Doradco, pokaż, gdzie szukać kasy

Agnineszka Jabłońska
03-11-2009, 00:00

Rośnie popyt na doradców, ale nadal wiele przedsiębiorstw woli restrukturyzować się samodzielnie.

Kryzys pomógł firmom konsultingowym w pozyskaniu klientów

Rośnie popyt na doradców, ale nadal wiele przedsiębiorstw woli restrukturyzować się samodzielnie.

Polskie przedsiębiorstwa obudziły się i zaczęły działać — twierdzą zgodnie eksperci ds. restrukturyzacji i cięcia kosztów. Zawodowi doradcy mają ręce pełne roboty, choć jeszcze w maju narzekali, że firmy nie chcą korzystać z ich usług.

— W 2009 r. zrealizujemy w Polsce 10 projektów. W tej chwili pracujemy nad trzema. Zainteresowanie naszymi usługami wzrosło, a przyczyną jest kryzys — mówi Hasso Kaempfe, doradca Kerkhoff Consulting.

Dwie strony medalu

Na brak zleceń nie narzeka też Roland Berger. Zdaniem Krzysztofa Badowskiego, partnera firmy, nie tylko przybyło przedsiębiorstw chętnych do korzystania z usług, ale też zmieniło się ich podejście.

— Od kilku miesięcy prowadzimy trzy projekty obejmujące restrukturyzację strategiczną. Do tej pory polskie firmy zwracały się do nas głównie o pomoc w cięciu kosztów — przyznaje Krzysztof Badowski, partner zarządzający w Roland Berger.

Nie brak jednak przedsiębiorców, którzy sobie radzą samodzielnie.

— Zrestrukturyzowaliśmy spółkę bez konsultacji z zewnętrznymi firmami. Wykorzystaliśmy nasze doświadczenie. Nie jesteśmy zamkniętym gronem, które uważa, że wszystko wie najlepiej, ale w naszej branży liczy się praktyka, której firmom konsultingowym brakuje — mówi Waldemar Pawlak, członek zarządu Plast-Boksu.

Restrukturyzacja jego spółki zajęła dwa lata. Zakończyła się we wrześniu.

— Dzięki niej wypracowujemy spory zysk. Wcześniej mieliśmy straty nawet na działalności operacyjnej — mówi Waldemar Pawlak.

Niekiedy jednak specjaliście łatwiej dostrzec problem niż przedsiębiorcy.

— Menedżer ds. zakupów jednej z firm, z którą współpracowaliśmy, nie znał języków, dlatego wybierał dostawców krajowych lub korzystał z usług pośredników i przepłacał. Zdarza się też, że przedsiębiorcy są przywiązani do swoich dostawców i nawet nie sprawdzają, co ma do zaoferowania konkurencja — mówi Edyta Musielak, dyrektor Kerkhoff Consulting w Polsce.

Cała wiedza w głowie

Problemem bywa niechęć do udostępniania doradcom danych, nawet tych, które nie są poufne.

— Zdarza się, że osoby odpowiedzialne w firmie za zakupy przechowują specyfikacje wyłącznie w swoich głowach i nie zawsze chcą się nimi dzielić — twierdzi Edyta Musielak.

Idzie też o ambicję.

— Właściciele firm, którzy są w nich jednocześnie menedżerami, niechętnie zatrudniają firmy konsultingowe, bo traktują to jako przyznanie się do błędu — mówi Paweł Maj ze Skyline Investment.

Przedsiębiorcy odpowiadają, że konsultantom brakuje doświadczenia w niektórych branżach.

— Doradztwo nie jest rozwinięte w wielu dziedzinach, na przykład w kolejnictwie, w którym działam. Dlatego restrukturyzację przeprowadza grupa ludzi z moich firm — mówi Zbigniew Jakubas, znany inwestor giełdowy.

Niekiedy problemem jest... wielkość firmy.

— Jesteśmy otwarci na pomoc z zewnątrz, jeśli jest skuteczna. Firmy konsultingowe próbowały wprowadzić oszczędności, analizując koszty ubezpieczenia pracowników czy zużycia energii, ale okazało się to nieopłacalne dla obu stron. Dla nas, bo oszczędności byłyby małe. Dla konsultantów, bo w związku ze słabymi wynikami otrzymaliby niskie prowizje — mówi Robert Klaudel, dyrektor zarządzający firmy Restol.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Agnineszka Jabłońska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Doradco, pokaż, gdzie szukać kasy