
W projekcie rządowego dokumentu Krajowej Polityki Miejskiej 2030, mającego nakreślać główne ramy myślenia o strategicznej roli miast i ich funkcjonowania, możemy przeczytać, że „istotą prowadzenia krajowej polityki miejskiej jest stawianie czoła wyzwaniom rozwojowym oraz budowanie warunków do wzmacniania zdolności miast i miejskich obszarów funkcjonalnych do zrównoważonego rozwoju, polepszania jakości życia mieszkańców i budowania odporności na obserwowane zmiany klimatu”.
Czyli istotą strategii jest stawianie czoła różnym czynnikom zewnętrznym. Lepiej by było, gdyby stawianie czoła, budowa dróg i wodociągów były środkami do osiągnięcia celu strategii.
Dlatego zaproponowałem następujący zapis: Celem prowadzenia polityki miejskiej jest tworzenie warunków dla zapewnienia dobrostanu wszystkim mieszkańcom miast, w szczególności zdrowego środowiska, równego dostępu do zasobów miast, edukacji, kultury, sztuki i przestrzeni.
Dopiero takie ustawienie priorytetów umożliwi zdefiniowanie, co jest naprawdę inwestycją strategiczną i na co samorządy powinny wydawać środki z takiego programu.
- Na drogi – ale na takie drogi, które poprawią jakość życia mieszkańców – przyjazne pieszym, stymulujące korzystanie z rowerów, wspierające dzieci w samodzielnym docieraniu do szkoły, odwadniane w sposób zapewniający właściwą retencję opadów.
- Na kanalizację – wspierającą proces dobrej urbanizacji, zapobiegający rozlewaniu się miejscowości, prawidłowo rozwiązujący kwestie wód opadowych.
- Na wspieranie funkcji miejskich – tworzenie małych parków, chodników, scen i dobrej przestrzeni.
To właśnie te czynniki przyciągają mieszkańców, są powodami, dla których ludzie chcą zostać w danym mieście, przeprowadzają się do niego, albo przynajmniej chcą to zrobić. Z tego powodu włodarze miast powinni kierować się właśnie kryterium dobrostanu mieszkańców, a nie dawać się kusić przez możliwość otwarcia kolejnych kilometrów drogi, zamieszczenia w broszurze miasta zdjęcia budynku. Właśnie to w jaki sposób i jak bardzo nowe inwestycje przyczynią się do poprawienia dobrostanu życia mieszkańców powinno być elementem strategii projektów strategicznych, czego obecnie brakuje.

Dobrostan mieszkańców musi być fundamentem działań samorządów. To właśnie ich jakość życia, związana nierozerwalnie z życiem miejskim powinna przyświecać myśleniu o rozwoju miast, być postawiona na pierwszym miejscu.
Najwyższy czas, by mieszkaniec był traktowany jak klient w dobrej firmie – a samorządy powinny dokładać wszelkich starań aby jego potrzeby były zaspokojone. Na tym polega istota konkurencji – wygrają najlepsze gminy i miasta – a dzięki temu wygramy wszyscy.
