Dotacje dla 2 milionów firm

Katarzyna Kozińska
25-11-2003, 00:00

Państwu opłaca się dofinansowywać wsparcie zawodowe niepełnosprawnych.

Te pieniądze wrócą w postaci podatków. Z wypłaconych rent nic nie wraca.

„Puls Biznesu”: Czy zmiana formy wsparcia i kwot na dofinansowanie ma znaczenie dla zakładów pracy chronionej?

Włodzimierz Guzicki: Zakładom przestaje się opłacać zatrudnianie osób niepełnosprawnych, bo ciężar kosztów z tym związanych przekracza poziom korzyści. Obliczyliśmy, że otrzymamy prawie o 20 proc. mniej środków — nie więcej niż 1 mld zł. Ze zwrotu VAT było to 1,25 mld zł. Ale nie wyciągamy ręki po więcej. Chcemy ograniczenia pomocy czysto socjalnej. W ramach rozwiązań europejskich musimy w ciągu najbliższych kilku lat stworzyć 200 tys. miejsc pracy dla osób niepełnosprawnych. I jeśli to ma się udać, państwo musi stworzyć warunki. Tymczasem na przykład zmiana kategoryzacji refundacji z tytułu utworzenia stanowiska pracy dla niepełnosprawnego na koszty przystosowania istniejącego stanowiska na potrzeby niepełnosprawnego spowodowała, że w tym roku przystosowano tylko 8 miejsc, a rok wcześniej utworzono ich 6 tys. Zamiana zwrotu części podatku na dofinansowanie nie jest rozwiązaniem rynkowym.

Wielu ekonomistów uważa, że europejskie rozwiązania dotyczące osób niepełnosprawnych są już tak daleko posunięte, że mogą zmniejszyć konkurencyjność rynku europejskiego.

Europa jest po prostu skostniała. Ameryka ją wyprzedziła. W Polsce współczynnik aktywizacji zawodowej jest o połowę niższy niż w Europie — 17,5 proc. do 34-35 proc., ale w Europie jest dwa razy niższy niż w USA.

Może więc z punktu widzenia budżetu bardziej opłaca się wypłacać renty niż ponosić wydatki na dofinansowanie zatrudniania niepełnosprawnych.

Państwu opłaca się dofinansować aktywizację niepełnosprawnych, bo każda osoba aktywna zawodowo staje się aktywna podatkowo. Staramy się o kolejną nowelizację ustawy, bo w tej wersji jest ona po prostu zła. Prawo nie wymusza na przykład powiązania dofinansowania do wynagrodzenia dla zatrudnianej osoby z gospodarczym efektem pracy tych osób. Wartość finansowa pomocy nie ma związku z poziomem wykształcenia, a wyłącznie ze stopniem niepełnosprawności. Pracodawcy nie będzie więc zależało na zatrudnianiu osób wykwalifikowanych, lecz tylko na jak największej liczbie osób niepełnosprawnych z najniższym wykształceniem.

Mówi Pan o pracodawcach z ZPCh?

Mówię o dużo większej grupie. Ustawa daje możliwość skorzystania z dofinansowania wszystkim firmom, które nie są ZPCh, ale więcej niż 6 proc. ich pracowników stanowią osoby niepełnosprawne. To może rodzić nadużycia. W Polsce działa około 1,7 mln podmiotów z zarejestrowaną działalnością gospodarczą i 220 tys. podmiotów prawnych. Kontrola wszystkich występujących o dofinansowanie, czy faktycznie ich działanie mieści się w ramach aktywizacji zawodowej, jest niemożliwa. To może prowadzić do fikcyjnego zatrudniania niepełnosprawnych, którzy nie będą wykonywali żadnej pracy.

Włodzimierz Guzicki

prezes zarządu Polskiej Organizacji Pracodawców Osób Niepełnosprawnych

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Kozińska

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Dotacje dla 2 milionów firm