Dom Development nie zwalnia tempa. Po rekordowym 2025 r., gdy grupa znalazła nabywców na 4448 mieszkań, pierwsze półrocze 2026 r. przyniosło kolejny historyczny wynik - 2382 sprzedanych lokali. Przychody spółki wzrosły w tym czasie o 21 proc., do 1,56 mld zł, a zysk netto przekroczył 0,25 mld zł.
Tylko w II kw. Dom Development znalazł nabywców na ponad 1,2 tys. lokali, co oznacza wzrost o 22 proc. w skali roku.
- Ósmy kwartał z rzędu ze sprzedażą netto na poziomie co najmniej 1 tys. lokali to rezultat, który wyróżnia nas na tle rynku i potwierdza powtarzalność osiąganych przez nas wyników oraz skuteczność naszego modelu biznesowego. Pierwsze półrocze 2026 daje nam solidne podstawy, by w całym roku poprawić ubiegłoroczny wynik - mówi Mikołaj Konopka, prezes Domu Development.
Komentując sytuację rynkową, zwraca uwagę, że w II kw. 2026 r. sprzedaż mieszkań w siedmiu największych polskich miastach wzrosła w porównaniu z tym samym okresem 2025 r., co było spowodowane większą zdolnością kredytową nabywców i wzrostem wynagrodzeń. Istotny był również wpływ wojny na Bliskim Wschodzie.
- Część klientów przyspieszyła decyzje zakupowe w obawie przed potencjalnym wzrostem inflacji, część wstrzymała się w związku z niepewnością o sytuację gospodarczą. Obserwujemy na rynku stabilizację cen mieszkań, choć zauważalne są wzrosty w najbardziej atrakcyjnych projektach - mówi Mikołaj Konopka.
Deweloper zwiększa ofertę
Średnia wartość transakcji w grupie Dom Development, uwzględniająca cenę mieszkania oraz ewentualnego wykończenia, komórki lokatorskiej i miejsca postojowego, wyniosła w pierwszym półroczu 843 tys. zł brutto. Rok wcześniej było to 824 tys. zł.
- Klienci nadal chętnie kupują mieszkania na własne potrzeby, czemu sprzyja wyższa niż przed rokiem zdolność kredytowa. W pierwszym półroczu 2026 r. ponad połowa transakcji w naszej grupie, bo 55 proc., była finansowana kredytem hipotecznym. Jednocześnie obserwujemy, że niepewność geopolityczna, w tym sytuacja na Bliskim Wschodzie, podsyca obawy o wzrost inflacji i kosztów budowy. To z jednej strony skłania część nabywców do przyspieszania decyzji zakupowych, zanim koszt kredytu mógłby wzrosnąć. Z drugiej strony - część klientów wstrzymywała się z zakupem wskutek niepewności co do własnej sytuacji ekonomicznej - tłumaczy Mikołaj Konopka.
Deweloper zapewnia, że nie zamierza ograniczać podaży w związku z rosnącą ofertą mieszkań na największych rynkach. Wręcz przeciwnie - w II kw. przyspieszył wprowadzanie nowych inwestycji, szczególnie w Warszawie.
- W największych miastach Polski oferta mieszkań dostępnych do sprzedaży pozostaje wysoka. Jednocześnie rośnie udział lokali gotowych, które na koniec czerwca stanowiły już średnio 29 proc. oferty na siedmiu największych rynkach. W odpowiedzi na to większość deweloperów wyraźnie ograniczyła wprowadzenia nowych projektów, co było naturalnym sposobem na dopasowanie podaży do bieżącego tempa sprzedaży. My poszliśmy w przeciwnym kierunku. Widząc bardzo dobre tempo sprzedaży w naszych projektach, w drugim kwartale zdecydowaliśmy się przyspieszyć wprowadzenia i zwiększyć skalę oferty, szczególnie w Warszawie. To rynek, na którym wskaźnik wyprzedaży oferty wynosi zaledwie około czterech kwartałów. Tak niski wskaźnik to dla nas jasny sygnał silnego potencjału popytowego stolicy, który chcemy wykorzystać, zamiast ograniczać naszą aktywność - zapewnia Mikołaj Konopka.
