Unia chwali Polskę za program nauczania przyszłych przedsiębiorców. Ale już mniej za dbałość o istniejące firmy.
Komisja Europejska opublikowała piąte roczne sprawozdanie w sprawie wdrożenia Europejskiej Karty Małych Przedsiębiorstw. Karta, oparta na otwartej metodzie koordynacji wprowadzonej przez Radę Europejską w 2000 r. w Lizbonie, zobowiązuje państwa członkowskie i komisję do podejmowania działań wspierających małe firmy.
Jest to narzędzie, które ma mobilizować osoby odpowiedzialne za tworzenie polityki do wprowadzania ulepszeń w otoczeniu małych przedsiębiorstw, m.in. poprzez poznawanie praktyk stosowanych w innych państwach.
Dobry program nauczania
Najnowszy raport z wdrażania karty, oparty na sprawozdaniach sporządzanych przez poszczególne kraje, przedstawia w skrócie główne kierunki rozwoju od jesieni 2003 do jesieni 2004 r. Określa słabe i mocne strony poszczególnych państw i proponuje działania w zakresie polityki dotyczącej małych firm.
Tegoroczny raport analizuje postępy w obszarach kształcenia na rzecz przedsiębiorczości, lepszych regulacji prawnych i niedoboru wykwalifikowanej siły roboczej.
Okazuje się, że Polska dobrze sobie radzi, jeżeli chodzi o kształcenie przyszłych przedsiębiorców — zwłaszcza na poziomie szkół ponadpodstawowych. Znajdujemy się bowiem w gronie nielicznych państw, obok Szwecji, Niemiec czy Hiszpanii, gdzie przedsiębiorczość znalazła się w narodowych programach kształcenia dla szkół ponadpodstawowych. Nie mamy też większych problemów z wykwalifikowanymi pracownikami, zwłaszcza technikami i inżynierami. Problemem nadal jednak pozostaje niewystarczająca liczba specjalistycznych szkoleń dla nauczycieli.
Za krótkie konsultacje
Zostaliśmy przez Komisję Europejską docenieni za postępy w zakresie wykorzystywania oceny wpływu regulacji prawnych. Wiele państw unijnych deklaruje zresztą, że ocena wpływu stanowi nieodłączną część procesu przygotowywania nowej legislacji. Jak podkreślają autorzy raportu, w praktyce trudno jednak zagwarantować, że wyniki tej oceny faktycznie służą poprawie projektów regulacji, a nie są jedynie czysto formalnym wymogiem.
Według Brukseli, okres konsultacji ze stronami zainteresowanymi jest w Polsce zbyt krótki, by uzyskać rzetelną opinię w kwestii wpływu zmian regulacji na przedsiębiorstwa. Jako dobry przykład Komisja Europejska podaje Estonię i Łotwę, gdzie uruchomiono rządowy serwis on-line, który bardzo ułatwia konsultacje z zainteresowanymi stronami już na wczesnych etapach tworzenia aktów prawnych.
Kosztowna upadłość
Z raportu wynika, że jesteśmy zdecydowanie w tyle za większością państw europejskich, jeżeli chodzi o ułatwienie ponownego rozpoczęcia działalności przedsiębiorcom, którzy wcześniej zbankrutowali lub grozi im upadłość.
Procedury restrukturyzacyjne w Polsce są, według raportu, nadal bardzo kosztowne i skomplikowane. Autorzy sprawozdania podkreślają, że władze publiczne powinny prowadzić bardziej proaktywną politykę wspierającą działania zapobiegawcze, a nie jedynie nakładać sankcje za spóźnione podjęcie działań. Zbyt dotkliwe konsekwencje prawne związane z bankructwem czy skomplikowane procedury upadłościowe stanowią bowiem dużą barierę dla przedsiębiorczości.