Opieka medyczna w Polsce wciąż pozostawia sporo do życzenia, o czym z pewnością przekonało się wielu z nas. Założyciele Doctor.One, Tomasz Rudolf, wcześniej związany z „fabryką start-upów” The Heart, oraz Maciej Malenda, były dyrektor ds. innowacji i rozwoju w grupie Medicover, opracowali więc koncept, który przy dodatkowej, abonamentowej opłacie pozwoli pacjentom na utrzymanie stałego kontaktu z lekarzami. Wykreowali wirtualną przychodnię. Ich pomysł od razu zyskał finansowanie - na wdrożenie na rynek otrzymali w rundzie pre-seed 2 mln zł od Movens Capital, polskiego funduszu, który finansuje także takie start-upy jak Vue Storefront, Packhelp czy StethoMe. Na rundę seed nie trzeba było długo czekać, bo ledwie kilka miesięcy. Doctor.One zebrał właśnie kolejne pieniądze z rynku venture capital. Firma otrzymała 2,1 mln EUR od niemieckiego funduszu Atlantic Labs (lider rundy) i dotychczasowego inwestora. Teraz postawi na dalszy rozwój swojej aplikacji, powiększenie zespołu pracowników i spróbuje postawić pierwsze biznesowe kroki za granicą.

Konsultacja od ręki
Tomasz Rudolf w rozmowie z “PB” przypomina, że na etapie realizacji pierwszej rundy inwestycyjnej Doctor.One był właściwie tylko rozpisaną na papierze wizją. Dziś jest to już wirtualna przychodnia z kilkudziesięcioma lekarzami różnych specjalizacji - od medycyny rodzinnej i pediatrii (najszybciej rosnący w aplikacji segment opieki zdrowotnej) przez ginekologię oraz alergologię, po endokrynologię, hematologię czy neonatologię. Lekarze korzystający z platformy Doctor.One opiekując się swoimi stałymi pacjentami wykonali już kilka tysięcy „obchodów online”.
Komunikacja prowadzona jest za pomocą czatu lub rozmowy telefonicznej w wyznaczonych przez specjalistę godzinach, podobnie jak obchody w szpitalach. Rozwiązanie pozwala na stały kontakt, udzielenie odpowiedzi na bieżące pytanie pacjentów, sprawdzenie postępów w ich leczeniu, zaplanowanie wizyty stacjonarnej, wypisanie leków, zalecenie wykonania badań itp.
Do korzystania z Doctor.One pacjentów zapraszają sami lekarze. Mają pełną kontrolę nad czasem realizacji dodatkowej usługi, jej zakresem i ceną abonamentu.

Nowy model opieki
Na rynku opieki medycznej sporo zmieniła pandemia COVID-19. Izolacja społeczna pokazała, jak wiele zadań można realizować zdalnie, także w obszarze ochrony zdrowia.
– Model opieki polegający na płaceniu za pojedyncze wizyty jest przestarzały i prowadzi do gorszej dostępności świadczeń zdrowotnych. Unikalne podejście Doctor.One umożliwia pacjentom pozostawanie z zaufanymi lekarzami w bliższej relacji i zwiększa liczbę usług zdrowotnych, świadczonych online lub za pośrednictwem telefonu, tym samym pozytywnie wpływając na wydolność systemu oraz wygodę pacjentów. Cieszymy się, że możemy wesprzeć zespół w jego misji, którą jest zapewnienie dostępu do aplikacji pacjentom na całym świecie – mówi Daniel Niemi, dyrektor Atlantic Labs.
- Doceniamy oczywiście zalety wielu nowych technologii dla sektora medycznego, np. bazujących na sztucznej inteligencji, w Doctor.One uważamy jednak, że opieka zdrowotna nie może być sprowadzana wyłącznie do nich. W medycynie przyszłości potrzebna jest dodatkowo szczera empatia i wsparcie ze strony człowieka - lekarza. Do procesu digitalizacji sektora opieki zdrowotnej dokładamy ten właśnie element - dodaje Tomasz Rudolf.
Podczas tegorocznej edycji Europejskiego Kongresu Gospodarczego w Katowicach firma Doctor.One znalazła się w gronie laureatów konkursu na najlepsze polskie start-upy. Zwyciężyła w kategorii “health & biotechnology” obejmujące innowacyjne rozwiązania dla sektora medycznego, ochrony zdrowia, farmacji i biotechnologii.
Start poza Polską
Spółka w najbliższym czasie postawi na dalszy rozwój aplikacji oraz zwiększenie liczby używających jej specjalistów. Poszuka ich nie tylko w Polsce. Jeszcze w tym roku chce rozpocząć działalność przynajmniej w jednym kraju w Europie Zachodniej.
– Niemcy, mimo, że stąd właśnie pochodzi nasz nowy inwestor, nie będą naszym pierwszym wyborem. W kraju tym opieka medyczna mocno skoncentrowana jest wokół sektora publicznego. Szukamy państw, w których - podobnie jak w Polsce - poziom satysfakcji z publicznej służby zdrowia jest stosunkowo niski, a tym samym skłonność do płacenia za dodatkowe, prywatne usługi dość wysoka - wyjaśnia Tomasz Rudolf.
Firma na razie jest na etapie analiz rynkowych, ale już teraz uwagę koncentruje głównie na Hiszpanii, Portugalii, Włoszech.

Obszar heathtech ma przed sobą bardzo dobre perspektywy. Pandemia spowodowała gigantyczne przyspieszenie w rozwoju tego obszaru, zwłaszcza w obszarze telemedycyny. Ten trend się utrzymuje. Ciekawa jest też zmiana nastawienia lekarzy, którzy są coraz bardziej otwarci na chociażby technologie wspierające zdalną diagnostykę. Przykładem z polskiego rynku może być nasza spółka portfelowa Stethome, która właśnie rozpoczyna już drugi program pilotażowy z Ministerstwem Zdrowia, w ramach którego do lekarzy i pacjentów trafi kolejny tysiąc urządzeń tego poznańskiego startupu.