Doctor.One dostał drugi zastrzyk kapitału

Anna BełcikAnna Bełcik
opublikowano: 2022-04-27 20:00

Pierwsza runda inwestycyjna telemedycznej spółki została zamknięta kilka miesięcy temu, a już wokół niej pojawili się kolejni, tym razem zagraniczni finansujący.

Przeczytaj artykuł i sprawdź:

  • który niemiecki fundusz zainwestował w polską spółkę
  • ile kapitału na dalszy rozwój otrzymał startup założony przez Tomasza Rudolfa, współtwórcę „fabryki startupów” The Heart, oraz Macieja Malendę, byłego dyrektora ds. innowacji i rozwoju w grupie Medicoverze
  • jak działa ich innowacyjna, wirtualna przychodnia, za otrzymali nagrodę na tegorocznym Europejskim Kongresie Gospodarczym w Katowicach

Opieka medyczna w Polsce wciąż pozostawia sporo do życzenia, o czym z pewnością przekonało się wielu z nas. Założyciele Doctor.One, Tomasz Rudolf, wcześniej związany z „fabryką start-upów” The Heart, oraz Maciej Malenda, były dyrektor ds. innowacji i rozwoju w grupie Medicover, opracowali więc koncept, który przy dodatkowej, abonamentowej opłacie pozwoli pacjentom na utrzymanie stałego kontaktu z lekarzami. Wykreowali wirtualną przychodnię. Ich pomysł od razu zyskał finansowanie - na wdrożenie na rynek otrzymali w rundzie pre-seed 2 mln zł od Movens Capital, polskiego funduszu, który finansuje także takie start-upy jak Vue Storefront, Packhelp czy StethoMe. Na rundę seed nie trzeba było długo czekać, bo ledwie kilka miesięcy. Doctor.One zebrał właśnie kolejne pieniądze z rynku venture capital. Firma otrzymała 2,1 mln EUR od niemieckiego funduszu Atlantic Labs (lider rundy) i dotychczasowego inwestora. Teraz postawi na dalszy rozwój swojej aplikacji, powiększenie zespołu pracowników i spróbuje postawić pierwsze biznesowe kroki za granicą.

W kontakcie z lekarzem
W kontakcie z lekarzem
Tomasz Rudolf (z lewej) i Maciej Malenda, założyciele Doctor.One, pół roku temu weszli na rynek z pomysłem na usprawnienie opieki medycznej w Polsce. Pacjentom zaoferowali lepszy dostęp do lekarzy, specjalistom - możliwość podniesienia jakości usług i dodatkowego zarobienia.
materiały prasowe

Konsultacja od ręki

Tomasz Rudolf w rozmowie z “PB” przypomina, że na etapie realizacji pierwszej rundy inwestycyjnej Doctor.One był właściwie tylko rozpisaną na papierze wizją. Dziś jest to już wirtualna przychodnia z kilkudziesięcioma lekarzami różnych specjalizacji - od medycyny rodzinnej i pediatrii (najszybciej rosnący w aplikacji segment opieki zdrowotnej) przez ginekologię oraz alergologię, po endokrynologię, hematologię czy neonatologię. Lekarze korzystający z platformy Doctor.One opiekując się swoimi stałymi pacjentami wykonali już kilka tysięcy „obchodów online”.

Komunikacja prowadzona jest za pomocą czatu lub rozmowy telefonicznej w wyznaczonych przez specjalistę godzinach, podobnie jak obchody w szpitalach. Rozwiązanie pozwala na stały kontakt, udzielenie odpowiedzi na bieżące pytanie pacjentów, sprawdzenie postępów w ich leczeniu, zaplanowanie wizyty stacjonarnej, wypisanie leków, zalecenie wykonania badań itp.

Do korzystania z Doctor.One pacjentów zapraszają sami lekarze. Mają pełną kontrolę nad czasem realizacji dodatkowej usługi, jej zakresem i ceną abonamentu.

