Donald Tusk o suwerenności technologicznej i AI podczas EKF

Agnieszka MorawieckaAgnieszka Morawiecka
opublikowano: 2026-06-02 18:30

Od premiera, który po raz pierwszy gościł na odbywającym się od 16 lat Europejskim Kongresie Finansowym w Sopocie, bankowcy, ubezpieczyciele, menedżerowie związani z rynkiem kapitałowym, nadzorcy i ministrowie usłyszeli, że suwerenność technologiczna to dla państwa strategiczne zadanie.

Posłuchaj
Speaker icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl
Subskrypcja

W pękającej w szwach sali sopockiego hotelu Sheraton Donald Tusk wygłosił we wtorek przemówienie, w którym gros czasu poświęcił sztucznej inteligencji i budowaniu suwerenności technologicznej będącej gwarantem bezpieczeństwa militarnego i gospodarczego. Obecność premiera na Europejskim Kongresie Finansowym nie była wcześniej zapowiadana, podobnie jak dzień wcześniej niespodzianką było pojawienie się podczas debaty Waldemara Żurka, ministra sprawiedliwości.

- Jedyną szansą w konfrontacji z czasami przygniatającą wizją przyszłości jest twarde stanie na nogach i powiedzenie sobie wprost – i to jest chyba najważniejsza konkluzja w świecie finansów – że musimy nie tylko uwierzyć, ale też umieć korzystać z narzędzi, które przynoszą nowoczesne technologie, i nie pozwolić, by sztuczna inteligencja używała nas jako narzędzi – mówił premier.

Czas na poważne decyzje

Donald Tusk podkreślał, że skala uzależnienia w relacji państwo i przestrzeń cyfrowa ma już wymiar, który musi powodować poważne decyzje gospodarcze, instytucjonalne i organizacyjne.

- Mamy deficyt w handlu produktami cyfrowymi, a patrząc na młodych polskich wynalazców i menedżerów, nie mamy żadnego powodu do kompleksów. Nie jesteśmy gorsi czy słabsi. Mimo to skala uzależnienia się od produktów cyfrowych to jest 45 mld zł w 2025 r., a w 2016 było tylko 9 mld zł – mówił Donald Tusk.

Jak podkreślił, rząd otrzymał rekomendację od Rady Przyszłości (powołanego przez premiera organu doradczego, który skupia wybitnych ekspertów, naukowców oraz przedsiębiorców), aby potraktować suwerenność technologiczną jako zadanie strategiczne dla państwa, a nie temat tylko branżowy.

- To wymaga pełnej odpowiedzialności i planowania w wymiarze strategicznym dla całego państwa, a nie tylko jednej branży. Chodzi też o to, aby nie być uzależnionym od wąskich grup dostawców lub jednego dostawcy. Wiadomo, że sami nie wypełnimy tej przestrzeni własnymi pomysłami i własną produkcją, ale to, co możemy zrobić i będziemy robić to budowanie suwerenności technologicznej w taki sposób, aby mieć przynajmniej możliwość wyboru między różnymi konkurującymi podmiotami - mówił premier.

Jak zaznaczył, tą drogą idą dzisiaj Francja, Dania, Niemcy, które dobrze sobie radzą z budowaniem większej przestrzeni wyboru.

Testowanie projektów pod kątem zagrożenia niezależności

Nie wskazując wprost na Chiny, premier powiedział, że „głośno się zrobiło o rozmaitego typu technicznych możliwościach, jakie ma np. wielkie państwo azjatyckie, którego produkty są praktycznie wszędzie.

- Ze względu na bezpieczeństwo, także militarne, temat pojawił się nie tylko w Polsce - w jaki sposób zabezpieczyć się przed może nie do końca przewidzianym przez kupujących sposobem wykorzystania tego, co jest zainstalowane w tych produktach - powiedział Donald Tusk.

Dlatego też rekomendacja Rady Przyszłości ma praktyczny wymiar.

- To jest decyzja. Będziemy chcieli - i to jest ta innowacja, testować wszystkie projekty, szczególnie te, które byśmy kupowali albo współfinansowali, pod kątem ewentualnego zagrożenia niezależności. Na ile dany projekt zostawia państwu polskiemu kontrolę nad własnymi systemami i danymi. Jest to kwestia i bezpieczeństwa militarnego i gospodarczego – mówił premier.

Swoisty test suwerenności i bezpieczeństwa państwa będzie obowiązywał przy każdym dużym zakupie projektów technologicznych dla państwa: rejestrów usług, systemów powyżej 5 mln zł - oraz powyżej 15 mln zł dla infrastruktury.

Miejsce wyjątkowych talentów

Jak podkreślił, Polska jest krajem wyjątkowym pod względem talentów, jednak jeśli chce je zatrzymać, musi stworzyć im warunki do realizacji ambicji.

- Mamy najbardziej utalentowanych informatyków. Sztuczna inteligencja to była w dużej mierzy zasługa polskich naukowców, innowatorów, którzy realizowali swoje plany i marzenia za granicą. I to jest problem, z którym musimy się uporać. Jeśli chcemy mówić o suwerenności technologicznej, to musimy w niej zatrzymać ludzi, którzy będą z nią wiązać przyszłość dzięki swoim możliwościom intelektualnym, talentom, i wykształceniu. I dlatego trzeba szukać wszystkich dostępnych metod i ścieżek, aby pobyt w Polsce dla najzdolniejszych, najbardziej utalentowanych był porównywalny jeśli chodzi o atrakcyjność do tych miejsc na świecie, w których częściej starają się realizować swoje ambicje, aspiracje i marzenia – mówił premier.