Dolar nie był tak tani od 1999 roku

Marek Nienałtowski
opublikowano: 2003-05-23 00:00

Podczas czwartkowej sesji wartość naszej waluty wzrosła. Cena dolara spadła z poziomu 3,7435 zł do 3,7040 zł i była najniższa od 9 lutego 1999 r. Cena euro poruszała się w przedziale 4,3235-4,3555 zł.

Wsparciem dla złotego była przede wszystkim wypowiedź Bogusława Grabowskiego. Członek RPP pokreślił, że złoty — według większości prognoz — po referendum zacznie się wzmacniać. Dodał on również, że za rok o tej samej porze kurs USD/PLN może wynosić 3,5, a kurs EUR/PLN 4,15-4,2. Dodatkowy impuls naszej walucie dały również opublikowane przez GUS dane makroekonomiczne. W kwietniu stopa bezrobocia w Polsce spadła do 18,4 proc. z 18,7 proc. w marcu, a sprzedaż detaliczna wzrosła o 11,4 proc. GUS podał również, że w maju wzrosły wskaźniki koniunktury.

Prezes Narodowego Banku Polskiego Leszek Balcerowicz w trakcie posiedzenia sejmowej komisji finansów po raz kolejny skrytykował zamiar rządu uwolnienia środków z rezerwy rewaluacyjnej, twierdząc, że stwarza to zagrożenie dla sytuacji finansowej. Szef komisji Mieczysław Czerniawski powiedział, że pomimo to SLD nie zamierza zmieniać ustawy o NBP. O godz. 17.00 dolar wyceniany był na 3,7110 zł, a euro na 4,3395 zł.

Złoty ma szansę dalej delikatnie się wzmacniać. W przypadku ponownego wzrostu kursu EUR/USD cena dolara do złotego może zejść poniżej poziomu 3,7. Uwaga — ostatnie silne spadki kursu USD/PLN mogą być jednak wykorzystane przez część inwestorów, m.in. przez importerów, do zakupów zielonych.

W Azji na początku czwartkowej sesji kurs USD/JPY sięgnął poziomu 117,78. Wzrost notowań zielonego do najwyższego poziomu od 7 maja był przede wszystkim wynikiem przeprowadzonych w ostatnich dniach przez Bank of Japan interwencji. W ciągu dnia wiceminister finansów Japonii ds. międzynarodowych Zembei Mizoguchi ostatnie zmiany na rynku określił mianem „naturalnej korekty”. Tradycyjnie odmówił jednak komentarza na temat tego, czy doszło do interwencji. W trakcie kolejnych godzin handlu przewagę na rynku zdobyli jednak sprzedający dolary i kurs USD/JPY zniżkował nawet do 116,93. O godz. 17.00 dolar wyceniany był na 117,20 JPY. W naszej ocenie notowania amerykańskiej waluty do jena w najbliższym okresie powinny konsolidować się w zakresie 116,50-117,65.

W Europie na początku czwartkowej sesji notowania wspólnej waluty do dolara, które jeszcze dzień wcześniej wynosiły 1,1744, spadły do 1,1622. Zielonemu pomogła środowa, optymistyczna wypowiedź Alana Greenspana o stanie amerykańskiej gospodarki. Wsparciem dla dolara były również pogłoski o tym, że podczas czwartkowego spotkania rady Europejskiego Banku Centralnego, choć nie dotyczącego polityki monetarnej, może dojść do obniżenia poziomu stóp w Eurolandzie. Nie bez wpływu na wartość amerykańskiej waluty pozostały również interwencje, do których dochodziło w ostatnim czasie w Azji.

W trakcie kolejnych godzin handlu euro odrobiło straty do dolara. Kurs EUR/USD wzrósł do poziomu 1,1730. Inwestorzy wcześniejszy spadek ceny euro postanowili wykorzystać jako dobrą okazję do ponownego otwarcia długich pozycji we wspólnej walucie. EBC na czwartkowym posiedzeniu nie podjął żadnych decyzji. O godz. 14.30 departament pracy USA podał, że liczba osób, ubiegających się w zeszłym tygodniu o zasiłki dla bezrobotnych, wzrosła do 428 tys. z 421 tys. tydzień wcześniej. O godz. 17.00 euro wyceniane było na 1,1693 USD.

Notowania europejskiej waluty do dolara mają szansę dalej zwyżkować. Dalsza aprecjacja kursu EUR/USD jest możliwa jednak dopiero po trwałym pokonaniu poziomu 1,1744, po którym w styczniu 1999 r. debiutowała wspólna waluta. Taki scenariusz otwiera drogę do 1,1860 i następnie do najwyższego poziomu w historii — 1,1906.