Dopłaty do A1 nie są szokujące

Katarzyna Kapczyńska
opublikowano: 07-01-2009, 00:00

Drogowy fundusz zapłaci GTC ćwierć miliarda złotych za udostępnianie kierowcom autostrady Gdańsk — Nowe Marzy. Mogło być gorzej.

Drogowy fundusz zapłaci GTC ćwierć miliarda złotych za udostępnianie kierowcom autostrady Gdańsk — Nowe Marzy. Mogło być gorzej.

Z początkiem roku kierowcy aut osobowych płacą za przejazd całym odcinkiem autostrady A1 Gdańsk — Nowe Marzy. Stawka to 14 gr za km. Dotychczas odcinek ze Swarożyna (blisko Tczewa) do Nowych Marzów był darmowy, ale promocja właśnie się skończyła. Firma Gdańsk Transport Company (GTC), koncesjonariusz trasy, przekaże myto od kierowców do Krajowego Funduszu Drogowego. Ten natomiast zapłaci jej za dostępność autostrady, czyli utrzymanie w określonym standardzie. Ile? 240 mln zł w 2009 r. za dostępność 90-kilometrowego odcinka. Do tego jednak doliczyć trzeba około 24 mln zł tzw. gwarantowanego koncesjonariuszowi przychodu z opłat.

Drogo? Wszystko zależy od tego, ile GTC faktycznie zbierze z myta i wpłaci do Krajowego Funduszu Drogowego.

Myto i dopłata

W tej sprawie spółka odsyła do resortu infrastruktury. Ten poinformował "PB", że tegoroczne wpływy z poboru opłat na A1 wyniosą 14,2 mln zł. Do tego dojdzie 1 mln zł czynszu dzierżawny.

Dla porównania, w 2008 r. (dla odcinka do Swarożyna, bo reszta trasy była budowana, a po oddaniu bezpłatna) czynsz wyniósł prawie 820 tys. zł, a wpływy z myta 8 mln zł. GTC dostało natomiast prawie 32 mln zł.

Obecnie państwo dopłaca do trasy, ale kiedy inwestycja zacznie przynosić zysk, będzie w nim partycypować. W osiągięciu profitów pomogą podwyżki za przejazd. W umowie koncesyjnej dopuszczalna stawka to 27 gr za km, czyli 13 gr drożej niż obecnie. Od lipca opłaty powinny jednak wzrosnąć. Spodziewana stawka to 20 gr za km. Trasą z Gdańska jeździ w ciągu doby około 20 tys. aut osobowych.

Lepiej dopłacić

W okresie rządów PiS, kiedy próbowano GTC odebrać prawa do budowy kolejnego odcinka A1 (z Nowych Marzów do Torunia), jednym z kluczowych argumentów była wysokość wypłat z Krajowego Funduszu Drogowego dla koncesjonariusza. Padały nawet kwoty 300-500 mln zł rocznie.

— Wówczas z analiz wynikało, że fundusz będzie musiał dopłacać sporo pieniędzy do eksploatacji. W najbliższych latach kwoty wypłat z Krajowego Funduszu Drogowego dla koncesjonariusza co rok będą wyższe, ale nawet biorąc pod uwagę wszystkie niedogodności modelu partnerstwa publiczno-prywatnego, musimy zdać sobie sprawę z tego, że bez kapitału prywatnego nie można zrealizować tak dużego jak nasz programu drogowego — mówi Zbigniew Kotlarek, prezes Polskiego Kongresu Drogowego i były szef drogowej dyrekcji.

Katarzyna Kapczyńska

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Kapczyńska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu