Dobra reputacja podnosi wartość firmy
Na świecie istnieje kilkaset firm, które mają wdrożony system zarządzania odpowiedzialnością społeczną zgodny z normą SA 8000. To oczywiście bardzo mało w porównaniu z liczbą wdrożeń np. ISO 9000. Należy jednak podkreślić, że certyfikaty SA 8000 posiadają dzisiaj głównie wielkie amerykańskie koncerny, które zaliczają się do organizacji o najbardziej zaawansowanych i dojrzałych systemach zarządzania.
W dniu 19 września 2001 roku firma konsultingowa Kema Polska we współpracy z Business Centre Club (BCC) zorganizowała seminarium objęte bezpłatnym pakietem usług BCC. W całości było ono poświęcone międzynarodowej normie SA 8000. W trakcie wykładu najczęściej podkreślano, że wpływa ona głównie na długofalową zdolność firmy do utrzymania się na rynku.
— Konkurencja na rynku jest coraz większa, a firmy są do siebie coraz bardziej podobne, jeżeli chodzi o organizację i możliwości. Duże podmioty przy wyborze dostawcy będą starały się kierować dodatkowymi wymaganiami. Jednym z takich dodatkowych wymagań może stać się norma SA 8000. Dlaczego? Po prostu dostawca, który spełnia te wymagania, ma lepszą opinię wśród otoczenia, jego reputacja na rynku podnosi jego wartość, to znaczy z taką firmą warto jest współpracować, no i wreszcie to, co jest najważniejsze — duża firma wybierze tego dostawcę, z którym nie będzie miała żadnych problemów pod względem przestrzegania przez niego przepisów prawnych oraz wymagań odpowiedzialności społecznej — relacjonuje Piotr Błoński, konsultant wiodący Kema Polska.
Wkrótce w Unii
Normę SA 8000 stworzono w USA, nic więc dziwnego, iż większość przyznanych certyfikatów mają firmy amerykańskie, jest tych firm ponad 100 w samych Stanach Zjednoczonych. Są to głównie duże, liczące się koncerny, mające wiele zakładów wytwórczych i oddziałów handlowych na całym świecie, w tym również w krajach Unii Europejskiej. Każda firma będąca dostawcą dla koncernu posiadającego certyfikat SA 8000 musi spełniać wymagania tej normy, a więc automatycznie już teraz można oczekiwać, że część firm jest z konieczności zainteresowana wprowadzeniem tej normy, ale nie jest to jeszcze zjawisko na dużą skalę.
— Można oczekiwać, iż wkrótce kraje Unii Europejskiej zainteresują się bliżej tym tematem ze względu na przewagę na rynku, jaką daje certyfikat firmom amerykańskim, może to nawet stać się w ciągu najbliższych 5 lat. Będzie to również dotyczyło Polski, która w tym okresie prawdopodobnie stanie się pełnoprawnym członkiem UE — uważa Piotr Błoński.
Przepustka dla poważnych
Zdaniem konsultanta z Kemy, konieczność przestrzegania postanowień SA 8000 w odniesieniu do zagadnień związanych z prowadzeniem przedsiębiorstwa nie podlega dyskusji. Norma ta umożliwia bowiem wprowadzenie w życie najlepszych praktyk związanych z prowadzeniem działalności gospodarczej, czyli zastosowania systemów zarządzania, których zadaniem jest osiągnięcie określonych celów i zapewnienie ciągłych zysków.
— Przedsiębiorstwa rozwijają się najlepiej wówczas, gdy pole ich działania jest wyraźnie określone, a celem normy SA 8000 jest uzyskanie tego przez ustalenie pewnych ram działania w oparciu o światowe i międzynarodowe normy. Certyfikat SA 8000 jest przepustką dla przedsiębiorców, którzy poważnie traktują wszystkie podmioty, z którymi współpracują, a więc klientów, dostawców, organizacje kontrolujące, organizacje broniące praw człowieka, a także otoczenie bezpośrednie firmy, opinię publiczną i wszystkich innych partnerów — podkreśla Piotr Błoński.
Jak dodaje, spełnianie wymagań normy i posiadanie sprawnego i skutecznego systemu zarządzania odpowiedzialnością społeczną pozwala firmie na osiągnięcie zdecydowanej przewagi na rynkach zbytu i podniesienie swojej wartości w oczach kontrahentów, zdobycie ich zaufania i poparcia.
Wojciech Surmacz
[email protected] tel.(22) 611-62-38