Donbas złoży ofertę

Katarzyna Jaźwińska
24-04-2006, 00:00

Ukraiński inwestor jest zainteresowany wejściem do Stoczni Gdynia. Sam czy w konsorcjum?

Donbas, inwestor Huty Stali Częstochowa, spotkał się z przedstawicielami rządu, by rozmawiać o strategii restrukturyzacji i planach współpracy ze Stocznią Gdynia, w której pierwsze skrzypce wciąż gra skarb państwa.

— W przyszłym tygodniu przedstawimy propozycję. Od dawna deklarowaliśmy zainteresowanie polskim sektorem stoczniowym. Chcemy przeanalizować program podwyższenia kapitału spółki i skutki, jakie może przynieść. Po zbadaniu sytuacji podejmiemy ostateczną decyzję — mówi Konstanty Litwinow, który reprezentuje w Polsce interesy Donbasu.

Stocznia szuka inwestorów, którzy dokapitalizują ją kwotą 300 mln zł.

Za i przeciw

Przedstawiciele sektora i politycy z jednej strony obawiają się Donbasu, z drugiej — widzą wiele korzyści ze współpracy obu firm.

— Donbas jest dostawcą blach do budowy statków. Ewentualne wejście tej firmy do stoczni może zaowocować długofalową współpracą kooperacyjną — mówi Dariusz Adamski, szef Solidarności Stoczni Gdynia i członek jej rady nadzorczej.

Eksperci podkreślają jednak, że Donbas nie powinien liczyć na to, że zostając akcjonariuszem stoczni będzie dyktował jej wysokie ceny blachy. Dariusz Adamski ma nadzieję, że będzie wprost przeciwnie.

— W interesie Donbasu, jako akcjonariusza stoczni, powinno być staranie się o to, by kupowała ona materiały jak najtaniej — dodaje szef Solidarności.

Donbas może bowiem pozwolić sobie na zaoferowanie stoczni atrakcyjnych cen w zamian, mając gwarancję stałych dostaw. Co może pomóc Ukraińskiej firmie? Dobra opinia wśród pracowników już przejętych firm. Paweł Poncyljusz, wiceminister gospodarki z PiS, dodaje, że pracownicy częstochowskiej huty dobrze oceniają Donbas jako inwestora.

Razem czy osobno

Do tej pory jako potencjalnego inwestora dla Stoczni Gdynia wymieniano Ramiego Ungara, izraelskiego armatora, który ma już ponad 20 proc. głosów na walnym stoczni. Możliwe, że obaj partnerzy wystartują w konsorcjum.

— Można też zrobić drugie podwyższenie kapitału. Im więcej wpłynie środków, tym dla stoczni lepiej — konkluduje Dariusz Adamski.

W piątek związkowcy z Stoczni Gdynia i jej spółki zależnej, Stoczni Gdańskiej, wysłali pismo do prezydenta Kaczyńskiego i premiera Marcinkiewicza. Domagają się od skarbu państwa szybkich decyzji dotyczących dokapitalizowania Stoczni Gdynia i odłączenia gdańskiej. W przeciwnym razie grożą strajkiem.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Jaźwińska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Donbas złoży ofertę