Chcesz mieć słońce za oknem przez 300 dni w roku? Nie ma problemu. Wystarczy mieć sporo... odwagi. Bo o pieniądze nie ma się co martwić.
o akcesji przed Polakami praktycznie nie piętrzą się już formalne przeszkody w nabywaniu domów, mieszkań czy działek w krajach należących do Unii. Niepotrzebne są specjalne zezwolenia, procedury uproszczono, a w Polsce coraz większą popularnością cieszą się firmy parające się pośrednictwem w kupowaniu nieruchomości za granicą.
Często inwestycja w nieruchomość zagraniczną traktowana jest jednocześnie jako inwestycja kapitałowa. Widać to szczególnie po Hiszpanii, która jest wśród polskich klientów nie tylko modna, ale i zyskowna.
W ciągu ostatnich sześciu lat ceny domów i apartamentów na Półwyspie Iberyjskim zdrożały o 150- -160 proc. I w dalszym ciągu rosną — średnio po 15 proc. rocznie. To i tak niewiele w porównaniu z 20-proc. wzrostem cen nieruchomości w Warszawie w ciągu roku!
Sama Hiszpania to również miejsce dla tych, którzy stronią od ryzyka inwestycyjnego, a poza tym ma o wiele bardziej elastyczny niż u nas system bankowy. Banki są przyjazne dla cudzoziemców, nie stwarzają im żadnych biurokratycznych problemów. Zaciągnięcie kredytu jest łatwe i rzadko zdarza się, by go nie przyznano.
Pośrednicy nieruchomości zagranicznych zwracają uwagę, że około 75 proc. ich klientów decyduje się na kredyt.
Zasada przy nabywaniu nowej nieruchomości (preferowane domy w budowie) jest następująca: najpierw klient płaci 3 tys. euro opłaty rezerwacyjnej, mniej więcej półtora miesiąca później wpłaca 30 proc. całej wartości domu albo apartamentu i podpisuje umowę przedwstępną. Przez kolejne dwa lata nie płaci nic (tyle czasu trwa średnio budowa) i jednocześnie nic nie ryzykuje — umowa jest bowiem ubezpieczona. A w tym czasie wartość nieruchomości rośnie. Kolejna wpłata — już z kredytu — uiszczana jest dopiero przy notarialnym przeniesieniu własności.
Dla kupujących jest ważne, by mogli korzystać z dostępnego tylko dla mieszkańców basenu, kortów itp. To oczywiście podraża nieco koszty utrzymania domu, ale jednocześnie podnosi jego atrakcyjność, co zaważy np. przy ewentualnym wynajmie.
