Dostawcy aplikacji nie zarobili na zmianach

Kamil Kosiński
30-07-2001, 00:00

Dostawcy aplikacji nie zarobili na zmianach

W lecie tego roku mijają terminy, w których firmy mają zacząć dostarczać dokumenty ubezpieczeniowe do ZUS drogą elektroniczną. Aby usprawnić ten proces, producenci systemów wspomagających zarządzanie dostosowali swoje aplikacje do współpracy z programem Płatnik. Wygląda jednak na to, że na tym działaniu raczej nie zarobią.

Od 18 lipca 2001 r. przedsiębiorstwa zatrudniające powyżej 1 tys. osób muszą dostarczać dokumenty ubezpieczeniowe do ZUS przez Internet. Do końca września obowiązek ten obejmie firmy zatrudniające powyżej 20 osób. Aby mu sprostać trzeba wygenerować pliki formatu KEDU, które tworzy program Płatnik. Można jednak skorzystać i z innych aplikacji. Prokom wraz z ZUS-em opublikowały bowiem specyfikację tego formatu i wielu producentów oprogramowania przystosowało swój software do zapisywania danych w plikach KEDU. Pozwala to użytkownikom zaoszczędzić czas, który ewentualnie musieliby poświęcić na dwukrotne wpisywanie tych samych danych do różnych aplikacji.

Duzi się zaopatrzyli

Większość domów software’owych odpowiednie zmiany w swoich produktach wprowadziła już w 1999 r., czyli w momencie pojawienia się programów Płatnik i Płatnik Teletransmisja. Tłumaczyły to z reguły tym, że ich aplikacje przeznaczone są dla dużych firm, a te z kolei dobrowolnie chciały stosować elektroniczną transmisję danych do ZUS.

— Od razu kiedy pojawiła się taka możliwość przystosowaliśmy nasz system do przesyłania drogą elektroniczną dokumentów do ZUS. Nasze aplikacje przeznaczone są dla dużych firm, więc klienci pytali o taką funkcjonalność, bo zależało im na wyeliminowaniu ręcznego przenoszenia danych do programu Płatnik. Przy większej liczbie pracowników jest to bardzo kłopotliwe — twierdzi Marzena Sarzyńska, kierownik projektów w Oracle Polska.

W branży nie ma jednak pełnej zgody co do tego, czy przedsiębiorstwa rzeczywiście korzystały z nowych funkcji oprogramowania. Nawet dostawcy aplikacji wykorzystywanych w największych firmach powątpiewają w powszechność teletransmisji dokumentów ubezpieczeniowych.

— Jednym z naszych partnerów wdrożeniowych jest Prokom. Byliśmy więc jedną z pierwszych firm, która przystosowała swoje oprogramowanie do współpracy z programem Płatnik. Z moich obserwacji wynika jednak, że wielu klientów zanosiło do ZUS pliki KEDU na dyskietkach lub CD-ROM-ach. Niektóre firmy deklarowały wręcz, że będą je drukować i dostarczać do ZUS w formie papierowej. Nie kontrolujemy sposobu wykorzystania naszych aplikacji przez klientów i trudno mi powiedzieć, czy były to zachowania charakterystyczne dla początkowego okresu użytkowania nowej funkcjonalności czy też zakorzeniły się one na dłużej np. ze względu na przywiązanie do tego, że jak coś się osobiście dostarczy do urzędu, to otrzyma się pokwitowanie odbioru — zaznacza Waldemar Faliński, kierownik działu rozwoju produktów w SAP Polska.

Mniejsi bez odzewu

Wydawałoby się, że teraz przyszedł czas, gdy zainteresowanie takimi rozwiązaniami zaczną przejawiać mniejsze firmy. Producenci aplikacji dla takich przedsiębiorstw twierdzą jednak, że nic takiego się nie dzieje.

— Obecnie nie ma wielkiego zainteresowania tym, czy aplikacje są przystosowane do elektronicznego eksportu danych do Płatnika, czy nie. Dyskutuje się raczej kwestię zgodności oprogramowania z najnowszymi zmianami ustawy o rachunkowości — twierdzi Marek Massalski z Macrosoftu.

Nawet ci, którzy twierdzą, że sprawa elektronicznej komunikacji z ZUS-em jest jedną z najważniejszych poruszanych podczas rozmów handlowych, przyznają że nie ma ona wpływu na wzmożoną sprzedaż oprogramowania. Można za to zarobić na szkoleniach.

— Kilka miesięcy temu pytania o to, czy nasz system współpracuje z Płatnikiem pojawiały się dopiero w trakcie negocjowania szczegółów dostawy. Obecnie są jednymi z pierwszych, jakie zadają klienci. Nie obserwujemy jednak jakiegoś szczególnego wzrostu popytu na oprogramowanie. Znacznym zainteresowaniem cieszą się za to szkolenia na temat elektronicznej wymiany danych pomiędzy naszymi aplikacjami a ZUS-em. Mamy komplety na wszystkich kursach, które organizujemy od lipca do września 2001 r. — podkreśla Katarzyna Wosik, dyrektor handlowy spółki Matrix.pl.

Zapłacili nieliczni

Paradoksalnie może to oznaczać, że domy software’owe w ogóle nie zarobiły na przystosowaniu swoich aplikacji do elektronicznej wymiany danych z ZUS-em. Odpowiednie aktualizacje swoich produktów większość z nich dostarczała bowiem klientom bezpłatnie lub w ramach typowego abonamentu na usługi serwisowe.

— Klienci, którzy korzystali z naszych produktów przed pojawieniem się Płatnika dostali ich bezpłatne uaktualnienie, pozwalające na współpracę z tym programem — wspomina Katarzyna Wosik.

Byli jednak i tacy, którzy postanowili wykorzystać okazję. Początkowo firma Simple sprzedawała licencję serwerową specjalnego modułu za 1,3 tys. zł, podczas gdy obecnie jest on częścią typowej aplikacji płacowej tego producenta.

— Aktualizację naszej aplikacji do współpracy z programem Płatnik oferowaliśmy jako płatny upgrade. Wykupując abonament za 25 proc. wartości licencji klient dostaje co prawda prawo do otrzymywania każdej nowej wersji produktu bez żadnych dodatkowych opłat. Elementy pozwalające na współpracę z Płatnikiem potraktowaliśmy jednak nie jako nową wersję istniejącej aplikacji tylko jako zupełnie nowy produkt — wyjaśnia Jarosław Sokalski z firmy Simple.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Kosiński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Kariera / / Dostawcy aplikacji nie zarobili na zmianach