Dokąd pójdą kupcy

Emil Górecki, Współpraca Agnieszka Janas
opublikowano: 21-08-2007, 00:00

Dziś jeszcze kwitnie tu handel. Za pięć lat na nowym stadionie rozegrany zostanie pierwszy mecz EURO 2012. Kupcy muszą się przenieść.

Handel Trwają gorączkowe poszukiwania targowisk dla kupców ze Stadionu X-lecia

Dziś jeszcze kwitnie tu handel. Za pięć lat na nowym stadionie rozegrany zostanie pierwszy mecz EURO 2012. Kupcy muszą się przenieść.

Pierwsza część kupców z Jarmarku Europa ma opuścić stadion do połowy września. Re-szta do końca października.

— Miasto, po konsultacjach z kupcami, opracowało projekt przeniesienia targowiska na teren przy Marywilskiej na Białołęce. Znaczna część z nich zamierza się tam przenieść. Jednocześnie wojewoda mazowiecki zaproponował inną lokalizację, przy Radzymińskiej, gdzie też chce się przenieść część kupców — mówi Joanna Tymińska, dyrektor biura działalności gospodarczej i zezwoleń warszawskiego Urzędu Miejskiego.

Są dwie propozycje i dwie grupy kupców. Ci ze stowarzyszenia Stadion chcą się przenieść na Targówek. Druga organizacja, zrzeszający 3 tys. handlarzy Polski Klub Gospodarczy, zamierza przenieść się na Marywilską. Część kupców, nie czeka na decyzje samorządu — przeniosła się na inne targowiska, np. bazar Różyckiego.

Targówek protestuje

O ile lokalizacja w starej fabryce domów na Marywilskiej nie budzi większych kontrowersji wśród mieszkańców, o tyle Targówek nie chce kupców. Nie bacząc na to, jak poinformowała minister sportu Elżbieta Jakubiak, premier przekazał działkę na ten cel. To spowodowało mobilizację wśród mieszkańców. Zebrali już ponad 20 tys. podpisów pod protestem w tej sprawie.

— Mieszkańcy boją się przede wszystkim przestępczości, jaka niewątpliwie występuje na stadionie, a także jeszcze większych korków, zwłaszcza po planowanym rozpoczęciu remontu Trasy Toruńskiej — tłumaczy Dariusz Klimaszewski, radny Targówka.

Według Klimaszewskiego, porównanie terenów proponowanych na targowisko na Targówku i na Białołęce wypada na korzyść Białołęki. Teren pofabryczny jest już utwardzony i ma dostęp do podstawowych mediów, natomiast miejsce na Targówku to szczere pole, gdzie trzeba będzie dokonać sporych inwestycji.

— Kto za to zapłaci? Wszyscy podatnicy. W dodatku na dzierżawę takiej nieruchomości trzeba będzie przeprowadzić przetarg, którego wcale nie musi wygrać operator Jarmarku Europa — mówi Dariusz Klimaszewski.

Wartość nie spadnie

Mieszkańcy Targówka obawiają się także, że nieruchomości, które nabywali po wysokich cenach, stracą z takim sąsiedztwem na wartości. Jednak Maciej Dymkowski, dyrektor zarządzający redNet Consulting uważa, że jedynym rezultatem sąsiedztwa targowiska może być nieznaczny wzrost popytu na mieszkania w okolicy. Nieruchomości w tej dzielnicy raczej nie stanieją.

— Czy Saska Kępa przez tyle lat bezpośredniego sąsiedztwa z targowiskiem przestała być prestiżową dzielnicą? — pyta Maciej Dymkowski.

Przewidując rozwój sytuacji, trzeba uwzględnić koszt alternatywny, czyli co będzie z terenem planowanym pod targowisko, jeśli ono nie powstanie. Władze Targówka chcą, by stanęła tam hala sportowo-widowiskowa Arena Varsovia na 20 tys. widzów, ale jest to na razie tylko jedna z kilku rozpatrywanych lokalizacji.

— Jeśli hala rzeczywiście powstałaby w tym miejscu w krótkim czasie, to dla wartości całej okolicy lepiej byłoby nie przenosić tam targowiska. Hala na pewno podniosłaby atrakcyjność Targówka, a co za tym idzie także ceny nieruchomości. Ale jeżeli ten teren przez lata ma być niewykorzystany, to zdecydowanie lepiej, żeby to targowisko jednak tam powstało. Wartość okolicznych działek i domów przez to nie spadnie — uważa Paweł Grząbka, dyrektor zarządzający CEE Property Group.

Współpraca Agnieszka Janas

5

tys. Tylu kupców musi opuścić stadion do końca października. Dokąd? Na Radzymińską, Marywilską, bazar Różyckiego albo na jeszcze inne, mniejsze targowiska.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Emil Górecki, Współpraca Agnieszka Janas

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu