Dobrze wydane miliony

Auto do floty: Toyotę Yaris poddano gruntownej modyfikacji. Gruntownej i drogiej.

Aż 85 mln EUR Toyota wydała na zabiegi odmładzające Yarisa. Nic dziwnego – to dla koncernu ważny model. Ważny również w Polsce. Od debiutu jest u nas jednym z najczęściej wybieranych nowych samochodów. Dziś ma niemal 30-procentowy udział w sprzedaży Toyoty w naszym kraju. Dlaczego Polacy lubią to auto? Głównie dlatego, że jest przemyślane.

Ufają też jego bezawaryjności i – jak wynika z niesłabnącej popularności – nie zawodzą się. Dosłownie kilka dni temu do salonów trafiła najnowsza odsłona Yarisa. Nie jest to jednak kolejna generacja, a jedynie modernizacja (zwana face liftingiem). Słowo „jedynie” nie jest w tym przypadku najlepsze.

Na odświeżenie Yarisa Toyota wydała bowiem aż 85 mln euro, a różni specjaliści poświęcili temu zabiegowi w sumie ponad 500 tys. godzin. Nigdy wcześniej japoński koncern nie wydał tak wiele na face lifting żadnego auta. Poprzedni rekord należał do Toyoty Verso, której modernizacja pochłonęła czterokrotnie mniejszą sumę. Zmieniono ponad 1000 części, usprawniono zawieszenie, lepsze jest wyciszenie kabiny, inne materiały. Gdzieniegdzie poprawiono funkcjonalność.

Auto ma też teraz nieco inną aparycję. Nie zmieniono jednak pozycji za kierownicą. Nadal siedzi się tam jak na taborecie, a regulacja kierownicy o bardzo małym „skoku” nie ułatwia przyjęcia wygodnej pozycji. Szkoda. Bo to jedyna rzecz, jaka może w Yarisie męczyć. Z bogatej oferty Yarisa (dwie jednostki benzynowe, diesel i hybryda) proponujemy dzisiaj rozwiązanie tzw. budżetowe. Najsłabszy i najmniejszy silnik sprawdza się w tym samochodzie doskonale.

A dla obniżenia ceny wybraliśmy także podstawowy pakiet wyposażenia (Life). Jeśli brak klimatyzacji i radia bardzo będzie twoim pracownikom przeszkadzał, to rozważ zamiast środkowego poziomu wyposażenia (Active – auto kosztuje wtedy 48 700 zł) pakiet Business, za który trzeba dopłacić jeszcze 6000 zł. Jako alternatywę proponujemy Renault Clio.

Kosztuje niemal tyle samo, ale jest nieco większe i nieco bardziej dynamiczne (głównie w wyglądzie). Nie ma jednak tak świetnej jak Yaris opinii. Wybór jednak, jak zawsze, należy do was.

KOMENTARZ

Dla tych, którzy wolą używane…

Yaris zastąpił w 1999 r. leciwą Toyotę Starlet. Przejął po niej niezawodność, która jest najczęściej wymienianą zaletą tego modelu. Stąd wynika zapewne jego popularność na polskim rynku. Chwalone są zwłaszcza silniki benzynowe. Znajduje to odzwierciedlenie w zainteresowaniu tymi jednostkami aż 66 proc. użytkowników otoMoto. Wybór jest spory, ponieważ 74 proc. ogłoszeń dotyczy właśnie Yarisów zasilanych benzyną. Najbardziej dostępna jest wersja o pojemności 1.0 litra, która stanowi prawie połowę oferty. Na rynku wtórnym większość modeli pochodzi z polskich salonów. Nie jest niespodzianką, że nietrudno też znaleźć egzemplarze z Niemiec. Największą popularnością cieszą się kilkuletnie auta. Użytkownicy najczęściej poszukiwali modeli z 2005 i 2006 r. Najchętniej wybierano modele kosztujące do 15 tys. zł — to mniej niż średnia cena wystawianych na sprzedaż egzemplarzy, która wynosi 20 tys. zł.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcin Bołtryk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Transport i logistyka / Dobrze wydane miliony