Doradztwo to niepośrednictwo

Dorota Czerwińska
opublikowano: 2011-09-26 00:00

Rozmowa z Jarosławem Piętą, partnerem firmy doradztwa personalnego Advisory Group Test Human Resources

Korzystanie z usług doradztwa personalnego się opłaca. Zatrudniając nieodpowiedniego menedżera lub specjalistę firma naraża się bowiem na niepotrzebne koszty.

„Puls Biznesu”: Wasza firma jest na rynku już 20 lat. Co przez te lata zmieniło się w polskim doradztwie personalnym? Jarosław Pięta: Wszystko. „Test” powstał w 1991 roku. Był to początek transformacji, rozkwit przedsiębiorczości, z początku siermiężnej, potem coraz poważniejszej. Doradztwo personalne okazało się interesującą i nowatorską dziedziną. Początkowo kojarzono je z prostym pośrednictwem pracy. Lata 90. i kolejna dekada to czas inwestycji w Polsce międzynarodowych korporacji, które wniosły takie podejście do HR, jakie od lat obowiązywało na Zachodzie. Dlatego rozwój doradztwa personalnego postępował szybko, tak jak rosły oczekiwania firm. To były czasy bez internetu, bez komórek, nawet telefony stacjonarne były rzadkością. Na porządku dziennym było więc wysyłanie do kandydatów telegramów, aby zorganizować spotkania rekrutacyjne. Dziś to zupełnie inna bajka: wewnętrzne systemy informatyczne i zaawansowane bazy danych firm doradztwa personalnego, internet, portale społecznościowe, serwisy pracy. Liczy się sprawność rekrutacji, dotarcie do odpowiedniego kandydata i ocena jego potencjału.

Konkurencja jest duża?

Doradztwo personalne to usługa polegająca na doborze kandydatów, głównie na stanowiska menedżerskie i specjalistyczne na podstawie wiedzy branżowej i dogłębnej znajomości rynku pracy w jakimś sektorze. Nie jest to proste kojarzenie pracowników i pracodawców. Chodzi o taki dobór kandydatów, aby przystawali nie tylko do wymagań formalnych, ale też do kultury organizacyjnej firmy, a ich zatrudnienie wnosiło wartość dodaną. W takim rozumieniu pojęcia doradztwa personalnego konkurencja na rynku jest umiarkowana. Liczy się marka i doświadczenie. Ale w ostatnich latach próbuje się nazywać doradztwem personalnym usługi, które nie mają z nim wiele wspólnego, na przykład świadczone przez firmy pracy czasowej, zajmujące się leasingiem pracowników.Istotą ich działania jest proste kojarzenie stron głównie na poziomie stanowisk wykonawczych. Tam konkurencja jest duża. Ale klienci nie zawsze są świadomi tych różnic.

Firmy doradztwa personalnego starają się specjalizować czy wolą być wszechstronne?

Specjalizacja od lat jest tendencją, ale dotyczy poszczególnych konsultantów z wieloletnim doświadczeniem w konkretnej branży, na konkretnym rynku, mających za sobą dziesiątki zleceń zakończonych sukcesem. To skutek rosnących wymagań klientów i rynku. Konsultanci muszą być partnerami dla zarządów i kadry menedżerskiej. Firmy doradcze poszerzają ofertę o assessment center, development center, ocenę 360 stopni, systemy kompetencji, ocen i wynagrodzeń, badania nastrojów, outplacement, raporty płacowe. Robią to, aby klient otrzymał kompleksową usługę. Klienci cenią to, że firma doradztwa personalnego zna specyfikę ich działania i jest w stanie wprowadzić u nich kolejne usługi HR, co jest mniej czasochłonne, ryzykowne i bardziej efektywne kosztowo.

Z usług doradztwa personalnego korzystają głównie duże firmy czy również średnie i małe?

Przede wszystkim duże zachodnie korporacje. Powoli dołączają do nich polskie duże przedsiębiorstwa. Zachodnie firmy postrzegają HR strategicznie, podczas gdy polskie nierzadko jako funkcję operacyjną, kosztową i niekoniecznie wnoszącą wartość dodaną. Dotyczy to głównie byłych firm państwowych. Firmy, które powstały w ostatnim dwudziestoleciu, często są zarządzane przez założycieli, którzy niechętnie dzielą się władzą i wpływami lub po prostu nie są w stanie delegować zadań dotyczących zarządzania ludźmi. Średnie firmy często z dobrym skutkiem powielają rozwiązania stosowane w dużych. Natomiast małe rzadko korzystają z usług doradztwa personalnego ze względu na małą skalę działania i dużą zmienność biznesu.

Może barierą dla polskich firm jest cena?

Raczej brak świadomości. Wielu szefów firm jeszcze nie zdaje sobie sprawy z kosztów, jakie niesie ryzyko związane z zatrudnieniem nieodpowiedniego menedżera lub specjalisty, jego adaptacji, szkoleń, wyposażenia stanowiska pracy, zwolnienia, a przede wszystkim utraconego biznesu. Koszty te są niewspółmiernie wysokie w stosunku do kosztów zaangażowania firmy doradztwa personalnego.