Dobry interes, czy „czarny dzień” kultury?

Należąca do jednego z niemieckich landów spółka sprzedała na aukcji za równowartość 120 mln EUR dwie prace Andy Warhola, robiąc na nich świetny interes. Krytycy twierdzą jednak, że obrazy nigdy nie powinny opuścić „publicznych rąk”.

Spółka Westspiel, której właścicielem jest NRW.Bank, należący do Nadrenii Północnej Westfalii, sprzedał na aukcji w Nowym Jorku dwie prace Andy Warhola, na których znajdują się zwielokrotnione postacie Elvisa Presleya i Marlona Brando. Łącznie uzyskał za nie 120 mln EUR, co biorąc pod uwagę koszt ich zakupu oznacza ponad 16000 proc. zwrotu z inwestycji. Westspiel wyraził zadowolenie z ceny i oświadczył, że będzie mógł dzięki pozyskanym pieniądzom zrezygnować z korzystania z publicznych pieniędzy. Tymczasem Niemiecka Rada Kultury, gromadząca ponad 200 niemieckich stowarzyszeń kulturalnych, uznała sprzedaż dzieł Andy Warhola za „czarny dzień” niemieckiej kultury.

- Nadrenia Północna Westfalia zaszkodziła nam – powiedział szef Rady Olaf Zimmerman. - Teraz otworzy się Pudełko Pandory. Obawiamy się, że inne mające problemy finansowe landy czy społeczności pójdą za tym przykładem – dodał.
 
Minister finansów Nadrenii Północnej Westfalii Norbert Walter-Borjans uważa, że podatnicy powinni się cieszyć iż nie sprzedano niczego z muzeów. Podkreślił, że pieniądze ze sprzedaży dzieł Andy Warhola zostaną przeznaczone w znacznej mierze na cele publiczne. Zwrócił uwagę, że żadne z muzeów z jego landu nie starało się przez ostatnie dekady wypożyczyć obrazy Warhola, aby je pokazać publiczności.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marek Druś, thelocal.de

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Świat / Dobry interes, czy „czarny dzień” kultury?