Historia Dotykački zaczęła się w 2014 r., kiedy trzech przyjaciół postanowiło wymyślić najlepszy sposób na rejestrację przychodów stoiska z lodami. Wkrótce z prostej aplikacji Dotykačka stała się najczęściej stosowanym systemem kasowym w Czechach. W 2015 r. w spółkę zainwestował fundusz Redwood Capital, a niedawno grupa Solitea. Od 2017 r. spółka jest obecna na polskim rynku, ale mocno ze sprzedażą systemów kasowych ruszyła przed kilkoma miesiącami. Plany ma poważne.

— W naszą obecność na polskim rynku zainwestowaliśmy do tej pory kilka milionów euro i to nie jest nasze ostatnie słowo. Polska to dla nas strategiczny rynek, z którym wiążemy bardzo ambitne plany — mówi Filip Tampier, członek zarządu i dyrektor generalny Dotykački Polska.
Grupa wygenerowała w ubiegłym roku około 10 mln EUR przychodów. W Czechach zatrudnia ponad 100 osób, a w Polsce to ponad 40 osób i liczba ta będzie rosła. Spółka zakłada osiągniecie progu rentowności w Polsce w ciągu trzech lat.
— Nasz cel to znalezienie się w trójce największych dostawców rozwiązań fiskalnych w segmentach takich jak HoReCa czy sektor handlu detalicznego — pod względem wielkości celujemy przede wszystkim w małe i średnie firmy — mówi dyrektor Dotykački Polska. Sukces
Dotykački na czeskim rynku, poza pomysłem na samo rozwiązanie, był pochodną procesu fiskalizacji, który rozpoczął się w 2016 r. i stopniowo obejmował kolejne grupy podatników. Czeski system od początku zakładał wykorzystanie kas w postaci oprogramowania, czyli tzw. kas wirtualnych. W Polsce od kilku miesięcy trwa burzliwa dyskusja nad projektem rozporządzenia Ministerstwa Finansów w sprawie kas wirtualnych. Szybka implementacja tych przepisów byłaby dla Dotykački krokiem milowym. Sama spółka rozkłada akcenty na inne aspekty rozwiązania.
— Będzie ono według nas krokiem niezwykle korzystnym przede wszystkim z perspektywy przedsiębiorców. Na redukcji kosztów związanych z obowiązkową fiskalizacją skorzystają w tym wypadku wszyscy — przedsiębiorcy, ich klienci, budżet państwa, jak i rynek dostawców kas wirtualnych — mówi Filip Tampier.
Obecnie nie wiadomo, kiedy nowe przepisy wejdą w życie i jaki będzie ich ostateczny kształt. Projekt rozporządzenia opublikowanego przez MF w sierpniu zebrał wiele opinii, a raport z konsultacji liczy blisko 150 stron. W listopadzie resort zaproponował drugą wersję rozporządzenia, która zakłada możliwość korzystania z kas wirtualnych przez podatników, u których wartość sprzedaży nie przekroczyła 10 mln EUR, wprowadzenie obowiązkowej homologacji potwierdzonej przez Główny Urząd Miar oraz otwiera furtkę dla wprowadzenia paragonów online.
We wtorek 10 grudnia Warsaw Enterprise Institute przedstawił raport na temat kas wirtualnych, w którym rekomenduje jak najszybsze przejście przez proces konsultacyjny rozporządzenia MF, aby stał się częścią polskiego porządku prawnego. Sceptycznie podchodzi do uwag dotyczących certyfikacji oprogramowania przez GUM. Zupełnie odmienne stanowisko prezentuje Krajowa Izba Gospodarcza Elektroniki i Telekomunikacji, która uważa, że proponowane rozwiązania doprowadzą do rozszczelnienia systemu rejestracji i pobierania podatków od sprzedaży dla osób fizycznych. Zwraca uwagę m.in. na fakt, że projektodawca nie określił schematu certyfikacji w GUM.