Dobrze, że jest

Jacek Zalewski
opublikowano: 05-10-2007, 00:00

Galowym wieczorem w warszawskim Teatrze Wielkim dzisiaj czci swoje dziesięciolecie telewizja TVN. Wystartowała 3 października 1997 r. przyjęciem wydanym w namiocie na trawniku przy ulicy Wiertniczej róg Augustówki, gdzie obecnie stoi jej imponująca siedziba. Owego dnia TVN o godzinie 19.30 porwała się Faktami na konfrontację ze świętością, jaką były Wiadomości TVP. Notabene pierwsze starcie skończyło się wpadką, bo reporterka Iwona Radziszewska w najważniejszym wejściu na żywo trwała w milczeniu, ponoć nie mogąc sobie poradzić z tzw. zwrotną.

Od tamtej premiery upłynęła cała telewizyjna epoka. Jej kamieniem milowym było uruchomienie w 2001 r. cało-

dobowego kanału informacyjnego TVN 24.

Potem dochodziły inne tematyczne, z najnowszym, a z naszego punktu widzenia najistotniejszym biznesowym TVN CNBC. Na drugim biegunie dorobku jubilatki sytuuje się straszny chłam pod tytułem Big Brother, ale nie o takich wątkach warto dzisiaj wspominać. Otóż tak się w Polsce porobiło, że w obszarze rzetelnej informacji telewizje komercyjne — TVN o kilka długości przed Polsatem — realizują społeczną misję znacznie lepiej niż antena publiczna.

Mimo ustrojowych przemian TVP pozostała — poza bardzo krótkimi przerwami — dworska, ponieważ system obsadza na jej czele dworaków aktualnego władcy. Były prezes Robert Kwiatkowski, propagandzista Aleksandra Kwaśniewskiego, może sobie mocno uścisnąć ręce z obecnym prezesem Andrzejem Urbańskim, pomocnikiem Lecha Kaczyńskiego. To symboliczny pomost między III a IV RP. W skali służalczości dla władzy obecna ekipa na Woronicza przebija jednak wszystkie inne po 1989 r., nawiązując do epoki PRL — może nie do imperium prezesa Macieja Szczepańskiego, ale, powiedzmy, do drugiej połowy lat osiemdziesiątych. Symbolem arogancji wobec widza było przerwanie w TVP 3 transmisji meczu piłkarskiego — realizowanej w ramach stałej, drugoligowej umowy — i puszczenie na żywo lokalnej konwencji PiS w Białymstoku.

Niedawno przedstawialiśmy w „PB” analizę wrześniowych wydatków partii na płatną kampanię wyborczą. Okazało się, że Prawo i Sprawiedliwość dało zarobić przede wszystkim TVN i Polsatowi, Platforma Obywatelska zaś podzieliła swój budżet (dwukrotnie mniejszy) między sektor prywatny i publiczny po równo. Przyczyna takiej różnicy w strukturze wydatków jest tzw. oczywistą oczywistością — po co PiS ma wydawać pieniądze, skoro w zawłaszczonej TVP dysponuje czasem antenowym za darmo.

A` propos kampanii bezpłatnej — w tym obszarze TVP właśnie złamała prawo. Ordynacja wyborcza oraz wykonawcze rozporządzenie prezydenta nakazuje nadawcom publicznym uruchomienie „nieodpłatnego rozpowszechniania” materiałów wyborczych w sobotę 6 października. Jednak start darmowych bloków w TVP został odłożony na poniedziałek 8 października. Dzięki temu cenny politycznie weekend będzie stał, podobnie jak poprzednie, pod znakiem dominacji partii rządzącej. Marną pociechą dla płacących abonament widzów będzie zapowiedziany na jutro start kanału TVP Info, w który zostanie przekształcona TVP 3. Ta potrzebna medialna inicjatywa rusza spóźniona o sześć lat w stosunku do TVN 24, ale najgorsze, że na starcie obciążona jest powszechnie funkcjonującą nazwą PiS 24.

Jacek Zalewski

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Zalewski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy