Czytasz dzięki

Do tanga trzeba Senatu

Druga izba parlamentu (tylko druga, a w żadnym wypadku wyższa!) znajdowała się w niedzielę w głębokim cieniu wyborów do Sejmu. W całym kraju wyborcy długo studiowali żółte kartki i głośno wyrażali opinie, iż nie ma na kogo głosować. W państwie unitarnym Senat naprawdę potrzebny jest tylko i wyłącznie klasie politycznej, aby miała 100 dodatkowych lukratywnych stanowisk do obsadzenia. Miejmy nadzieję, że razem z odejściem Aleksandra Kwaśniewskiego senacki eksperyment straci obrońcę na urzędzie prezydenckim i wreszcie trafi do archiwum. Niestety, na razie istnieje.

Artykuł dostępny tylko dla naszych subskrybentów

Zyskaj wiedzę, oszczędź czas

Informacja jest na wagę złota. Piszemy tylko o biznesie
PB online
Poznaj „PB”
79 zł  7,90 zł  / miesiąc

przez pierwsze 3 miesiące

Chcesz nas lepiej poznać?

Wypróbuj dostęp do pb.pl przez trzy miesiące w promocyjnej cenie!

Rabat 30%
„PB" NA 12 MIESIĘCY
663 zł

Skorzystaj z 30% rabatu

Zapłać raz i czytaj nasze treści bez ograniczeń przez cały rok.

Zaoszczędzisz 285 zł.