Na finiszu sesji dodatnią zmianą mogły pochwalić się indeksy S&P500 (+0,23 proc.) i Nasdaq (+0,44 proc.). Ta sztuka nie udała się wskaźnikowi blue chipów DJ IA, który stracił 0,05 proc.

Wpływ na zachowanie graczy miały przede wszystkim nowe dane z rynku pracy. Ten segment rynku jest jednym z głównych branych pod uwagę przez Rezerwę Federalną podejmując decyzje odnośnie polityki monetarnej. I choć te z piątku rozczarowały, jeden z szefów Fed Jeffrey Lacker stwierdził, że podczas kolejnego posiedzenia FOMC rozważane będzie dalsze ograniczenie programu skupu obligacji.
W gospodarce Stanów Zjednoczonych przybyło w grudniu zaledwie 75 tys. nowych miejsc pracy, co jest najmniejszą ilością od początku 2011 r.
Stopa bezrobocia spadła tymczasem do 6,7 proc. i była najniższa od października 2008 r.
Analitycy spodziewali się, że przybędzie w grudniu 193 tys. nowych miejsc pracy, a bezrobocie utrzyma się na niezmienionym poziomie i wyniesie 7 proc.
Silna, momentami sięgająca ponad 6 proc. przecena dotknęła papiery koncernu aluminiowego Alcoa. Wczoraj ten surowcowy gigant rozpoczął sezon raportów kwartalnych w gronie największych amerykańskich spółek. Niestety, dokonania potentata rozczarowały, gdyż zysk z wyłączeniem szacowanego na 1,7 mld goodwilu i innych zdarzeń o charakterze jednorazowym wyniósł 4 centy na akcję, podczas gdy specjaliści oczekiwali wartości rzędu 6 centów. Dodatkowo spółka poinformowała, że w jednym z jej kluczowych działów, w walcowni zysk spadł aż o 73 proc. w ujęciu rocznym do zaledwie 21 mln USD.
Jeszcze gorsz nastroje mieli posiadacze akcji Sears Holdings. W przypadku tego jednego z największych detalistów przecena sięgała powyżej 16 proc. Firma poinformowała, że jej strata w IV kwartale wyniosła od 250 do 360 mln USD czyli od 2,35 do 3,39 USD na akcję, zaś przychody ze sprzedaży w placówkach działających na rynku od co najmniej roku zmniejszyły się o 7,4 proc.
W skali tygodnia DJ IA stracił 0,2 proc. S&P500 zyskał 0,6 proc. zaś Nasdaq wzrósł o 1 proc.