Według szefa klubu parlamentarnego PiS Ludwika Dorna, rząd mniejszościowy PiS jeszcze nie jest jedynym możliwym scenariuszem. Drzwi do rozmów z PO są nadal otwarte - zadeklarował w czwartek Dorn. Jego zdaniem, mowa o przyspieszonych wyborach, które mogłyby się odbyć 15 stycznia 2006 roku, "to są konsekwencje logiki postępowania, jakie dotąd przyjęła PO".
"Nie sądzę, żeby rząd mniejszościowy był jedyną możliwością; drzwi do rozmów koalicyjnych dla PO są ciągle otwarte" - powiedział Dorn.
"Jest wielce charakterystyczne, że pan prezes Tusk nie zdecydował się na zwołanie Rady Krajowej PO, być może z tego powodu, że znaczna część Rady Krajowej nie podzieliła tej linii, tego konfrontacyjnego stanowisko, które PO zajęła" - podkreślił polityk PiS.
W czwartek rano szef PO Donald Tusk powiedział, że Rada Krajowa, która miała w weekend zadecydować o koalicji z PiS, nie zbierze się.
"Ciała polityczne, zarządy partii mogą zawsze zmienić stanowisko" - zaznaczył Dorn. Pytany, czy jeśli powstanie gabinet mniejszościowy, to jak PiS będzie samo realizować program rządu mając mniejszość w Sejmie, odpowiedział, że "będzie to trudne".
Zaznaczył, że PiS przede wszystkim będzie zwracało się o poparcie działań rządu do PO.
Prezydent Aleksander Kwaśniewski powiedział w czwartek dziennikarzom, że 15 stycznia 2006 roku mogą się odbyć przyspieszone wybory parlamentarne, które nazwał jednak "zagrożeniem dla Polski".
"Chciałbym w tym przypadku wystąpić w obronie pana prezydenta. On nie straszy, to wprost wynika z konstytucji" - powiedział Dorn. Jak wyjaśnił, "jeżeli rząd nie zostanie powołany, to prezydent konstytucyjnie nie ma innego wyjścia niż skrócić kadencję Sejmu i Senatu i rozpisać przyspieszone wybory".
Pytany, dlaczego PiS poparło na stanowisko wicemarszałka Sejmu szefa Samoobrony Andrzeja Leppera, odpowiedział, że "sposób prezentacji kandydatów wskazywał na to, że niektórzy z nich, powiem wprost - pan Andrzej Lepper - przemyśleli swój sposób działania".
Ocenił też, że "sposób wyboru Prezydium Sejmu, w odróżnieniu od konstytuowania się parlamentu poprzedniej kadencji, przebiegał tak jak należało". Obecnie wszystkie kluby mają swojego reprezentanta w Prezydium Sejmu.
Jak wyjaśnił Dorn, "powstało pytanie, czy trzeci klub co do wielkości (Samoobronę) mieć poza prezydium i mieć stale podczas obrad pewne zarzewie konfliktów, czy podjąć jeszcze jedną próbę +wciągnięcia+ go w normalny tok prac parlamentarnych".
Dorn odniósł się też do kandydatury PO na wicemarszałka Senatu - Stefana Niesiołowskiego. W czwartek wieczorem Senat ma wybrać wicemarszałków Izby; PiS zapowiedziało już, że nie poprze kandydatury Niesiołowskiego. Jak wyjaśnił Dorn, kandydat ten "reprezentował i reprezentuje stanowisko skrajnie wrogie Prawu i Sprawiedliwości".
"Łączy się to - nie będę tego ukrywał - z odmową rozmów koalicyjnych przez PO" - dodał Dorn. "Polityka nie jest działalnością charytatywną i nie jest tak, że klub który ma już bodajże bezwzględną większość w Senacie, bądź jest jej bliski, daje coś za nic" - podkreślił.
Dorn pytany, czy PiS poprze projekt ustawy LPR o dekomunizacji, powiedział, że PiS najpierw "musi się z nią zapoznać".