Dochód z mieszkania najlepszą emeryturą

opublikowano: 23-01-2020, 22:00

Eksperci JLL do mocnych filarów mieszkaniowej hossy zaliczają całkowity brak zaufania do państwowego systemu emerytalnego.

Trwa drugi etap zapisów do pracowniczych planów kapitałowych (PPK), wkrótce rozmontowane zostaną OFE, tymczasem szybko rosnące ceny mieszkań i wysoka ich sprzedaż (pod tym względem od 2019 r. lepszy był tylko 2017) odzwierciedlają brak zaufania do państwowego systemu emerytalnego, uważająeksperci JLL. Ich zdaniem motywem wielu decyzji o zakupie nieruchomości jest nie tyle chęć osiągnięcia zysku z inwestycji, ile zabezpieczenie stałego, comiesięcznego dopływu gotówki (np. z najmu) w sytuacji, gdy emerytura nie wystarczy na pokrycie bieżących kosztów utrzymania.

Decyzję taką ułatwia kilka czynników. Dynamicznie rosnąca polska gospodarka pozwoliła na wzrost dochodów potencjalnych nabywców i zgromadzenie przez nich znaczących oszczędności, a łagodne przejście przez kryzys sprzed dekady pozwoliło części nabywców zapomnieć o ryzyku, związanym z kupowaniem mieszkań na szczycie boomu. Wyrosła też kolejna generacja kupujących, którzy tego kryzysu nie doświadczyli. O kupno na kredyt (co nie jest zresztą pierwszym wyborem, jak wynika z danych NBP) jest ponadto łatwiej, bo stopy procentowe są od 2015 r. rekordowo niskie, wiec część kupujących uwierzyła, że już zawsze tak będzie, uważają eksperci JLL.

„Inni, wobec poprawiającej się sytuacji na rynku pracyi rosnących oszczędności, podejmują znacznie odważniej wieloletnie zobowiązania kredytowe. Jeszcze inni chcą się zabezpieczyć przed utratą wartości zgromadzonego kapitału. W perspektywie inflacji przewyższającej 3,5 proc. oraz oprocentowania lokat bliskiego 0,5 proc. ta motywacja może być nawet większa w 2020 r.” — głosi raport firmy doradczej.

Dla tych inwestorów, którzy mają spekulacyjne nastawienie, pozytywną informacją jest górowanie popytu nad podażą, co odsuwa w czasie zagrożenie zalania rynku niesprzedawalnymi mieszkaniami, jak to zdarzyło się w czasie poprzedniej bańki. Według danych JLL na sześciu największych rynkach (w Warszawie, Krakowie, Wrocławiu, Trójmieście, Poznaniu i Łodzi) w 2019 r. sprzedaż wzrosła o 0,8 proc. r/r, ale wprowadzono do sprzedaży o 2,9 proc. mniej mieszkań. Średnia cena mieszkań wprowadzonych w IV kwartale była o 1,6 proc. wyższa r/r, a średnia cena mieszkań sprzedanych o 7,6 proc. wyższa r/r.

„Mimo dużych podwyżek nabywcy zdają się akceptować politykę cenową, co obrazuje skala różnicy pomiędzy ceną mieszkań pozostających w ofercie a ceną lokali, które zostały sprzedane. W poznaniu i Łodzi praktycznie nie ma między nimi różnicy — nabywcy zdają się akceptować poziom cen bez zastrzeżeń. W Trójmieście różnica sięga 16 proc., co może sygnalizować brak akceptacji dla grupy najdroższych projektów i mieć związek z malejącym popytem inwestycyjnym” — dodają eksperci JLL.

65937540-8c2f-11e9-bc42-526af7764f64
Nieruchomości
Najważniejsze informacje z branży nieruchomości mieszkaniowych i komercyjnych. Wiadomości, komentarze i analizy rynkowe.
ZAPISZ MNIE
Nieruchomości
autor: Dominika Masajło, Paweł Berłowski
Wysyłany raz w tygodniu
Najważniejsze informacje z branży nieruchomości mieszkaniowych i komercyjnych. Wiadomości, komentarze i analizy rynkowe.
ZAPISZ MNIE

Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa.

Kliknij w link w wiadomości, aby potwierdzić subskrypcję newslettera.
Jeżeli nie otrzymasz wiadomości w ciągu kilku minut, prosimy o sprawdzenie folderu SPAM.
© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Zatoński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu