Dolar nie oddaje pola

DM BOŚ
16-06-2009, 16:51

Wtorkowa sesja zgodnie z oczekiwaniami upłynęła pod znakiem nieco mocniejszego złotego. To w dużej mierze wynik obserwowanego odreagowania na giełdach po dość słabym otwarciu z rana, które było wynikiem silnych spadków na Wall Street wczoraj wieczorem. W efekcie kurs EUR/PLN spadł w okolice 4,52 zł, wobec 4,55 zł obserwowanych rano, a USD/PLN zdołał nawet na chwilę naruszyć poziom 3,25 zł, później powracając jednak do  3,2640 zł za sprawą powrotu spadków EUR/USD. Minimalnie poniżej 3 zł spadły notowania franka, chociaż nie na długo.

Inwestorzy nie otrzymali dzisiaj istotnych informacji z kraju – te napłyną dopiero jutro. Będą to dane NBP o bilansie płatniczym w kwietniu. Ostatnie odczyty były dość dobre – na rachunku obrotów bieżących widoczna była nadwyżka (teraz też oczekuje się +100 mln EUR) – ale nie powinno to szczególnie wspomóc złotego. Bo dobre cyferki na bilansie C/A to bynajmniej nie tylko wynik wyraźnego wzrostu dynamiki eksportu za sprawą słabego złotego, ale też mocnego spadku importu za sprawą mniejszego popytu w kraju. Znacznie istotniejsze będą czwartkowe dane o dynamice wynagrodzeń w maju i piątkowe o produkcji przemysłowej. Cały czas też inwestorzy będą czuli na wypowiedzi związane z tegorocznym poziomem deficytu. Dzisiaj do wieczora powinniśmy też poznać wyniki głosowania łotewskiego parlamentu nad zaproponowanym przez tamtejszy rząd pakietem cięć wydatków budżetowych na kwotę 1 mld USD do końca roku. Ma on umożliwić uzyskanie pomocy od instytucji międzynarodowych (MFW, KE), bez których już w te wakacje Łotwa mogłaby ogłosić bankructwo. Trzeba mieć nadzieję, że parlament zgodzi się na cięcia zaproponowane przez premiera Dombrovskisa – bez tego kryzys łotewski wybuchnie ze zdwojoną siłą i nie będzie już ucieczki przed dewaluacją łata.  To osłabiłoby cały region, w tym także złotego.

Na rynku EUR/USD poznaliśmy dobre dane z Niemiec – indeks ZEW mierzący oczekiwania tamtejszych analityków wzrósł w czerwcu do poziomu 44,8 pkt. z 31,1 pkt. w maju. To znacznie powyżej oczekiwań rynku (35 pkt.). W efekcie kurs EUR/USD dość szybko naruszył poziom 1,39 i ustanowił maksimum w okolicach 1,3925. Drugie podejście do góry (tym razem do 1,3932) było wynikiem danych, które napłynęły o godz. 14:30 z USA. Liczba wydanych pozwoleń na budowę wzrosła w maju o 4 proc. m/m, a rozpoczętych budów aż o 17,2 proc. m/m. Dolar stracił na fali poprawy globalnych nastrojów, ale nie na długo. Pozytywny wydźwięk danych z rynku nieruchomości nieco zepsuł spadek dynamiki produkcji przemysłowej o 1,1 proc. m/m w maju (oczekiwano zniżki o 0,9 proc. m/m). W efekcie po południu notowania EUR/USD powróciły w okolice 1,3850. To pokazuje, że dolar nie chce oddać zdobytego w ostatnich dniach pola. Test okolic 1,3740 na EUR/USD do końca tygodnia jest dość prawdopodobny. Ten fakt nie będzie szczególnie korzystny dla złotego.

Marek Rogalski – analityk DM BOŚ S.A.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: DM BOŚ

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Świat / Dolar nie oddaje pola