Z jednej strony marne rezultaty dotychczasowych działań mających na celu zwiększenie bilansu, z drugiej strony wystąpienie prezesa Mario Draghiego z 21 listopada rodziły oczekiwania, że bank będzie musiał przedstawić nowe rozwiązania. Szef EBC w swoim stylu dał spore nadzieje, ale konkrety zostawił na rok przyszły.
EBC nie jest w łatwej sytuacji, gdyż pomimo dotychczas podjętych decyzji Europie grozi cały czas deflacja. Po serii obniżek stóp i wprowadzeniu nowych rozwiązań płynnościowych Mario Draghi już zapowiedział, że do końca 2016 r. będzie chciał powiększyć bilans EBC o około 1 bln EUR. Nie będzie to jednak łatwe, gdyż z różnych względów EBC kupuje aktywa na niewielką skalę i rynek jest przekonany, że potrzebne będzie rozszerzenie listy kupowanych aktywów (równieżo obligacje rządowe). Wielu strategów zakładało, że już na grudniowym posiedzeniu lista ta zostanie rozszerzona o obligacje korporacyjne, a wiosną 2015 r. także o rządowe. W naszych komentarzach wskazywaliśmy jednak, iż wielu członków rady sugerowało wstrzemięźliwość i faktycznie żadne nowe decyzje nie zostały podjęte.
W tej sytuacji prezesowi pozostały interwencje słowne i trzeba przyznać, że tu Mario Draghi wykonał zadanie doskonale. Po pierwsze, brak nowych decyzji już teraz wytłumaczył koniecznością głębszej analizy wpływu silnego spadku cen ropy, zaznaczając, że kluczowe znaczenie będzie miał wpływ pośredni na inflację bazową i oczekiwania inflacyjne. Dał do zrozumienia, że EBC wyciągnie wnioski w pierwszym kwartale, wskazując raczej na marzec, i w razie potrzeby podejmie odpowiednie decyzje. Co więcej, zasugerował, że EBC już teraz pracuje nad nowymi rozwiązaniami, aby były gotowe, jeśli zajdzie taka potrzeba. Można więc powiedzieć, że prezes zachował się jak rodzic, który pokazuje cukierki wysoko na półce, obiecując je jako nagrodę po spełnieniu pewnych warunków,które obecnie wydają się jak najbardziej do spełnienia. Dlatego też odbicie euro, będące efektem rozczarowania co bardziej agresywnych strategów, traktujemy jako przejściowe, szczególnie jeśli Fed pozostanie wierny strategii przygotowywania rynków na podwyżki w przyszłym roku (posiedzenie za 2 tygodnie). Z rynkami akcji jest trochę większy problem: nadzieje przed EBC wywindowały niemiecki DAX30 na nowe maksima, a w odróżnieniu od euro, w tym przypadku jest więcej powodów do większego ruchu w drugą stronę.