcje — na akcjach BIG BG i PTC. Zyski, jakie BRE Bank zdołał z nich wyciągnąć, inny bank musiałby bardzo długo wypracowywać na pobieranych odsetkach.

Słabością BRE Banku, taką, którą Wojciech Kostrzewa powinien naprawić szybko — jest brak oferty detalicznej. Na razie nie jest to jeszcze aż tak rażące, ale gdyby nie doszło do fuzji z Bankiem Handlowym, a sam BHW przeszedłby w ręce Citibanku — wówczas BRE nie miałby szans na rynku w starciu z dwa razy większym konkurentem, który — dodatkowo — posiadałby coraz to mocniejszy atut uniwersalności.

Marek Juraś, analityk Erste Securities

- Nie stawiałbym krzyżyka na fuzji z Handlowym. Wszystko jeszcze jest możliwe. Gdyby jednak połączenia miało nie być — wówczas BRE Bank powinien wykonać szybką ucieczkę do przodu i stworzyć szybko zręby banku uniwersalnego. Jego pozycji na rynku korporacyjnym trudno dziś zagrozić, ale brak detalu może się niekorzystnie odbić w przyszłości na pozycji banku. Pytanie tylko — jak to zrobić?

Najłatwiej byłoby poprzez akwizycję innego banku, tylko nie za bardzo jest co jeszcze akwirować na polskim rynku. Patrząc na zachowanie akcjonariusza Powszechnego Banku Kredytowego, można założyć, że PBK byłby relatywnie prostym celem dla BRE Banku. Fuzja z PBK stworzyłaby jakość, z którą trudno byłoby konkurować. To będzie trudny rok dla banku, ale — znając upór zarządu BRE — skuteczny.

Marcin Materna, analityk DM BIG BG

- BRE Bank reprezentuje sobą jakość, której trudno cokolwiek doradzać. Prezes Kostrzewa — pokazał to kilkakrotnie — kieruje się intuicją. Pewnie i ona poprowadzi go i tym razem.

Mówiąc o BRE Banku, a pomijając kwestię łączenia się z Bankiem Handlowym, na myśl przychodzi brak detalu. Bank pokazał, że dobrze potrafi radzić sobie np. na rynku funduszy emerytalnych czy funduszy inwestycyjnych. Powinien więc szybko wykorzystać dobrą passę — bo możliwości ma — i powrócić do idei banku uniwersalnego.

Paweł Zielewski