Czytasz dzięki

Dr Gerard przeskoczył przez płot

Bridgepoint dołożył do portfela Artura drugą firmę ciastkarską, z zakładem po sąsiedzku. Szuka kolejnych celów do przejęcia — również poza Polską

Fundusz private equity Bridgepoint rozkręca się w branży ciastkarskiej. Właśnie kupił Artura od Grupy Mieszko. Będzie drugim producentem ciastek w jego polskim portfelu.

REKLAMA DŹWIGNIĄ HANDLU:
REKLAMA DŹWIGNIĄ HANDLU:
Jedna trzecia produkcji kierowana jest na eksport, a jego udział wciąż się zwiększa. Dlatego zaczęliśmy inwestować w kampanie reklamowe w kraju i za granicą, pierwsze w historii marki. Tegoroczny budżet marketingowy to kilkanaście milionów złotych, z czego gros przeznaczymy na Węgry i Rumunię — mówi Jarosław Zawadzki, prezes Dr. Gerarda.
Grzegorz Kawecki

Zagraniczny apetyt

— To krok w kierunku większej konsolidacji rynku — negocjujemy kolejne akwizycje. Nasz cel to zbudowanie silnej grupy w Europie Środkowo-Wschodniej — deklaruje Jarosław Zawadzki, prezes Dr. Gerarda, producenta ciastek należącego do Bridgepoint. Firma ma spółki handlowe w Czechach, na Słowacji, w Rumunii i na Węgrzech. Chciałaby tam również przejmować.

— Bez Artura byliśmy w gronie czterech najczęściej sprzedawanych marek ciastek na Słowacji. Po konsolidacji znajdziemy się w czołówce największych producentów na każdym z tych rynków, ale interesuje nas budowa pozycji lidera w regionie — mówi szef Dr. Gerarda.

Przekonuje, że choć jest tu kilku silnych graczy, jak wywodzące się z Czech IDC czy koncerny międzynarodowe, to zarządzana przez niego spółka ma kilka asów w rękawie.

— Mamy silnego partnera finansowego [Bridgepoint zebrał w ramach ostatniego funduszu 4 mld EUR — red.], co daje nam swobodę w inwestycjach i przewagę nad wieloma mniejszymi i większymi producentami. Podejmujemy też decyzje znacznie szybciej niż koncerny — mniej czasu zajmuje nam wymyślenie i wprowadzenie produktu na rynek, a to właśnie nowości nakręcały wzrost segmentu w ostatnich latach, zapewniając przy tym lepsze marże — tłumaczy Jarosław Zawadzki.

Dwucyfrowy wzrost

Wraz z przejęciem Artura moce produkcyjne Dr. Gerarda wzrosną o około 20 proc. Kupioną fabrykę w Radzyniu Podlaskim dzieli od jednego z trzech zakładów spółki jedynie płot.

— Mieliśmy wykorzystane moce produkcyjne w kategoriach, w których działa Artur, więc w grę wchodziła inwestycja greenfield albo przejęcie. Zdecydowaliśmy się na akwizycję, bo widzimy sporo synergii w stojących obok siebie zakładach, a do tego Artur ma kompetencje w interesującej nas kategorii słonych przekąsek — mówi Jarosław Zawadzki.

Według szacunków Dr. Gerarda, ten segment urósł w 2014 r. o 5 proc. pod względem wolumenu i 12 proc. pod względem wartości. W zeszłym roku Polacy wydali na wypiekane słone przekąski, np. krakersy, precelki, paluszki,około 200 mln zł. Na ciastka, czyli główny biznes producenta Pryncypałek, konsumenci przeznaczyli w tym czasie około 2 mld zł, czyli mniej więcej tyle, ile rok wcześniej. Szacuje się, że do 2020 r. wartość rynku słodkich ciastek będzie rosła o około 3 proc. rocznie.

— Zaniża ją wysoki, bo około 40-procentowy, udział marek własnych. Sprzedaż brandowa rozwija się jednak znacznie szybciej, w niektórych kategoriach nawet dwucyfrowo — i to ta część rynku nas interesuje. W całym rynku ciastek [czyli łącznie z private label — red.] nasze udziały wyniosą po przejęciu 13 proc. — zaznacza Jarosław Zawadzki. Tłumaczy, że polski rynek jest szczególnie rozdrobniony, więc tym bardziej przyciąga inwestorów finansowych.

— Czterech największych producentów ma 40 proc. rynku, w Czechach i na Słowacji czołowy międzynarodowy koncern sam ma 60 proc. To pokazuje, jak duży jest jeszcze potencjał konsolidacji — mówi prezes Dr. Gerarda.

Do spółki chciałby dołączyć producentów o obrotach do stukilkudziesięciu milionów złotych, ale też małe spółki z ciekawymi, innowacyjnymi produktami, które same nie są w stanie osiagnąć skali. Nie chce jednak wychodzić poza segment słonych i słodkich ciastek.

— Naszym celem jest podwojenie skali działalności w ciagu 3-4 lat i osiągnięcie ponad 0,5 mld zł przychodów — deklaruje prezes. W ubiegłym roku było to 290 mln zł. Artur dołoży około 50 mln zł. Marek Przeździak, prezes Stowarzyszenia Polskich Producentów Wyrobów

Czekoladowych i Cukierniczych Polbisco, przyznaje, że ciastka to najbardziej rozdrobniona część rynku słodyczy.

— Poza produkcją przemysłową mamy też piekarzy czy inną produkcję rzemieślniczą, ciastka pakowane i trudny do oszacowania segment wyrobów sprzedawanych luzem, wiele produktów bardzo podobnych do siebie i konsumentów, którzy niekoniecznie szukają konkretnego wyrobu. Z tego wynika duży potencjał konsolidacyjny sektora. Spożycie też jest stosunkowo niskie. W Polsce to 4 kg na osobę rocznie wobec 11 kg w Wielkiej Brytanii, 5 kg w Czechach czy 9 kg w Niemczech — mówi Marek Przeździak.

Strategia rywala

Inną strategię konsolidacyjną niż Bridgepoint obrał w branży ciastkarskiej fundusz Resource Partners. Na bazie przejętego Delicpolu buduje silnego gracza — również w skali Europy Środkowo- Wschodniej. Delicpol specjalizuje się jednak w private lable i white label, czyli produkcji na zlecenie sieci handlowych i koncernów słodyczowych niemających własnego zaplecza technologicznego i know-how do produkcji ciastek. Ostatnim ciastkarskim nabytkiem funduszu jest firma Chojecki.

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Michalina Szczepańska

Polecane