Dobry adres pracuje na zysk

Anna GołasaAnna Gołasa
opublikowano: 2015-07-27 22:00

Lokale handlowo-usługowe sprzedają się już na początku budowy osiedli deweloperskich. Roczna rentowność takich inwestycji sięga 15 proc.

Na rynku inwestycyjnym nadal prym wiodą mieszkania na wynajem, jednak deweloperzy od kilku lat notują także spore zainteresowanie lokalami użytkowymi. Inwestorzy szukają atrakcyjnych ofert przede wszystkim w największych miastach.

Potencjalne stopy zwrotu są wyjątkowo kuszące: podczas gdy średnia rentowność mieszkania na wynajem to około 5 proc., w przypadku lokali użytkowych może to być nawet 15 proc. Zdaniem doradców, pomieszczenia handlowo-usługowe na nowych osiedlach sprzedają się nawet lepiej niż mieszkania.

— Najbardziej pożądane są lokale od dewelopera, i to na etapie pozwolenia na budowę. Więksi inwestorzy szukają najemców, podpisują listy intencyjne i nabywają taki lokal. Często też od razu go sprzedają po wyższej cenie, ponieważ jest już „wynajęty” — wyjaśnia Anna Szczęsna, dyrektor działu nieruchomości komercyjnych w Metrohouse. Szczególnie atrakcyjne stopy zwrotu przynoszą oferty przy głównych ulicach handlowych, ciągach pieszych i na rozwijających się osiedlach mieszkaniowych.

— Warto mieć na uwadze, że lokale w nowych osiedlach oferują wyższy standard. A jeśli kupujemy je na etapie „dziury w ziemi” — dodatkowo możemy liczyć na wzrost ich wartości — sugeruje Tomasz Sznajder, wiceprezes Polnordu.

Najlepiej jeśli lokal znajduje się od frontu inwestycji, ma dobrze widoczną witrynę na parterze i można przy nim swobodnie zaparkować samochód. Jego atrakcyjność zwiększy dodatkowo sąsiedztwo przystanków komunikacji miejskiej, a także renoma budynku i całej okolicy.

Eksperci przekonują, że ważny jest też metraż lokalu — trudno np. znaleźć najemcę na ponad 300 mkw. Natomiast nie brak chętnych na niewielkie pomieszczenia od 40 mkw. do 80 mkw. Dobrą inwestycją będą także lokale o powierzchni 100 mkw., a nawet 180 mkw. Takimi ofertami interesują się m.in. duże instytucje finansowe (banki). Uchodzą one za solidnych najemców, z którymi można podpisać umowę na wiele lat.

— Notujemy coraz więcej zapytań o lokale handlowe. Inwestorzy są przy tym bardzo rozważni. Często najpierw szukają najemcy, kalkulują opłacalność przedsięwzięcia i dopiero na tej podstawie negocjują warunki zakupu. Biorąc pod uwagę wysoki popyt na tego typu lokale, projektujemy je w większości naszych inwestycji. W kolejnym etapie osiedla Neptun w podwarszawskich Ząbkach planujemy np. wprowadzić na rynek w najbliższym czasie atrakcyjne lokale usługowe, na których będzie można zarabiać 10 proc. w skali roku. Inwestycja będzie gotowa w 2017 r. — opowiada Tomasz Sznajder.