Dom handlowy KP ma ruszyć w połowie roku

Ryszard Gromadzki
opublikowano: 2001-01-16 00:00

Dom handlowy KP ma ruszyć w połowie roku

W obliczu zachodniej konkurencji, spółka integruje poznańskich kupców

Udziałowcy spółki Kupiec Poznański liczą, że kosztująca około 100 mln zł inwestycja – budowa domu handlowego w centrum miasta — zwróci się w ciągu 8 lat. Gwarancją powodzenia ma być udział w spółce miasta Poznania i firmy budowlanej Jedynka.

Dom handlowy realizowany w centrum Poznania, przy placu Wiosny Ludów powinna być gotowy w lipcu tego roku — ocenia Stanisław Szyszka, prezes Kupca Poznańskiego. Spółka prowadzi negocjacje w sprawie wynajmu powierzchni handlowych i biurowych.

— Pomaga nam firma doradcza DTZ. Chodzi zarówno o wynajem powierzchni, jak i aranżację wnętrz — mówi Stanisław Szyszka.

KP ma ściśle określone preferencje. 80 proc. powierzchni handlowych ma być przeznaczone na ekskluzywne sklepy odzieżowe, do dyspozycji odwiedzających obiekt będą też bary, salony fryzjerskie, fitness, sklepy jubilerskie itp. Cenę wynajmu 1 mkw. powierzchni handlowej ustalono na 50-70 DEM (100-140 zł) miesięcznie.

PFC nie zaszkodzi

Na wynajem powierzchni biurowych przeznaczono trzy wyższe kondygnacje sześciopiętrowego budynku. Stanisław Szyszka chciałby, aby w budynku znalazły się przedstawicielstwa banków i towarzystw ubezpieczeniowych lub kancelarie prawne. Ceny 1 mkw. zostały skalkulowane na poziomie około 40 DEM (80 zł) miesięcznie.

— Nie powinniśmy mieć problemów ze znalezieniem chętnych do wynajęcia biur. Tę prognozę opieramy na badaniach DTZ, z których wynika, że powierzchni biurowych wysokiej klasy wcale nie jest w Poznaniu zbyt dużo — twierdzi Stanisław Szyszka.

Jego zdaniem nawet oddanie od użytku w marcu 2001 r. Poznańskiego Centrum Finansowego (biurowiec klasy A) nie wpłynie negatywnie na zainteresowanie takimi powierzchniami w budynku Kupca Poznańskiego.

Zwrot nakładów w 8 lat

Stanisław Szyszka twierdzi, iż zwrot zainwestowanych w obiekt pieniędzy (100 mln zł) dokona się w ciągu ośmiu lat, czyli w czasie, w którym spółka ma spłacić kredyt (70 mln zł) zaciągnięty w BIG BG.

— Równie istotne jak opłacalność inwestycji jest zintegrowanie wokół niej znaczącej części poznańskiego środowiska kupieckiego — mówi Stanisław Szyszka.

Zawiązanie spółki to sukces poznańskiego środowiska kupieckiego, do tej pory mocno podzielonego i w związku z tym niezdolnego do wspólnych przedsięwzięć. Udziałowcami spółki jest kilkudziesięciu kupców.

Kiedy do spółki udało się pozyskać miasto Poznań (wniosło aportem grunty) i firmę budowlaną Jedynka, przedsiębiorstwo zyskało wiarygodność i mogło rozpocząć organizację finansowania inwestycji.