Dokształcanie winno biec jedną ścieżką z karierą

Anna Leder
opublikowano: 2005-02-07 00:00

Dokształcanie to zawsze opłacalna inwestycja. Sęk w tym, by dopasować ścieżkę edukacyjną do planu kariery i rozwoju firmy.

Skoro zespół osiąga sukcesy, a perspektywy rozwoju przedsiębiorstwa są optymistyczne, to — czy jest sens inwestowania w rozmaite kursy i dalsze szkolenie menedżera? Specjaliści przekonują, że tak. Z punktu widzenia firmy inwestycja w zasoby ludzkie opłaca się, bo zabezpiecza przyszłe zyski. Osoba, która stale się kształci, jest podwójnie atrakcyjna na rynku pracy.

Z planem

Nawet, jeśli firma świetnie prosperuje, nie można zapominać o zmianach w ramach samej organizacji.

— Zawsze jest tak, że niektórzy pracownicy szukają nowych wyzwań w innych przedsiębiorstwach. Następcę trzeba wyszkolić, aby mógł sprostać swoim nowym obowiązkom. Jeśli od kluczowego pracownika wymaga się np. kwalifikacji ACCA, należy zawczasu o to zadbać, ponieważ uzyskanie odpowiedniego certyfikatu trwa do 2,5-3 lat — podkreśla Magda Oleksiuk, manager business development w Ernst & Young Academy of Business.

I dodaje, że ponadto każda firma musi też dostosować swą działalność do aktualnych przepisów.

— Jeśli na przykład zmieniło się prawo w interesującej nas dziedzinie, to jest oczywiste, że osoby zajmujące się daną tematyką powinny nabyć odpowiednią wiedzę — mówi Magda Oleksiuk.

A nie ma lepszej metody przyswajania wiedzy niż odnoszenie jej do własnych przeżyć i przemyśleń, ani lepszej metody rozwijania umiejętności niż ćwiczenie w codziennej praktyce. Problem w tym, by wśród różnego typu szkoleń, kursów i studiów znaleźć te, które mogą łączyć się z możliwością wykorzystania ich w praktyce.

Na studiach

Ogólny program MBA jest przeznaczony dla osób po kierunkach nie związanych z zarządzaniem, np. po medycynie, studiach politechnicznych czy humanistycznych.

Specjalistyczne programy MBA oprócz podstawowych – wzbogacających wiedzę z zarządzania, prawa, ekonomii i finansów przedsiębiorstw — zawierają przedmioty adekwatne do danego profilu. Przeznaczone są dla osób, które pracują lub zamierzają pracować na stanowiskach menedżerskich w ramach danej organizacji. Poszerzają wiedzę i umiejętności z danej dziedziny, idąc szczebel wyżej w poziomie niż klasyczne studia podyplomowe. Mogą też uzupełniać braki np. w zakresie umiejętności interpersonalnych u kadry inżynierskiej, a z rachunkowości zarządczej u kadrowców.

— Decyzja zależy więc od indywidualnych potrzeb zainteresowanego, a przede wszystkim od bazowego kierunku studiów. Jeżeli jest nim zarządzanie, to robienie po raz kolejny tego samego, choć w inny, bardziej praktyczny sposób, jest pozbawione sensu — mówi Magda Oleksiuk.

Na kursach

Do uzupełnienia wiedzy fachowej nie potrzeba jednak od razu aż studiów MBA.

— Po pierwsze, jeśli proces szkoleniowy jest odpowiednio ukierunkowany i konsekwentnie realizowany, to nabywa się nowe umiejętności lub doskonali posiadane. Ponadto, jeśli menedżer jest przyzwyczajony do stałego podnoszenia swoich kwalifikacji, to nawet mimo braku umiejętności wymaganych na nowym stanowisku pracy, szybko wdroży się i będzie potrafił sprostać nowym wymaganiom — zaznacza Paweł Książyk, konsultant w firmie doradztwa personalnego HAYS.

Błąd popełniony przy niepotrzebnym wyborze to nie tylko wymierna finansowo strata, ale przede wszystkim czas zmarnowany na nudnych i miałkich zajęciach.

— Jeśli menedżer zostanie gruntownie przeszkolony w zakresie coachingu, procesów komunikacji i zarządzania zespołem oraz uzyska certyfikaty poświadczające kompetencje z danego zakresu wiedzy, to w okresie dynamicznego rozwoju firmy będzie sobie radził z wyzwaniami, których dostarczają szybkie zmiany rynkowe — kontynuuje Paweł Książyk.

Wartość dokształcania się w trakcie pracy zawodowej nie leży tylko i wyłącznie w praktycznym charakterze przekazywanej wiedzy i umiejętności. Wartość dodana to wzrost wiary we własne możliwości.

— Proces zwiększania wydajności i doskonalenia działań biznesowych, do czego przyczyniają się szkolenia, powinien być procesem ciągłym — dodaje Paweł Książyk.