Z inwestorskim wsparciem
Z inwestorskim wsparciem
Przedstawiciele zespołu Doctor.One mają powód do świętowania - wokół ich platformy zaroiło się od inwestorów. Popłynęły pieniądze na dalszy rozwój ich telemedycznego biznesu.
materiały prasowe

Nowy model opieki

Na rynku opieki medycznej sporo zmieniła pandemia COVID-19. Izolacja społeczna pokazała, jak wiele zadań można realizować zdalnie, także w obszarze ochrony zdrowia.

– Model opieki polegający na płaceniu za pojedyncze wizyty jest przestarzały i prowadzi do gorszej dostępności świadczeń zdrowotnych. Unikalne podejście Doctor.One umożliwia pacjentom pozostawanie z zaufanymi lekarzami w bliższej relacji i zwiększa liczbę usług zdrowotnych, świadczonych online lub za pośrednictwem telefonu, tym samym pozytywnie wpływając na wydolność systemu oraz wygodę pacjentów. Cieszymy się, że możemy wesprzeć zespół w jego misji, którą jest zapewnienie dostępu do aplikacji pacjentom na całym świecie – mówi Daniel Niemi, dyrektor Atlantic Labs.

- Doceniamy oczywiście zalety wielu nowych technologii dla sektora medycznego, np. bazujących na sztucznej inteligencji, w Doctor.One uważamy jednak, że opieka zdrowotna nie może być sprowadzana wyłącznie do nich. W medycynie przyszłości potrzebna jest dodatkowo szczera empatia i wsparcie ze strony człowieka - lekarza. Do procesu digitalizacji sektora opieki zdrowotnej dokładamy ten właśnie element - dodaje Tomasz Rudolf.

Na podium

Podczas tegorocznej edycji Europejskiego Kongresu Gospodarczego w Katowicach firma Doctor.One znalazła się w gronie laureatów konkursu na najlepsze polskie start-upy. Zwyciężyła w kategorii “health & biotechnology” obejmujące innowacyjne rozwiązania dla sektora medycznego, ochrony zdrowia, farmacji i biotechnologii.

Start poza Polską

Spółka w najbliższym czasie postawi na dalszy rozwój aplikacji oraz zwiększenie liczby używających jej specjalistów. Poszuka ich nie tylko w Polsce. Jeszcze w tym roku chce rozpocząć działalność przynajmniej w jednym kraju w Europie Zachodniej.

– Niemcy, mimo, że stąd właśnie pochodzi nasz nowy inwestor, nie będą naszym pierwszym wyborem. W kraju tym opieka medyczna mocno skoncentrowana jest wokół sektora publicznego. Szukamy państw, w których - podobnie jak w Polsce - poziom satysfakcji z publicznej służby zdrowia jest stosunkowo niski, a tym samym skłonność do płacenia za dodatkowe, prywatne usługi dość wysoka - wyjaśnia Tomasz Rudolf.

Firma na razie jest na etapie analiz rynkowych, ale już teraz uwagę koncentruje głównie na Hiszpanii, Portugalii, Włoszech.

Jest potencjał
Tomasz Domogała
właściciel i przewodniczący rady nadzorczej TDJ
Jest potencjał

Obszar heathtech ma przed sobą bardzo dobre perspektywy. Pandemia spowodowała gigantyczne przyspieszenie w rozwoju tego obszaru, zwłaszcza w obszarze telemedycyny. Ten trend się utrzymuje. Ciekawa jest też zmiana nastawienia lekarzy, którzy są coraz bardziej otwarci na chociażby technologie wspierające zdalną diagnostykę. Przykładem z polskiego rynku może być nasza spółka portfelowa Stethome, która właśnie rozpoczyna już drugi program pilotażowy z Ministerstwem Zdrowia, w ramach którego do lekarzy i pacjentów trafi kolejny tysiąc urządzeń tego poznańskiego startupu.