NOWY JORK (Reuters) - Środowe sesje na giełdach amerykańskich zakończyły się zdecydowanymi spadkami. Obawy inwestorów o stan amerykańskiej gospodarki, zyski przedsiębiorstw i kondycję japońskiego sektora bankowego sprawiły, że indeks Dow Jones spadł poniżej 10.000 punktów.
"Wszystko to wygląda fatalnie. Czekam już na nowy numer Newsweeka z martwym bykiem na okładce" - powiedziała Donna Van Vlacka z Brandywine Asset Managment, firmy zarządzającej aktywami w wysokości siedmiu miliardów dolarów.
Wyprzedaż objęła nie tylko sektor technologiczny, tak jak to miało miejsce wcześniej, ale również spółki z tradycyjnych branż.
Dow Jones stracił 3,08 procent i zamknął się na poziomie 9.973,46 punktu. Spadły kursy wszystkich 30 spółek wchodzących w skład tego indeksu.
"Dow znalazł się pod presją, bo inwestorzy nie wierzą już, że stara gospodarka jest odporna na zawirowania, które dotknęły sektor technologiczny" - powiedział Edward Riley, analityk ze State Street Global Advisors. "Wielu zarządzających portfelami wycofuje się, zanim przecena jeszcze się pogłębi".
Spośród tradycyjnych spółek szczególnie ucierpiały banki. W środę agencja ratingowa Fitch opublikowała bardzo krytyczny raport na temat 19 czołowych japońskich instytucji finansowych.
Inwestorzy obawiają się, że problemy japońskiego sektora bankowego mogą odbić się na ich europejskich i amerykańskich odpowiednikach.
Nasdaq Composite stracił 2,12 procent i zamknał się na poziomie 1.972,10 punktu. Po raz drugi w tym tygodniu Nasdaq zakończył sesję poniżej granicy 2.000 punktów.
((Reuters Serwis Polski, tel +48 22 653 97 00, fax +48 22 653 97 80, [email protected]))