Technicznie rzecz biorąc, zakończenie tygodnia na poziomie 2236 pkt. oznacza pokonanie oporu na 2200 pkt. i ulokowanie wykresu właściwie w połowie drogi pomiędzy nowym wsparciem w tym punkcie i oporami w strefie 2280 pkt. Ruch WIG20 w rejon 2280 pkt. wymaga zwyżki o niespełna 2 procent wartości indeksu, więc nie można wykluczać, iż w kolejnym tygodniu rynek przetestuje barierę. Trzeba jednak pamiętać, że kolejny tydzień będzie raczej świąteczny niż standardowy.
W poniedziałek z gry wypadają rynki w Nowym Jorku i Londynie, co powinno ograniczać aktywność inwestorów zagranicznych, a w czwartek święto wyłączy z gry GPW. W tym czasie giełdy światowe będą miały spotkanie z ważnymi danymi makro publikowanymi standardowo na początku każdego nowego miesiąca. Ponadto, ostatnie zwyżki WIG20 zaczynają przekładać się na sygnały lokalnego wykupienia rynku, co połączone z niemal 20-procentową falą wzrostową od marcowego dołka niesie ryzyko zderzenia się lokalnych apetytów wzrostowych z realizacją zysków.
Zakończony tydzień potwierdza, iż hossa w Warszawie jest scenariuszem obowiązującym i nie ma przypadku w konsekwentnym poprawianiu przez WIG20 rocznych maksimów. W istocie indeks lokuje się już na poziomach ostatni raz oglądanych jesienią 2019 roku. Ryzyk dla wzrostów trzeba też szukać w kondycji giełd bazowych, które – w przeciwieństwie do GPW – w maju grały raczej konsolidacje. Nie bez znaczenia będzie kondycja dolara, którego słabość pomaga ostatnio rynkom innymi niż amerykańskie.