Dolar w dół w ślad za obligacjami

Marek Rogalski
opublikowano: 2021-02-09 20:00

Wydaje się, że korekta wzrostowa na rynku dolara właśnie się zakończyła i jesteśmy świadkami powrotu do trendu spadkowego.

Rośnie zainteresowanie bardziej ryzykownymi walutami, w tym naszym regionem, którego obraz makro jest całkiem pozytywny, a na dodatek możemy liczyć liczyć na benefity z Europejskiego Funduszu Odbudowy. Najlepsze perspektywy ma korona czeska ze względu na ostatnie jastrzębie sygnały z Banku Czech, ale to złoty jest relatywnie słaby po grudniowych działaniach NBP i może znaleźć się w centrum zainteresowania. Zwłaszcza, że bank centralny raczej nie pali się do kolejnych działań mając świadomość, że nie wygra z globalnymi przepływami spekulacyjnego kapitału. A te w przypadku rynku walutowego są ostatnio bardziej powiązane z sytuacją na rynku amerykańskiego długu, niż tym co dzieje się na nowojorskiej giełdzie.

Tłumaczone jest to tym, że rynek długoterminowych obligacji rządu USA jest najbardziej wrażliwy na potencjalne zmiany w polityce monetarnej Fedy. To z kolei jest motorem napędowym zmian, jakie zachodzą w ostatnich miesiącach. Co dalej? Ważne z punktu widzenia złotego notowania EUR/USD wybiły się we wtorek ponad ważny opór przy 1,2075, co może otwierać drogę do testowania w najbliższych tygodniach szczytu, jaki ustanowiono na początku stycznia przy 1,2360. To może stworzyć kursowi USD/PLN pole do większego ruchu nawet w okolice dołka z połowy grudnia przy 3,6150 zł. W środę wieczorem zaplanowano wystąpienie szefa Fedu, które może dodatkowo nasilić negatywną tendencję, w któej znalazł się dolar.