Draghi nie drukuje, rynki spadają

  • Jacek Kowalczyk
opublikowano: 03-08-2012, 00:00

Euro, złoty i giełdy straciły na wieść, że EBC nie uruchamia programu skupu obligacji, ale jedynie nad nim pracuje.

Nadzieje inwestorów okazały się nieuzasadnione — Europejski Bank Centralny (EBC) na razie nie zamierza uruchamiać maszyn drukarskich. Mario Draghi, prezes EBC, zapewnił wczoraj co prawda, że „euro jest nieodwracalne” i że bank pracuje nad jakimś programem skupowania aktywów z rynku, ale nie zapowiedział tego, na co inwestorzy najbardziej liczyli — nie padła żadna deklaracja konkretnych działań antykryzysowych, np. skupu obligacji Hiszpanii czy Włoch.

— Rada EBC może uruchomić operacje otwartego rynkuw skali odpowiedniej, by osiągnąć zamierzony rezultat [obniżyć oprocentowanie rentowności obligacji Hiszpanii i Włoch — red.]. Rada może także podjąć inne niestandardowe kroki w polityce pieniężnej — powiedział Mario Draghi. Prezes powiedział też, że prace nad nowym narzędziem już się zaczęły i zostaną zakończone „w nadchodzących tygodniach”. Nie powiedział jednak, czym będzie się różnił nowy program skupu obligacji od przeprowadzonego w drugiej połowie 2011 r. oraz czy operacje te będą sterylizowane (z jednoczesnym ściąganiem płynności z rynku), czy sterylizacji nie będzie (co oznaczałoby czyste kreowanie pieniędzy). Tak mętne deklaracje to zdecydowanie za mało, by utrzymać dobre nastroje na rynkach.

Co więcej, Mario Draghi postawił warunki. Powiedział, że EBC wejdzie do gry, jeżeli jednocześnie będzie interweniował unijny fundusz ratunkowy (EFSF), a rządy państw będą dokonywały dalszych reform oszczędnościowych.

— To władze państwowe muszą działać w pierwszej kolejności. EBC nie zastąpi działań rządów w uzdrawianiu sytuacji finansowej — powiedział Mario Draghi. Brak jednoznacznej deklaracji EBC co do wejścia na rynek to skutek niemieckiego sprzeciwu dla skupu rządowych obligacji. Prezes EBC nie ukrywał, że Jens Weidmann, prezes Bundesbanku, był jedynym członkiem Rady EBC, który zablokował porozumienie.

— Nie traktujcie dzisiejszego komunikatu jako decyzji. Nie, decyzja nie jest jeszcze podjęta. Przyjęliśmy jedynie silne zobowiązanie, że będziemy pracować nad nowym mechanizmem, który pomoże ustabilizować sytuację w strefie euro. To zobowiązanie zostało przyjęte wspólnie, ale z zastrzeżeniem Bundesbanku — mówił Mario Draghi.

Kiedy prezes EBC wypowiadał pierwsze zdania na konferencji prasowej (te zapowiadające jakiś nowy mechanizm pomocowy), rynki reagowały pozytywnie — euro momentalnie umocniło się do dolara. Kiedy jednak z każdym kolejnym zdaniem okazywało się, że na konkrety nie ma co liczyć, nastroje na rynkach się pogarszały. Gdy konferencja Mario Draghiego się kończyła, euro, złoty i indeksy giełdowe już mocno traciły na wartości.

— W najbliższych dniach na rynkach mogą dominować spadki. Rynki zawiodły się na EBC, więc znowu skoncentrują uwagę na danych makroekonomicznych, a trudno oczekiwać tu pozytywnych odczytów — mówi Dorota Strauch, analityk Raiffeisen Banku.

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Kowalczyk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu