Dobry adres poza stolicą

Agnieszka Janas
opublikowano: 23-02-2007, 00:00

Mieszkanie w Warszawie? Owszem. Ale dlaczego nie w Trójmieście czy Wrocławiu? Tam też wprowadza się prestiż...

Mój dom jest moją twierdzą. To przysłowie nadal nie straciło na aktualności. Jednak dom czy mieszkanie przestaje być tylko bezpiecznym schronieniem. Nabiera także innego wymiaru — materialnego. Coraz częściej traktowane jest jako lokata kapitału. Bezpieczna oraz zyskowna. Tylko czy dla każdego? Jaka wiedza potrzebna jest, aby nie stracić, często pożyczonych od banku, pieniędzy?

— W Polsce inwestowanie w mieszkania to jedna z najbezpieczniejszych form lokowania pieniędzy. Brakuje mieszkań, kredyty bankowe dostępne są dla dużej części społeczeństwa, wzrasta standard oferowanych nieruchomości. Ceny idą w górę, ale nie brakuje chętnych na zakup. Dlaczego? Specjaliści szacują, że brakuje od 1,5 do 2 mln lokali! To sprawia, że polskie mieszkania postrzegane są jako dobra lokata kapitału przez drobnych zagranicznych ciułaczy. Bardzo aktywni są zwłaszcza Irlandczycy. Przyjeżdżają tu całe zorganizowane grupy inwestorów kupujących lokale na kredyt. Myślę, że już najwyższa pora, aby na tym rynku zaczęli zarabiać także Polacy — podkreśla Aleksander Skirmuntt, wiceprezes agencji Emmerson.

Czas pracy pieniądza

Analitycy kładą nacisk na to, aby dokładnie przeanalizować, czy kupuje się mieszkania jako inwestycje krótko-, czy długoterminowe. W pierwszym przypadku mówimy o dwóch rodzajach projektów. Jednym z nich są mieszkania rodzinne: zbudowane w średnim standardzie, 2-3-pokojowe o powierzchni około 60 mkw. Takie nieruchomości zaspokajają podstawowe potrzeby ludzi — nie grozi im więc utrata wartości. Także tanie kawalerki przynoszą w krótkim czasie wysoki zarobek.

Na przeciwległym biegunie znajdują się najdroższe oferty na rynku.

— Przykładem mogą być apartamenty w wieżach mieszkalnych wznoszonych w centrach miast, np.: inwestycja Orco Property Group Złota 44 w Warszawie, Sky Tower (LC Corp związane z Leszkiem Czarneckim) we Wrocławiu czy położony na nabrzeżu portowym kompleks Sea Towers (Invest Komfort) w Gdyni. Mimo wyśrubowanej ceny — nie powinny one tracić na wartości. Decyduje o tym ich wyjątkowy charakter oraz doskonała lokalizacja. Mała podaż takich obiektów sprawia, że zawsze znajdzie się na nie amator. A wieże te oferują nie tylko mieszkanie w centrum, ale zapewniają kompleks sportowo-wypoczynkowy wyposażony m.in. w basen, saunę, klub fitness — wyjaśnia Aleksander Skirmuntt.

Potwierdzeniem tych słów jest szturm klientów... Wykorzystując modę na takie inwestycje, kilka firm już zapowiedziało budowę podobnych obiektów. W sąsiedztwie hotelu Hilton w Warszawie Atlas Estate, spółka notowana na londyńskiej giełdzie, chce wybudować dwie 23-piętrowe wieże Platinum Towers. Apartamenty w pierwszej z nich zostały już prawie sprzedane. Trwają zapisy na lokale w drugiej.

Także w Gdańsku nie zasypiają gruszek w popiele. Grupo Labro zgłasza się do rywalizacji z deweloperem Sea Towers i buńczucznie oświadcza, że wybuduje najwyższy budynek mieszkalny w Trójmieście. Deweloper ten planuje, że jego obiekt będzie miał 140 m. A zatem przerośnie wyższą z wież Sea Towers o 2 m.

W przypadku długoterminowych lokat warto zwrócić uwagę na mieszkania o dużej powierzchni — powyżej 100 mkw., ale niecieszące się statusem apartamentów.

Także czas podpisania umowy z deweloperem ma wpływ na osiągany zysk.

— Jeśli podpisujemy umowę na etapie pozwolenia na budowę i czekamy blisko 1,5 roku na klucze, to dostajemy bonus. W Polsce wynosi on 25 proc. wzrostu ceny pierwotnej w stosunku do ceny, którą osiągają te nieruchomości po ukończeniu budowy. Niezależnie od ich wielkości i lokalizacji — wylicza prezes Skirmuntt.

Tu zaszła zmiana

Przez ostatnie kilka lat największym popytem cieszyły się mieszkania w Warszawie. Zwłaszcza w dzielnicach tradycyjnie uważanych za prestiżowe: Śródmieściu, Mokotowie, Wilanowie i Żoliborzu. W ostatnim roku rekordy biły nieruchomości w Krakowie i Wrocławiu. Średnia stopa zwrotu zainwestowanego kapitału w mieszkaniówce wyniosła w 2006 r. — 60-70 proc. W Krakowie padł absolutny rekord. Z danych serwisu tabelaofert.pl wynika, że średni wzrost ceny pierwszego etapu na osiedlu Miasto Przyszłości wyniósł 164 proc., a w drugim etapie „tylko” 124 proc.! Czy powtórzy się ta tendencja w następnych latach?

— Doradzałbym ostrożność w przypadku Warszawy. Nadal będą tu rosły ceny, ale na pewno już nie tak szybko. Zbliżamy się do średniej ceny 9-9,5 tys. zł za mkw. Na obecnym etapie zamożności społeczeństwa powyżej tej kwoty nastąpi stabilizacja na rynku. Także Wrocław i Kraków są już nieco przegrzane — zauważa Aleksander Skirmuntt.

Zdaniem Macieja Dymkowskiego, dyrektora serwisu nieruchomości www.tabelaofert.pl, dobrymi terenami inwestycyjnymi są nie zawsze do tej pory doceniane: Trójmiasto, Łódź oraz Poznań.

— Proszę nie zapominać także o tym, że zakup mieszkania w miastach nienależących do największych metropolii w Polsce może dać w dłuższej perspektywie bardzo dobre efekty. A takie nieruchomości są dostępniejsze cenowo dla większego grona inwestorów lub pozwalają na nabycie kilku lokali — dodaje Maciej Dymkowski.

Warto przyjrzeć się miastom wykorzystującym unijne pieniądze do inwestowania w infrastrukturę. A także w ośrodki znajdujące się w pobliżu stref ekonomicznych lub nowo powstających inwestycji zagranicznych.

— Stawiam na ścianę wschodnią. Popłyną tam wielkie dotacje unijne. Wyraźnie widać to np. w Olsztynie. Władze municypalne są tu zaangażowane w procesy modernizacji miasta. Powstaje infrastruktura, a ta przyciąga inwestorów — podkreśla dyrektor Dymkowski.

Pod miastem

Nie można zapomnieć także o mieszkaniach, domach i działkach budowlanych położonych w gminach przylegających do metropolii. Jeśli tylko posiadają one dogodną komunikację, lub jest tam planowana droga dojazdowa — stają się naturalnym kierunkiem rozwoju miasta. W Warszawie modę na mieszkania w takich lokalizacjach rozpoczął Józefosław. Ostatnio takim terenem staje się Lesznowola.

— Gmina objęta jest w 98 proc. planami zagospodarowania przestrzennego. Prawie 64 proc. terenów gminy przeznaczonych jest pod mieszkalnictwo, z tego tylko około 5 proc. pod zabudowę wielorodzinną. Tylko w 2006 r. decyzję o inwestowaniu w naszej gminie podjęło ponad 600 inwestorów, w tym deweloperzy realizujący zespoły mieszkaniowe m.in.: Invest Decor Development, Zalesie Development, Nieruchomości Inwestycyjne, Ergoek, Dworek Polski, Klinkier-Bud, Edbud Nieruchomości, Osiedle Żabia Wola, Grunt Budownictwo Ekologia, Słoneczna Magdalenka, Multi-Hekk Nieruchomości, Nasza Willa — wymienia Maria Jolanta Batycka-Wąsik, wójt gminy Lesznowola.

Warto szukać w takich lokalizacjach, gdyż niosą one szanse na dobry zwrot. Jeśli w okolicy metropolii znajduje się znane uzdrowisko lub kurort — w przypadku Warszawy jest to Konstancin — jest to bardzo dobry kierunek dla inwestorów z zasobniejszą kieszenią. Taki adres zawsze będzie w cenie.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Agnieszka Janas

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu