Dominika Kulczyk chce grać w zielone

Córka Jana Kulczyka wypływa na biznesowe szerokie wody. Zapewnia, że nie tylko Polenergii nie sprzeda, ale jeszcze wprowadzi ją do Afryki

Biznesowe imperium rodziny Kulczyków zmienia kształt. W zeszłym tygodniu Dominika i Sebastian Kulczykowie podzielili majątek odziedziczony po zmarłym w 2015 r. ojcu, Janie Kulczyku. W skrócie: syn wziął firmy, a córka gotówkę. Jednocześnie, jak pisaliśmy, z rodzinną firmą pożegnał się Dominik Libicki, znany menedżer i były prezes cyfrowego Polsatu. We wtorek rodzeństwo zaskoczyło rynek komunikatem, że Dominika odkupiła od Sebastiana jedną z firm. Ma teraz 50,2 proc. kapitału Polenergii, czyli notowanej na giełdzie spółki inwestującej w lądowe farmy wiatrowe i rozwijającej wiatrowe projekty na morzu. Wartości transakcji nie ujawniono.

Zobacz więcej

Dominika Kulczyk Fot. East News

Ciągnie ku Afryce

Z komunikatu prasowego wynika, że Dominika Kulczyk rewolucji w Polenergii nie planuje. „Będę kontynuować plan mojego ojca, który z Polenergii chciał uczynić największą, prywatną grupę energetyczną w Polsce. Stawiam na energetykę odnawialną, dlatego traktuję tę spółkę jako aktywo strategiczne i długoterminowe” — brzmi cytat z komunikatu.

Ponadto wizja Dominiki Kulczyk zakłada rozwój projektów odnawialnych i infrastrukturalnych w Europie i Afryce. Inwestorka podkreśla, że zaangażowanie w Polenergię traktuje długofalowo i bierze na siebie rolę inwestora strategicznego. Notowania Polenergii były na środowej sesji stabilne. Zdaniem Marka Buczaka, zarządzającego Quercus TFI, komunikat o zmianie właściciela nie ma dla inwestorów większego znaczenia.

— Wydaje się, że spółka nadal jest w rękach rodziny. Być może to tylko część rozliczeń, która nie pociąga za sobą zmian w sposobie zarządzania? — zastanawia się Marek Buczak. Zapowiedź inwestowania w Afryce też wydaje się, na razie, abstrakcyjna.

— To zapewne odległe plany — uważa Marek Buczak.

Ludzie znający Dominikę i Sebastiana nie mają jednak wątpliwości, że to rzeczywisty podział rodzinnego biznesu. Rodzeństwo ma odmienne temperamenty i pomysły na pomnażanie majątku. Sebastiana ciągnie ku technologii, Dominika woli projekty związane z zieloną energią.

PGE chce rozmawiać

Podział rodzinnego majątku oznacza, że Dominika Kulczyk samodzielnie zmierzy się z wyzwaniem w postaci wezwania, które na akcje Polenergii ogłosiła państwowa grupa PGE. W środę inwestorka podtrzymała wcześniejsze deklaracje rodziny Kulczyków. Nie sprzeda firmy. „Polenergia jest dla rodziny Państwa Kulczyk inwestycją długoterminową, w związku z tym nie zamierzają odpowiedzieć na ogłoszone wezwanie do sprzedaży akcji” — głosi deklaracja.

PGE to największa firma energetyczna w Polsce. Chce kupić wszystkie akcje Polenergii i płaci 16,29 zł za papier, co oznacza, że wartość wezwania przekracza 740 mln zł. Od początku z grupy płyną jednak sygnały, że to tylko wstępna oferta i możliwe jest jej podwyższenie. Gigantowi zależy przede wszystkim na projektach farm morskich, które Polenergia ma w portfelu.

Na razie PGE nie ma na koncie sukcesów. Poza Kulczykami, odmowną odpowiedź dał jej chiński fundusz CEE Equity Partners, który ma 16 proc. kapitału Polenergii. Niektóre źródła zbliżone do transakcji przekonują jednak, że w trakcie spotkania Chińczycy wysyłali sygnały niezadowolenia z działalności zarządu Polenergii. Mniejsi akcjonariusze, czyli OFE Aviva BZ WBK (7,8 proc.), Generali OFE (6,6 proc.) i Nationale-Nederlanden OFE (5,7 proc.) nie mieli okazji spotkać się jeszcze z PGE. Z naszych informacji wynika, że rozmowy PGE z funduszami rozpoczną się w czwartek. Dla wezwania kluczowa jest jednak reakcja Dominiki Kulczyk — warunkiem powodzenia wezwania jest przecież osiągnięcie przez PGE progu 66 proc. głosów. Z naszych informacji wynika, że PGE jeszcze z inwestorką nie rozmawiał.

Będzie nowe wezwanie

Przedstawiciele Dominiki Kulczyk mają się pojawić już na najbliższym walnym zgromadzeniu Polenergii, zwołanym na 13 lipca. Walne zajmie się m.in. zapisem wzmacniającym pozycję rodziny (czyli teraz Dominiki Kulczyk) w firmie. Dominikę Kulczyk czeka też zorganizowanie wezwania. Zgodnie z prawem, nabycie większościowego pakietu akcji Polenergii oznacza, że musi ogłosić wezwanie na tyle papierów, ile jej brakuje do osiągnięcia 66 proc. W podobnych wezwaniach, wymuszonych prawem, inwestorzy oferują często najniższą możliwą cenę (przepisy mówią o średniej z trzech lub sześciu miesięcy lub o najwyższej cenie z transakcji zawartej przez wzywającego w ostatnich 12 miesiącach).

OKIEM ANALITYKA

Statoil może być wsparciem dla Polenergii

KRZYSZTOF KUBISZEWSKI, analityk Trigon DM

W długim terminie perspektywy Polenergii wyglądają optymistycznie. Nastawienie rządu do źródeł odnawialnych zmienia się na pozytywne, a projekty morskich farm wiatrowych stają się kluczowe z punktu widzenia realizacji unijnych celów OZE. Na dodatek projekty morskich farm wiatrowych nie są obecnie uwzględnione w wycenie Polenergii. Może to zachęcać np. do wydzielenia ich do osobnej spółki. Istnieje ryzyko, że Polenergia napotka problemy podobne do tych, z którymi boryka się Prairie Mining [australijska firma, która chce budować w Polsce kopalnie — red.], czyli będzie miała kłopoty z uzyskaniem pozwoleń na inwestycję. Wsparciem w takiej sytuacji może się jednak okazać niedawno pozyskany wspólnik, czyli norweski Equinor (dawniej Statoil), silny gracz globalny.

Sinolożka w biznesie

Dominika Kulczyk (40 lat) jest starszym dzieckiem Jana Kulczyka i najbogatszą Polką. W ramach podziału spadku po ojcu, dostała ok. 4,5 mld zł w gotówce. Ile zapłaciła za 50,2 proc. Polenergii? Nie podano. Z wykształcenia Dominika jest sinolożką, a zawodowo związała się z przedsięwzięciami rodziny Kulczyków. Zarządza Kulczyk Foundation, czyli międzynarodową organizacją pomocową, jest też pomysłodawcą filantropijno-edukacyjnego projektu Efekt domina. W biznesie Dominika chce szukać czegoś więcej niż tylko zarabianie pieniędzy. Stworzyła fundusz, który zainwestował już w nowojorski start-up BioLite, tworzący produkty z przeznaczeniem m.in. na rynki afrykańskie, np. urządzenie produkujące energię elektryczną z ciepła ogniska. Zyski ma reinwestować w Afryce i Indiach.

 

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magdalena Graniszewska

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Inne / Dominika Kulczyk chce grać w zielone