Doradcy już się zgłosili, EBOR dalej ma apetyt

Paulina Sztajnert
opublikowano: 2004-12-10 00:00

Latem akcje PZU mogą trafić do inwestorów. 5-proc. pakiet akcji nadal chce kupić EBOR.

Osiem konsorcjów ubiega się o dopuszczenie do przetargu na doradcę ministra skarbu przy prywatyzacji PZU, największego polskiego ubezpieczyciela (ich składy w ramce). Do 23 grudnia resort przedstawi krótką listę sześciu podmiotów, które do 3 stycznia będą mieć czas na złożenie konkretnych ofert. Do końca stycznia resort wybierze konsorcjum, które przeprowadzi prywatyzację ubezpieczeniowego giganta. Jeśli wszystko potoczy się zgodnie z planem, latem przyszłego roku PZU powinno zadebiutować na warszawskim parkiecie. Najpierw jednak musi dojść do porozumienia między skonfliktowanymi: Eureko, mniejszościowym udziałowcem, i skarbem państwa.

Kasowa gratka

Oferta publiczna PZU to nie tylko gratka dla potencjalnych inwestorów, ale też kandydatów na doradcę. Fakt, że będzie to największa oferta resortu skarbu w przyszłym roku, ma także ogromne znaczenie dla doradców. Wiadomo — wynagrodzenie.

— Oferenci proponują wynagrodzenie. Jak zwykle, nasza gratyfikacja składać będzie się z dwóch elementów: stałego, dotyczącego wykonanych analiz, oraz prowizji uzależnionej od wielkości oferty i jej struktury. Benchmarkiem przy ich ustalaniu będą z pewnością stawki zaproponowane przy prywatyzacji PKO BP — mówi pragnący zachować anonimowość doradca prywatyzacyjny.

W przypadku PKO BP (podaż wyniosła 7,8 mld zł) najtańsza prowizja za sprzedaż akcji na rynkach zagranicznych wynosiła 0,45 proc. wartości sprzedawanych akcji, a najdroższa 0,82 proc. Z kolei prowizja za sprzedaż akcji w transzy krajowej wahała się od 0,18 do 0,22 proc. Za analizy PKO BP kandydaci zażyczyli sobie od 10,4 mln zł netto do 13,2 mln zł.

A co z EBOR?

Nie wiadomo na razie dokładnie, ile z posiadanych przez skarb państwa 55 proc. akcji PZU trafi w ręce inwestorów.

— W naszej ofercie rekomendować będziemy upublicznienie 20-25 proc. akcji, wartych około 1 mld EUR (4,2 mld zł) — zapewnia jeden z kandydatów na doradcę prywatyzacyjnego.

Jak twierdzą giełdowi analitycy, rynek gotów jest wchłonąć nawet 30 proc. Pewne jest także, że wystawione przez resort skarbu na sprzedaż akcje trafią w ręce szerszego grona inwestorów.

„Przedmiot zamówienia obejmuje m.in. opracowanie i zarekomendowanie (…) strategii zbycia akcji spółki w ofercie publicznej, nie obejmuje (…) analizy możliwości zbycia akcji PZU inwestorowi strategicznemu” — czytamy w komunikacie resortu.

Bardzo prawdopodobne, iż w gronie inwestorów zagranicznych znajdzie się Europejski Bank Odbudowy i Rozwoju (EBOR).

— Według mojej wiedzy, resort skarbu nadal jest zainteresowany naszym udziałem w akcjonariacie PZU. Nasza gotowość zainwestowania w akcje ubezpieczyciela jest także aktualna. W grę wchodzić będzie prawdopodobnie blisko 5-proc. pakiet — twierdzi Hanna Gronkiewicz-Waltz, wiceprezes EBOR.