Dobra energia zaczyna się od wiarygodności

Publikacja powstała we współpracy z Polenergią S.A., partnerem cyklu „Energia Biznesu”
opublikowano: 2026-09-16 12:59

Jeśli firma chce doradzać klientom, jak ograniczyć zużycie energii, obniżyć rachunki i zmniejszyć emisje, sama musi wiedzieć, jak to zrobić. Najlepiej w praktyce. Z tego założenia wychodzi sieć Leroy Merlin, która korzysta z czystej energii dzięki długoterminowemu kontraktowi z Grupą Polenergia.

Posłuchaj
Speaker icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl
Subskrypcja

Leroy Merlin od lat zmienia sposób, w jaki korzysta z energii. Jednocześnie rozwija ofertę dla klientów, którzy chcą oszczędzać energię w swoich domach. ESG nie jest więc osobnym projektem, ale częścią biznesu.

Przy 85 marketach, magazynach, biurach i około 12 tys. pracowników skala wyzwania jest zupełnie inna niż w przypadku firmy średniej wielkości. Dlatego Leroy Merlin mówi o zrównoważonym rozwoju szerzej – o energii i emisjach, ale także o cyklu życia produktów i zaangażowaniu pracowników. Punktem wyjścia jest więc nie pojedynczy projekt, ale sposób zarządzania firmą.

– To nie jest tak, że odkąd pojawił się członek zarządu odpowiedzialny za te sprawy, zrównoważony rozwój stał się dla nas ważny. Jest odwrotnie. Robiliśmy to, zanim pojawiła się ta funkcja – mówi Jacek Hutyra, członek zarządu ds. zrównoważonego rozwoju Leroy Merlin.

Filary zmiany

Firma ma pięć głównych priorytetów związanych ze zrównoważonym rozwojem. – Dwa dotyczą ludzi, trzy środowiska. Wśród tych pierwszych jest solidarność. Leroy Merlin poprzez swoją fundację, która wkrótce obchodzi 15-lecie, wspiera społeczności wokół sklepów. Zrealizowała już ponad tysiąc projektów, angażując w nie pracowników – od pomocy szkołom i przedszkolom po wsparcie rodzin zastępczych. Drugim elementem jest zaangażowanie pracowników. Firma chce, aby rozumieli podejmowane działania i mieli narzędzia, by się w nie włączać. To ważne, bo przy organizacji liczącej około 12 tys. osób trudno mówić o zmianie, jeśli pozostaje ona wyłącznie na poziomie zarządu czy działu ESG – dodaje Jacek Hutyra.

Wśród celów środowiskowych najważniejsza jest dekarbonizacja, czyli ograniczanie emisji gazów cieplarnianych. Leroy Merlin patrzy na nią szeroko. Z jednej strony chodzi o emisje związane z własną działalnością – energią potrzebną do oświetlenia, ogrzewania czy chłodzenia sklepów i innych obiektów. Z drugiej – o to, co dzieje się wokół produktów. Wpływ produktu na środowisko zaczyna się już przy jego wytworzeniu. Znaczenie ma więc także długość jego użytkowania – dłuższa gwarancja może oznaczać mniejszą emisję w całym cyklu życia.

Podobnie jest z gospodarką o obiegu zamkniętym. Leroy Merlin podaje, że sprzedał już około miliona produktów, które mogłyby zostać wyrzucone. W każdym sklepie działają strefy outletowe, gdzie trafiają bezpieczne, użyteczne produkty niepełnowartościowe.

Zacznij od siebie

Energia jest jednak jednym z obszarów, w których działalność Leroy Merlin ma szczególnie dużą skalę. 85 sklepów o powierzchni kilku tysięcy metrów kwadratowych każdy, do tego biura i magazyny. Roczne zapotrzebowanie sieci na energię sięga – według danych przedstawionych przez firmę – blisko 70 GWh.

Przy takiej skali nie da się przeprowadzić transformacji energetycznej jednym projektem. Potrzebne są równocześnie oszczędności, własna produkcja energii i odpowiedni sposób jej zakupu.

– Leroy Merlin ogranicza zużycie energii dzięki optymalizacji o około 20 proc. Kolejne 15 proc. zapewniają własne instalacje fotowoltaiczne. Pozostałą energię firma kupuje ze źródeł odnawialnych, korzystając od kilku lat z długoterminowego kontraktu PPA zawartego z Polenergią – mówi członek zarządu ds. zrównoważonego rozwoju Leroy Merlin.

To ważne także z innego powodu. Leroy Merlin sprzedaje produkty, które mają pomóc klientom ograniczać zużycie energii. W każdym markecie działa strefa „Oszczędny Dom”. Można tam kupić m.in. panele fotowoltaiczne czy pompę ciepła, ale oferta jest szersza. Klient może zacząć od audytu energetycznego i otrzymać pomoc w dobraniu rozwiązania odpowiedniego dla konkretnego budynku.

W praktyce oznacza to zmianę punktu wyjścia. Klient nie musi przychodzić do sklepu z gotową listą urządzeń. Może przyjść z problemem.

– Pierwszy odruch to zazwyczaj oszczędności albo dyskomfort związany z ogrzewaniem. Klient mówi: jest mi zimno albo za dużo kosztuje mnie ogrzewanie – mówi Ewa Wesołowska, dyrektorka rynku strategicznego Oszczędny Dom, Leroy Merlin Polska.

