Amerykańskie rynki akcji doświadczyły największych spadków od wielu miesięcy:
Dow Jones od 16 listopada, S&P500 i Nasdaq od 11 sierpnia. Dwa główne powody
to rozruchy w Egipcie i wysoki poziom cen. Obawy destabilizacji sytuacji w
regionie spowodowały ponad 4 proc. wzrost notowań ropy w piątek. Spadła wartość
indeksów wszystkich 10 głównych segmentów S&P500. Najmniej spółek z segmentu
energii (-0,5 proc.). Relatywnie mniejszej przeceny doświadczyły także spółki
dostarczające dobra codziennego użytku (-1,0 proc.). Wyraźnie mocniej niż rynek
taniały spółki z segmentów usług telekomunikacyjnych (-2,1 proc.), IT (-2,3
proc.) oraz consumer discretionary (-3,1 proc.). Tzw. indeks strachu, VIX,
oparty na notowaniach opcji sprzedaży S&P500, wzrósł w piątek o prawie 24
proc. W piątce najmocniej przecenionych spółek wchodzących w skład S&P500
znalazł się Ford (-13 proc.), który rozczarował wynikiem zarówno w czwartym
kwartale, jak i całym 2010 roku. Piątą najmocniej przecenioną spółką był
Amazon.com (-7 proc.). Największy na świecie detalista internetowy rozczarował
wysokością marż w minionym kwartale, czego efektem było obniżenie ceny docelowej
jego akcji przez analityków co najmniej czterech instytucji
finansowych.
Spośród 30 blue chipów tworzących średnią Dow Jones spadły kursy
28. Tylko akcje koncernu chemicznego Dupont i producenta dóbr codziennego
użytku, Procter & Gamble nie staniały, choć wzrost ich kursu nie przekraczał
0,1 proc. Najmocniej przecenione zostały akcje Microsoftu (-3,9 proc.), Home
Depot (-3,4 proc.) i Hewlett-Packarda (-2,6 proc.).
Doniesienia z Egiptu wystraszyły inwestorów
Dow Jones spadł o 1,4 proc. Po ośmiu wzrostowych tygodniach dziewiąty zakończył się 0,4 proc. stratą. S&P500 spadł w piątek o 1,8 proc., a przez tydzień o 0,5 proc. Nasdaq stracił 2,5 proc., ale przez tydzień tylko niespełna 0,1 proc.