Dobra luksusowe wrócą do łask

  • Jagoda Fryc
12-05-2016, 22:00

Poprawa sytuacji w Chinach wesprze spółki z rynku dóbr luksusowych — twierdzą analitycy Credit Suisse. To dobra wiadomość dla niektórych funduszy.

Spółki z branży dóbr luksusowych potaniały o prawie 20 proc. od szczytu sprzed dwóch lat. Credit Suisse uznał więc, że taniej być nie może, i wydał rekomendację „kupuj”, uzasadniając to poprawą trendów w Chinach i oczekiwaniem wzrostu zysków.

Indeks S&P Global Luxury, który obejmuje takie firmy jak Tiffany i Prada, notowany jest na poziomie najniższym od 2012 r. w stosunku do indeksu MSCI All- Country World. Gdyby przewidywaniaanalityków się ziściły, byłaby to dobra wiadomość dla klientów funduszu PKO Dóbr Luksusowych, który w tym roku stracił prawie 3 proc. Zysk za ostatnie trzy lata wciąż jest jednak spory i wynosi 19 proc., a aktywa sięgają 160 mln zł.

Nowy status

Eksperci twierdzą, że aspirowanie do statusu klasy średniej będzie nakręcać wzrost zainteresowania dobrami luksusowymi i wzrost popytu na nowoczesne technologie, szczególnie definiujące styl życia (jak tablety, smartfony itp.). Jeszcze kilka lat temu spółki z tego sektora traktowano jako inwestycję o charakterze defensywnym. Jarosław Niedzielewski z Investors TFI tłumaczy, że takie określenie przylgnęło do tej branży, gdy okazało się, że szybko rośnie zamożność na rynkach wschodzących, a szczególnie w Chinach. Dzięki temu spółki mogły zrekompensować sobie spadek popytu z USA czy Europy, gdy nastał kryzys finansowy. Każdy kij ma jednak dwa końce — firmy z tej branży przestały być defensywne i w dodatku stały się zależne od kondycji rynków wschodzących oraz zmian zachodzących w chińskim społeczeństwie. I właśnie dlatego ostatnie miesiące nie były dla tych spółek szczególnie łaskawe. Ekspert z Investors TFI przypomina, że słabo sprzedawały się zegarki m.in. ze względu na kampanię antykorupcyjną w Chinach. Mocno siadła również sprzedaż samochodów luksusowych, dla których chiński rynek był w ostatnich latach najważniejszym źródłem popytu.

— Nieco lepiej radziły sobie w tych warunkach spółki sprzedające biżuterię oraz tzw. miękkie dobra, w tym ubrania i obuwie. Generalnie jednak, spółki luksusowe musiały borykać się z ograniczeniem popytu ze strony klientów, zarówno w Azji — ze względu na obawy o krach w Państwie Środka, dewaluację juana i politykę państwa, jak i Rosji oraz Bliskiego Wschodu, co związane było ze spadkiem cen surowców. W Europie, która ze względu na słabe euro zaczęła stawać się mekką dla łowców dóbr luksusowych z Chin i USA, sytuację skomplikowały zamachy terrorystyczne w Paryżu — wyjaśnia Jarosław Niedzielewski.

Tańsza alternatywa

Dziś wygląda na to, że Chiny mają się nieco lepiej, a zmiany polityczne wskazują na determinację w zwiększeniu wewnętrznego popytu i zamożności społeczeństwa. To powinno wspierać globalne marki dóbr luksusowych.

— Ponieważ ostatnio większość zagrożeń przestała budzić obawy inwestorów i konsumentów, a wyceny spółek dóbr luksusowych spadły poniżej długoterminowej średniej, wydaje się, że sektor ten rzeczywiście staje się obecnie ciekawą i atrakcyjną alternatywą — potwierdza Jarosław Niedzielewski. Na spółki dóbr luksusowych oprócz PKO TFI stawia także Ipopema. Tego rodzaju walory sporo miejsca zajmują w portfelach dwóch funduszy — Ipopema Globalnych Megatrendów i Ipopema Mega Trends FIZ. Obie strategie są w tym roku 5 proc. pod kreską. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jagoda Fryc

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Dobra luksusowe wrócą do łask