– Nie wszyscy wiedzą, jakie rozwiązania są dostępne. Wtedy naszą rolą jest pokazać, co można zmienić, by dom był bardziej komfortowy i jednocześnie bardziej oszczędny - podkreśla.

W każdym sklepie działa doradca do spraw „Oszczędnego Domu”. Jednym z jego narzędzi jest audyt szacunkowy. Pozwala on jeszcze przed zleceniem właściwego audytu energetycznego określić, gdzie w konkretnym budynku mogą być największe możliwości poprawy efektywności. To podejście jest istotne, bo nie zaczyna się od produktu. Zaczyna się od budynku i jego potrzeb.

Nie tylko technologia

Kolejną barierą pozostają koszty. Inwestycja w poprawę efektywności energetycznej może wymagać większego budżetu, ale część klientów może korzystać z dostępnych programów dofinansowania. Leroy Merlin, wspólnie z partnerem SM Projekt, pomaga sprawdzić możliwości uzyskania dotacji. Klient może liczyć na rozwiązanie obejmujące cały proces. Nie musi osobno szukać audytora, wykonawcy, produktów i informacji o dofinansowaniu.

Ekonomiczny argument jest zresztą prosty. Jeżeli inwestycja obniża zużycie energii, jej koszt może z czasem wrócić w postaci niższych rachunków. To sprawia, że rozwiązania związane z dekarbonizacją coraz częściej można rozpatrywać nie tylko w kategorii ekologii, ale również inwestycji. I właśnie tutaj własne doświadczenia firmy nabierają znaczenia. Trudno przekonywać klienta do oszczędzania energii, jeśli samemu nie zna się problemów związanych z jej zużyciem.

Energia także po zachodzie

Leroy Merlin ma własny problem do rozwiązania. Jeśli firma chce ograniczać emisje i jednocześnie prowadzić działalność w 85 sklepach, potrzebuje dużych ilości energii niezależnie od tego, czy świeci słońce. Własne instalacje fotowoltaiczne są jednym z elementów rozwiązania.

– Bardzo szybko zorientowaliśmy się, że nasze własne instalacje fotowoltaiczne, a wcześniej także próby z mikroturbinami, nie dostarczą tyle energii, ile potrzebują nasze sklepy. Dochodzi do tego specyfika handlu. Sklepy potrzebują energii nie tylko w środku słonecznego dnia. Funkcjonują również przed wschodem i po zachodzie słońca. Dlatego potrzebny jest miks źródeł – mówi Szymon Gonera, dyrektor ds. zakupów niebezpośrednich, Leroy Merlin Polska.

Ten problem rozwiązała współpraca z Grupą Polenergia. Kontrakt PPA, czyli długoterminowa umowa zakupu energii, pozwala Leroy Merlin korzystać z energii wytwarzanej przez odnawialne źródła należące do Polenergii. W przypadku Leroy Merlin umowa została zawarta na osiem lat.

Źródła odnawialne nie produkują energii w taki sam sposób przez cały dzień i rok. W słoneczny dzień więcej energii dostarcza fotowoltaika. Przy innych warunkach pogodowych większą rolę może odgrywać energetyka wiatrowa. Odpowiednie połączenie obu źródeł pozwala lepiej dopasować produkcję do zapotrzebowania odbiorcy.

Jedna z farm wiatrowych Polenergii znajduje się w Grabowie na Podlasiu. 20 turbin ma tam łączną moc 44 MW. Dla Leroy Merlin ta jedna farma odpowiada za około 40 proc. zużycia prądu w Polsce.

Długoterminowa zmiana

Z punktu widzenia Leroy Merlin PPA oznacza nie tylko zakup energii ze źródeł odnawialnych. Ośmioletni kontrakt pozwala również ograniczyć ryzyko związane z wahaniami cen energii na rynku.

Dla Polenergii długoterminowe umowy z dużymi odbiorcami oznaczają natomiast możliwość rozwijania kolejnych projektów OZE. To model, w którym potrzeby obu stron mogą się uzupełniać.

– Dla klienta tej wielkości trzeba znaleźć rozwiązanie odpowiadające jego specyficznym potrzebom. To dedykowany kontrakt, który wymaga zrozumienia jego profilu zużycia i uwarunkowań biznesowych – mówi Wojciech Zając, prezes zarządu Polenergia Obrót S.A.

– Takie kontrakty przez lata budziły ostrożność odbiorców. Długoterminowe zobowiązanie oznacza przecież konieczność podjęcia decyzji dotyczącej kosztu energii na wiele lat. Dopiero odpowiednie dopasowanie kontraktu do profilu zużycia pozwala pokazać, że może on być nie tylko narzędziem dekarbonizacji, ale także sposobem na ograniczenie ryzyka biznesowego – mówi przedstawicielka Marta Porzuczek, dyrektorka Działu Ochrony Środowiska Polenergia S.A.

Tak właśnie zmienia się podejście do ESG. Dziś działania środowiskowe coraz częściej łączą się bezpośrednio z kosztami, inwestycjami, bezpieczeństwem i ofertą dla klientów. W przypadku Leroy Merlin zależność jest szczególnie widoczna: firma najpierw zmienia sposób korzystania z energii u siebie, a równocześnie rozwija rozwiązania dla klientów. To prosty sposób na sprawdzenie, czy ESG jest tylko deklaracją.