Decyzja, że idziemy na giełdę zapadła długo przed naszym debiutem. Nasza długoterminowa strategia zakładała zasilenie spółki kapitałem z zewnątrz. Na samym początku drogi na rynek akcji zwróciliśmy się do banków, z którymi współpracowaliśmy, by przekazały nam swoją ofertę przeprowadzenia emisji. To one sporządziły ocenę szans wejścia na giełdę i możliwości pozyskania przez Redan kapitału tą drogą. Równolegle rozważaliśmy możliwość pozyskania inwestora finansowego — funduszu venture capital.
Kolejnym debiutantom radzę, by zwrócili uwagę na część prawną przygotowań. Nigdy nic nie wiadomo. Po drodze mogą wystąpić problemy proceduralne, np. niejasności w zapisach w statucie spółki i uchwałach o podwyższeniu kapitału. To ważne, bo polskie sądy działają opieszale. To nie może dziwić, bo sądy nie zajmują się na co dzień sprawami związanymi z giełdą. Spółka wybierająca się na giełdę powinna mieć sprawnych prawników, znających miejscowe realia. W przypadku jakichkolwiek problemów z sądem radzę zachować spokój. Nie można pozwolić sobie na spór z tą instytucją, gdyż inwestorzy reagują na to bardzo źle.
Radosław Wiśniewski prezes Redanu