Na koniec czerwca spółka miała w budowie rekordowe 9,4 tys. lokali. Ponad połowa z nich była już sprzedana.
Jak informuje Mikołaj Konopka, maksymalnie w I kw. 2027 r. Dom Development ruszy z pierwszą inwestycją w Poznaniu. Zapewnia jednocześnie, że na ten moment, jest to ostatni rynek, jakim interesuje się spółka.
- Wykluczamy obecność w takich miastach jak np. Łódź, Katowice, Lublin czy Rzeszów. Poznań jest ostatnim dużym rynkiem, na którym chcieliśmy być i w IV kw. tego roku, a najpóźniej w I kw. 2027 r. rozpoczniemy tam pierwszą inwestycję - zapowiada Mikołaj Konopka.
Więcej przekazań, wyższe przychody i zysk
W I poł. 2026 r. Dom Development przekazał klientom ponad 1,9 tys. lokali, o 24 proc. więcej niż rok wcześniej. Przełożyło się to na 1,56 mld zł przychodów ze sprzedaży, czyli o 21 proc. więcej niż przed rokiem. Zysk netto wyniósł natomiast 259 mln zł i był o 5 proc. wyższy niż rok wcześniej.
- Niższe tempo wzrostu zysków niż przychodów jest zgodne z naszymi założeniami i wynika głównie z faktu, że wśród przekazań w pierwszej połowie tego roku dominowały projekty, które charakteryzowały się nieco niższą marżą w porównaniu do wyjątkowo dobrego półrocza rok wcześniej. Spodziewamy się jednocześnie bardzo dobrych rezultatów w całym 2026 r. - liczymy, że poprawimy wyniki dotychczas rekordowego 2025 r. Będzie temu sprzyjać rosnąca liczba mieszkań przekazywanych nabywcom, z kumulacją przypadającą na czwarty kwartał - mówi Monika Dobosz, wiceprezes i dyrektor finansowy Domu Development.
O potencjale wyników w kolejnych kwartałach świadczy także liczba mieszkań sprzedanych, ale jeszcze nieprzekazanych klientom. Na koniec czerwca grupa miała w tej puli ponad 5,6 tys. lokali o łącznej wartości sprzedaży niemal 4,4 mld zł. Rok wcześniej było to około 5,4 tys. lokali o wartości niespełna 4,1 mld zł.
Jak tłumaczy Mikołaj Konopka, tak wysoki poziom przedsprzedaży daje spółce znaczącą bazę przychodów do rozpoznania w kolejnych okresach. Deweloper liczy przy tym, że kumulacja przekazań w czwartym kwartale pozwoli mu w całym 2026 r. poprawić rekordowe wyniki z 2025 r.
Wyniki grupy Dom Development za I półrocze 2026 były zgodne z naszymi oczekiwaniami. Był to bardzo mocny okres pod względem sprzedaży. W II kw. spółka istotnie zwiększyła również ofertę, szczególnie w Warszawie i Trójmieście.
Dom Development bardzo dobrze odczytuje potrzeby rynku zarówno pod względem typu i standardu mieszkań, jak i projektowania inwestycji oraz odpowiadania na popyt. Ostatnie pięć lat było dla branży deweloperskiej nietypowym okresem. Mieliśmy m.in. program Bezpieczny kredyt 2 proc. i stymulowanie rynku niskimi stopami procentowymi, co sprzyjało wzrostowi deweloperów.
Ten rok będzie jednak rokiem zmiany. Dom Development zapowiada spadek marży o 4-5 pkt proc., co będzie istotnym czynnikiem wpływającym na wyniki spółki.
Obecna oferta daje deweloperowi komfort sprzedaży około 5 tys. mieszkań. Nie stanie się to jednak w 2026 r., a najprawdopodobniej dopiero w przyszłym roku.
Wejście Domu Development do Poznania jest ciekawym krokiem i elementem dalszej ekspansji geograficznej, ale nie jest to gamechanger.
