Dolar, a Obama

  • Marek Rogalski
08-08-2014, 11:15

Wprawdzie bezpośrednią reakcją na zapowiedź amerykańskich bombardowań w Iraku były spadki na giełdach, a także ruch w dół na rentownościach amerykańskich obligacji, to już złoto zyskało niewiele, a dolar zwyczajnie się … osłabił.

Widać, że inwestorzy nie traktują amerykańskiej waluty jako tzw. bezpiecznej przystani. Dzisiaj widoczne jest umocnienie się jena i franka, a z kolei waluty rynków wschodzących, w tym nasz złoty, notują dalsze spadki. Jeżeli dokładnie spojrzymy na wypowiedź amerykańskiego prezydenta, to podkreśla on wyraźnie, że ataki mają mieć konkretny cel, a USA w żadnym stopniu nie zamierzają dać się wciągnąć w kolejną wojnę w Iraku. Tym samym należy spodziewać się czasowego odwrócenia niekorzystnej sytuacji na rynkach wschodzących już na początku przyszłego tygodnia, zwłaszcza w kiedy okaże się, że Rosja nie wkroczy na Ukrainę. Kwestia wpływu sankcji na europejską gospodarkę jest bolesna, ale to temat długoterminowy, co nie przeszkadza w realizacji krótkoterminowych korekt wzrostowych.

EUR/USD jednak w górę pomimo „gołębiego” ECB
USD/JPY w dół, chociaż szef BOJ powtarza, że nie ma powodów do umocnienia się jena

Analiza techniczna jak na razie precyzyjnie wskazała opór na koszyku BOSSA USD i dzisiejsze osłabienie się dolara może być początkiem przynajmniej kilkudniowej tendencji. Ważny poziom to szczyt z początku czerwca na 68,70 pkt., ale o wiele ważniejszym wsparciem mogą okazać się okolice 68,35-68,55 pkt. Dolar może powrócić do wyraźnych zwyżek dopiero w ostatniej dekadzie sierpnia (spekulacje wokół spotkania w Jackson Hole).

EUR/USD jednak w górę pomimo „gołębiego” ECB
Wczoraj po południu zwracaliśmy uwagę, że szef ECB w swoim wystąpieniu położył więcej akcentów na ryzyka geopolityczne i ich negatywny wpływ na ożywienie gospodarcze, a także to, że kwestia wprowadzenia programu QE nie została zupełnie skreślona (zdaniem Mario Draghiego ECB nie ograniczy się tylko do programu skupu aktywów opartych o ABS przy decyzji o niestandardowych działaniach). Warto jednak zaznaczyć, że QE to dość odległa kwestia, a do samego ABS też jest daleko, chociaż jak „informuje” nas ECB, w kwestii tego programu, prowadzone są „intensywne” prace.

Czy inwestorzy na euro przetrawili już potencjalny wpływ wojny handlowej z Rosją na gospodarkę? I tak i nie. Na pewno będzie to temat, który będzie się ciągnął przez kilka miesięcy, zwłaszcza, przy publikacji kolejnych (raczej słabszych) wskaźników makro ze strefy euro. Niemniej w krótkim okresie liczyć się będzie to, czy Rosjanie wkroczą na Ukrainę. Jeżeli nie – to chwilowo nie będzie kolejnych sankcji na Rosję i vice versa….. A to już może dać pretekst do odreagowania euro, zwłaszcza, że krótkoterminowo rynek zdaje się być niebezpiecznie zgodny, co do pesymistycznych scenariuszy.

Na dziennym wykresie EUR/USD widać, że budująca się potencjalna formacja wzrostowa 2B nadal jest aktualna – rynek jest powyżej 1,3366. Pierwszy poważny opór to rejon 1,3420. Kolejny to opór na 1,3444 z ubiegłego tygodnia. Celem może być ruch do 1,3480-1,3500.

USD/JPY w dół, chociaż szef BOJ powtarza, że nie ma powodów do umocnienia się jena
Dzisiaj zakończyło się posiedzenie Banku Japonii. Tradycyjnie już wszystko pozostało bez zmian, a BOJ na razie nie spieszy się, aby zwiększać skalę programu skupu aktywów. Jednocześnie też prezes Kuroda, prawie że już jak mantrę, powtarza, że nie widzi powodów do umocnienia się jena. Mimo tego japońska waluta zyskuje dzisiaj we wszystkich konfiguracjach, chociaż na EUR/JPY, czy CHF/JPY ruch ten jest minimalny. To oczywiście wynik niekorzystnych informacji natury geopolitycznej, które negatywnie wpłynęły też na giełdę w Tokio. Jeżeli jednak przyjąć założenie, że amerykańskie naloty na Irak będą krótkie, a Rosjanie nie wkroczą w najbliższych dniach na Ukrainę, to już początek przyszłego tygodnia powinien przynieść korektę umocnienia się jena.

W przypadku USD/JPY spadki zatrzymały się dzisiaj na mocnym wsparciu w rejonie 101,50. To może dawać podstawy do odreagowania w okolice 102,00-102,20 na początku przyszłego tygodnia, chociaż układ techniczny w średnim terminie jest na tej parze niekorzystny. To może sugerować, że na powrót do wzrostów na tej parze trzeba będzie poczekać z kilkanaście dni – teraz bardziej prawdopodobna jest konsolidacja.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marek Rogalski – Główny analityk walutowy DM BOŚ

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Świat / Dolar, a Obama