Dolny Śląsk bierze się za reformę kolei

Katarzyna Kozińska
opublikowano: 2003-12-03 00:00

Samorząd Dolnego Śląska zamówił projekt organizacji kolei regionalnych. Może to rozpocząć ich regionalizację, a nawet prywatyzację.

Konsorcjum pięciu krajowych i zagranicznych firm doradczych przygotowuje na zlecenie urzędu marszałkowskiego (UM) we Wrocławiu projekt organizacji przewozów pasażerskich w regionie Dolnego Śląska. EBOR, ze środków PHARE, przekazał na to 600 tys. EUR.

Lokalni pionierzy

— Przygotowujemy dokumentację na przetarg na operatora. Najdalej w lutym będzie gotowy cały program i wtedy samorząd zdecyduje, czy rozpocząć jego realizację. Zadaniem doradców jest określenie możliwości sieci i potrzeb komunikacji kolejowej w tym regionie — mówi Andrzej Massel z Centrum Naukowo-Technicznego Kolejnictwa, współautor projektu.

— To mógłby być model do zastosowania w innych województwach, ale każdy region wymaga odrębnych analiz potrzeb i możliwości — dodaje Andrzej Massel.

Podobne programy, chociaż własnym sumptem i na mniejszą skalę, przygotowują trzy inne województwa: kujawsko-pomorskie, wielkopolskie i mazowieckie.

— Chciałbym, aby wszystkie cztery projekty weszły w życie do końca czerwca 2004 r. — mówi Maciej Leśny, wiceminister infrastruktury.

Analiza na Dolnym Śląsku ma zdefiniować zakres lokalnej sieci, określić częstotliwość połączeń, potrzeby taborowe, formę realizacji przewozów. Samorząd planuje utworzenie spółki, w której drugim udziałowcem będzie wyłoniony w przetargu przewoźnik. Nie musi to być spółka PKP Przewozy Regionalne, ale z pewnością także PKP wniesie do przedsięwzięcia swój wkład — tabor, część pracowników. Samorząd liczy na udział zewnętrznego inwestora.

— PKP będzie uczestniczyć w przewozach, ale operatorem może być też inny podmiot. Realizacja tego projektu zależy od stabilnych źródeł finansowania, które pozwolą zawrzeć z operatorem długoterminową umowę. Zmiana systemu finansów publicznych i finansowania przewozów daje taką możliwość — mówi Jolanta Maślikowska, wicedyrektor departamentu rozwoju regionalnego UM we Wrocławiu.

Decydująca rozgrywka

Szacuje się, że województwo dolnośląskie otrzyma rocznie około 47 mln zł, które może przeznaczyć na przewozy regionalne. To poziom dofinansowania, który przy właściwym rozegraniu pozwoli przewoźnikowi zarabiać na przewozach pasażerskich dotychczas kojarzonych wyłącznie ze stratami. W zależności od wyboru jednego z przygotowanych wariantów organizacja przewozów obejmie 1178-1303 km linii. Niektóre trasy mogą zostać zamknięte, inne — od dawna nieczynne — ponownie uruchomione.

— Aby wzrosło zainteresowanie tym transportem, liczba połączeń na danym odcinku musi być większa — jeździmy często (więcej niż sześć par pociągów na dobę) albo wcale. Ponad 100 mln zł potrzeba na modernizację taboru, a na renowację linii, co pozwoli na rozsądny czas połączeń — 65 mln zł. Do tego dochodzi kilkanaście milionów złotych na sfinansowanie systemu dystrybucji biletów, informacji i remonty stacji. Część tych środków wyłoży inwestor, jeśli projekt będzie rentowny. Modernizację sieci powinien współfinansować właściciel — PKP PLK — wylicza Andrzej Massel.

Okiem MINISTRA

Wzór dla innych

To bardzo profesjonalny projekt — na tyle, że jestem skłonny przekazać do jego realizacji wszystkie niezbędne składniki majątku Przewozów Regionalnych. Nad formułą spółki, która będzie operatorem przewozów, pracują prawnicy. Nie będzie też problemu z włączeniem do niej inwestora. Nawet związki zawodowe zaczynają rozumieć, że reforma kolei jest nieodzowna. Chcielibyśmy skopiować ten pomysł w regionach, gdzie będzie to opłacalne rozwiązanie.

Maciej Leśny wiceminister infrastruktury