Dobrowolne regulacje zamiast prawa

opublikowano: 31-01-2019, 22:00

Brakuje standardów, określających normy dla zakładów przetwarzania. Dlatego kodeks dobrych praktyk przygotowują sami audytorzy

Polska będzie musiała zebrać w 2019 r. 55 proc., a w 2020 r. 60 proc. zużytego sprzętu elektrycznego i elektronicznego (ZSEE) w stosunku do masy sprzętu wprowadzonego na rynek. W 2021 r. mamy zebrać 65 proc. i z tego poddać recyklingowi prawie 90 proc. Jeśli nie uda się tego osiągnąć, zapłacimy kary.

Fikcja w papierach

W 2015 r. ustawa o zużytym sprzęcie elektrycznym i elektronicznym wprowadziła obowiązek przeprowadzenia corocznego audytu zarówno dla organizacji odzysku elektrodopadów, jak i dla prowadzącego zakład przetwarzania takiego sprzętu. Dodatkowo rozporządzenie ministra środowiska z 16 grudnia 2016 r. wprowadzało ogólne zasady prowadzenia takiego audytu. Niestetyani w przepisach ustawy, ani w rozporządzeniu nie można odnaleźć szczegółowych kryteriów, na podstawie których można by przeprowadzać takie audyty w sposób ustandaryzowany.

Raport Najwyższej Izby Kontroli z 2017 r. ujawnił, że system zbiórki i przetwarzania ZSEE wymaga poprawy. W ponad 60 proc. kontroli przeprowadzonych przez wojewódzkie inspektoraty ochrony środowiska (WIOŚ) w pięciu województwach stwierdzono nieprawidłowości. Wiele firm zbierających i przetwarzających elektroodpady nie miało odpowiedniego wyposażenia i urządzeń. Brakowało standardów przetwarzania, a system sprawozdawczy o zużytym sprzęcie nie dostarcza rzetelnych danych. Na problem od lat wskazują także przedsiębiorcy. Przepisy są nieprecyzyjne. Podczas kontroli bada się dokumenty, zamiast weryfikować, czy konkretna maszyna prowadzi odzysk i w jakim zakresie. Sprawdzanie opiera się na oświadczeniu przedsiębiorcy, a rzeczywistość bywa różna. Zgadza się jedynie w papierach.

— Polska jest jedynym krajem europejskim, w którym nadal nie ma regulacji i obligatoryjnych standardów, które określają, w jaki sposób przetwarzać różne rodzaje elektroodpadów, jakich potrzeba do tego instalacji i technologii, by zapobiegać wydostawaniu się szkodliwych substancji do środowiska oraz jak przeciwdziałać wybuchom i pożarom — przypomina Aleksander Traple, prezes Biosystemu, firmy recyklingu i odzysku, oraz wiceprezes Ogólnopolskiej Izby Gospodarczej Ochrony Środowiska.

Sami określają wytyczne

Ministerstwo Środowiska wciąż pracuje nad wydaniem rozporządzenia, określającego standardy dla zakładów przetwarzających zużyty sprzęt elektryczny i elektroniczny. Ich brak powoduje, że zarówno urzędy wydające zezwolenia, jak i sami audytorzy są pozbawieni jasnych kryteriów, według których mogliby ocenić poprawność prowadzonego procesu przetwarzania zużytego sprzętu. Dlatego też Stowarzyszenie Klub Polskie Forum ISO 14000, zrzeszające wszystkich akredytowanych weryfikatorów EMAS, którzy jako jedyni mają uprawnienia do przeprowadzania audytów, zajęło się tym problemem.

— Na podstawie obecnych przepisów nie ma pewności, że wszyscy weryfikatorzy EMAS przeprowadzą audyt według tych samych, wysokich standardów. Jako członkowie Forum ISO 14000 doszliśmy do wniosku, że sami przygotujemy Kodeks Dobrych Praktyk i określimy w nim dokładne wytyczne przeprowadzania kontroli w zakładach przetwarzania. Oczywiście, najlepiej by było, gdyby Ministerstwo Środowiska przygotowało zestaw szczegółowych kryteriów w formie rozporządzenia, dzięki temu te standardy z automatu byłyby obowiązujące dla wszystkich podmiotów — twierdzi Jacek Korzeniewski, koordynator ds. audytu ZSEE i opakowań w Polskim Rejestrze Statków, członek Stowarzyszenia Klub Polskie Forum ISO 14000.

Problem w tym, że kodeks będzie miał prawdopodobnie charakter dobrowolny, a w całej Europie standardy dla zakładów przetwarzania określa władza publiczna i mają status obowiązującego prawa.

— Od naszych członków dowiadujemy się, że przeważająca część audytorów, właścicieli i menedżerów zarządzających zakładami przetwarzania chce takich ujednoliconych kryteriów, dzięki którym wyniki przeprowadzonych audytów będą wiarygodne i miarodajne. Przygotowany dokument w postaci Kodeksu Dobrych Praktyk chcemy przekazać naszej krajowej jednostce akredytacyjnej, czyli Polskiemu Centrum Akredytacji, by te wytyczne zostały dołączone do wymagań przeznaczonych dla akredytowanych audytorów, zajmujących się gospodarką odpadami — mówi Jacek Korzeniewski.

Niezależnie od tej inicjatywy przedsiębiorcy zrzeszeni w Ogólnopolskiej Izbie Gospodarczej Ochrony Środowiska apelują do ministra środowiska o podjęcie prac, mających na celu wprowadzenie standardów przetwarzania elektroodpadów(zgodnie z delegacją zawartą w art. 33 ust. 3 ustawy o odpadach).

— Uważamy, że Kodeks Dobrych Praktyk, aczkolwiek bardzo potrzebny, nie rozwiąże problemu, gdyż będzie miał charakter dobrowolny. Zakłady, działające w szarej strefie i zanieczyszczające środowisko, będą to robiły nadal — mówi Bogusław Caban, prezes Ogólnopolskiej Izby Gospodarczej Ochrony Środowiska.

Podstawę do opracowania rozporządzenia w sprawie standardów przetwarzania zużytego sprzętu elektrycznego i elektronicznego powinny stanowić normy serii EN 50625, które zostały opracowane przez Europejski Komitet Normalizacyjny Elektrotechniki (CENELEC).

Po co inwestować

— Wprowadzenie standardów pozwoli zatrzymać rabunkowe przetwarzanie sprzętu, pogłębiające negatywne oddziaływanie na środowisko. Rozwiązanie to przyniesie też efekt proinwestycyjny — firmy, które będą chciały dalej prowadzić działalność na rynku przetwarzania ZSEE, będą dokonywały niezbędnych inwestycji i modernizacji. Dziś tego nie robią, bo nie muszą. Co więcej, inwestowanie w poprawę jakości jest nieracjonalne — powoduje wzrost kosztów i może doprowadzić przedsiębiorcę do upadłości — musi bowiem konkurować z podmiotami nieponoszącymi kosztów i nakładów na przetwarzanie ZSEE w zgodzie z wymaganiami środowiska — uważa Bogusław Caban.

Taka regulacja pokaże też czarno na białym, ile faktycznie zbieramy i przetwarzamy elektroodpadów. Podobno w 2018 r. udało się nam zebrać 50 proc. zużytego sprzętu, czyli tyle, ile powinniśmy. Tylko ile z tego było tylko w dokumentach?

Sprawdź program warsztatu "Urządzenia przesyłowe oraz zasady szacowania szkód i wynagrodzeń", 4 kwietnia 2019, Warszawa >>

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Barbara Warpechowska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy